Naprawdę to lubię!

Magdalena Jedlińska | ogólne | 29 kwietnia 2008

Pisanie newsletterów to jeden z przyjemniejszych elementów mojej pracy w REBELu. Niedawno przyłapałam się na tym, że miałam ochotę napisać chyba już trzeciego w przeciągu 2 tygodni! Muszę się hamować. Ale jak, gdy po 2 dniach jest w REBELu 10 kolejnych świetnych pozycji? W ten sposób niestety sporo tytułów przechodzi niezauważonych, bo muszę wybrać o czym pisać, a co pominąć.

Najprzyjemniejsze w tym wszystkim jest jednak otrzymywanie odpowiedzi od klientów. Wszystkie zawsze czytam, na wszystkie odpowiadam (no chyba że ta odpowiedź nie jest oczekiwana) i wszystkie mnie cieszą, bo przecież każda taka odpowiedź oznacza, że ktoś przeczytał mojego newslettera! Każdego piszę z entuzjazmem i myślą “czym chciałabym się podzielić z moimi starymi znajomymi?”. Mam szczególną zdolność nie myślenia o klientach jak o tłumie obcych osób, ale właśnie jak o grupie znajomych, z którymi dzielę pasję. Zresztą jak tu myśleć inaczej, gdy dostaje się takie maile:

Dobry Wieczór!

Być może zaskoczy Panią treść tego mail’a, ale już tyle razy zostałem
przez Was mile zaskoczony, że teraz moja kolej.
Chciałem serdecznie podziękować za wasz NEWSLETTER. Sposób, w jaki Pani
przekazuje wiadomości o wszelkich nowościach, etc. jest tak ciepły i
serdeczny, że wiadomości od Pani czyta mi się przyjemniej niż niejedną
wiadomość od “starych znajomych”. Mam świadomość, że nie pisze Pani do
mnie indywidualnie, chociaż ważenie jest takie że Pani pisze tylko do
mnie. W dzisiejszej kulturze sloganów i anonimowości jest to naprawdę
bardzo miłe. Zostaje mi tylko pozazdrościć Pani przyjaciołom i bliskim -
sprawia Pani wrażenie bardzo wrażliwej osoby. Za tą serdeczność i
wrażliwość z serca pragnę podziękować.

Jestem klientem Waszego sklepu, i to klientem BARDZO zadowolonym. Proszę
ode mnie podziękować całej ekipie i złożyć najszczersze gratulacje i
życzenia dalszych sukcesów w pracy zawodowej (i życiu osobistym).

Jestem bardzo dumna, że dostałam tak miłego maila :)   A tutaj jeszcze inny przykład:

Hej, Magdo… muszę powiedzieć, że to najciekawszy newsletter jaki zdarza mi sie w ogóle dostawać :D
W ogóle nie czuć tego, że jest on wysyłany do setek ludzi- jeśli piszesz to osobiście, to gratulacje. Aż żałuję, że akurat nie mam funduszy na nowe artykuły rpegownicze :(
Życzenia świąteczne dla Ciebie i całej załogi także ode mnie. ciekawe czy ktoś to przeczyta.
Hmmm pierwszy raz zdarzyło mi się na coś takiego odpisać- wow

Nie podaję autorów tych maili, gdyż nie pytałam klientów, czy mogę opublikować ich nazwiska, więc pozostawię te teksty w powyższej formie. 

Oczywiście poza miłymi opiniami otrzymujemy też prośby o wypisanie z newslettera (pomimo zawartej w każdym newsletterze stopki umożliwiającej samodzielne wypisanie się). Początkowo brałam to bardzo osobiście – myślałam, że mój newsletter jest nudny! Ale okazuje się, że klienci zapisują się do niego częściowo nieświadomie (przy okazji konkursów), albo tracą zainteresowanie samym tematem. Tak więc zawsze bez zbędnych ceregli wypisuję każdego, kto o to poprosi, bo nie ma nic gorszego niż otrzymywanie niechcianej poczty! Osobiście wolę pisać do 10 osób, które faktycznie moje wiadomości czytają, niż do 100, z których 99% kasuje wiadomość jak tylko zobaczy ją w skrzynce odbiorczej.

