Wszystko dopięte na ostatni guzik? Agricola !!!
Wydawałoby się, że przeżyliśmy w Rebelu już wiele znaczących premier wchodzących do sprzedaży gier – ale dziś wszyscy czujemy, że dzieje się coś szczególnego.
Czekamy na pierwszą partię gry AGRICOLA. Razem z nami wielu, wielu klientów, którzy zamówili ją w przedsprzedaży.
Do samej akcji PAKOWANIA Agricoli przygotowujemy się od wczoraj. Czy można zacząć pakować gry, zanim się je jeszcze dostało?
Otóż można. Po poniedziałkowej wysyłce niezłomny Tomek przygotował ponad setkę kartonów wyciętych i sklejonych pod wymiar tej gry. Wygląda to mniej więcej tak.
Czy tyle gier zdążymy (obok codziennej realizacji zamówień) wysłać jednego dnia? Jeszcze nie