Gdy uruchamialiśmy sklep 5 lat temu, poważnie zastanawialiśmy się nad formą newslettera. Czy ma być w html’u (kolorowy ze zdjęciami), czy ma być to czysty tekst. W jakiej formie ma być pisany? Jak mamy się zwracać do klientów? Myślę, że wybraliśmy dobrze i niezmiennie się tego trzymamy. Gdy obserwuję newslettery innych serwisów, podziwiam ładne formy graficzne i sama chętnie bym takie wysyłała, ale zawsze wracam do czystego tekstu. Nieskromnie uważam, że nasz newsletter się rzeczywiście wyróżnia. :) Jego szczególną cechą jest to, że gdy piszemy po imieniu do klientów, odmieniamy imiona przez przypadki (a właściwie jeden przypadek…).  Wiąże się z tym kilka przygód.

  • Czasami klienci wpisują swoje imiona bez polskich liter. W efekcie otrzymują maile ”Dzień dobry Pawelu! Witaj Rafalu!” Zamiast Pawle i Rafale… Tak więc proszę wszystkich o używanie polskich liter! :)
  • Pewna klientka o imieniu Miriam była urażona (zupełnie słusznie), że piszemy do niej “Witaj Miriamie”. Zdaje się, że nawet dwa razy tak do niej napisaliśmy - było mi wyjątkowo głupio i wstyd. Podobnie zdarzyło się z “Isztar” – automat oczywiście nie miał pojęcia, że to żeńskie imiona.

Taka odmiana z jednej strony sprawia, że e-mail jest bardziej osobisty, ale z drugiej wszelkie błędy trudniej klientom zignorować. Nie raz się zdarza, że klient prosi by przepisać konto na niego, bo np. wcześniej żona korzystała, a teraz on – w efekcie dostaje maile “Dzień dobry Agnieszko!” co trochę wytrąca go z równowagi :) 

No a dzisiaj niechcący wysłałam newsletter ze słowem “TEST” w temacie… wszystkich bardzo przepraszam. To dlatego, że zawsze wysyłam najpierw newsletter do kilku REBELiantów testowo, by sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Dzisiaj zapomniałam tego słowa skasować… heh.

http://www.rebel.pl/e4u.php/1,ModUsers/Newsletter

Komentarze (5) »

  1. Faktycznie, ja też lubię ten newsletter. :) Ale zmiana formy na html + grafika by się przydała. Albo chociaż opcja. Nie śledzę już żadnych newsów o grach, często nie mam pojęcia jak wyglądają pudełka, a na klikanie nie zawsze jest czas/ochota. Grafiki mogłyby mnie do tego skłonić. :)

    Pozdrawiam :)

    starlift — 29/04/2008 @ 15:30

  2. Też lubie czytać twojego newslettera bo jest napisany luźno i fajnie sie to czyta… Gdy wchodze na maila i widze wiatomość od Magdy J. odrazu biorę się do lektury. Pisz tak często jak masz ochotę czytelników nie zabraknie ;) POZDRO

    Patryk Ziembiewicz — 29/04/2008 @ 18:17

  3. Podoba mi się newsletter, bo rzeczywiście wydaje się, że jest skierowany tylko do mnie. W innych są suche informacje, a tutaj masa ciepła :)

    zima44 — 29/04/2008 @ 20:15

  4. Haha – faktycznie – zastanawiałam się właśnie, co to za test jest dzisiaj ;)

    Co do głównego tematu blogowego wpisu – prawda jest taka, jaką większość otrzymujących newsletter potwierdzić może – bardzo przyjemnie się czyta słowa przychodzących z Rebela maili. I mimo tego, że wie się o całej masie ‘otrzymywaczy’, to ciągle ma się wrażenie bardzo osobistego potraktowania – dzięki imieniu w powitaniu oraz całej formie ciepłego listu z informacjami.

    Pozdrawiam cały zespół serdecznie!

    hollow — 29/04/2008 @ 21:09

  5. Jedyny newsletter, który czytam :) Ze wszystkich innych się powypisywałem. Czemu? Bo przestawały być w formie czystego tekstu.
    Zdjęcia, grafiki, html – wszystko albo się długo ściągało, albo nie wyglądało tak jak powinno.

    “Mistrzostwo nie jest tam, gdzie nie można nic dodać. Mistrzostwo – to gdy nie można nic odjąć”…

    Pozdrawiam ekipę Rebela :)

    nojklop — 30/04/2008 @ 11:28

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

REBEL.pl - największy w Polsce sklep z grami planszowymi.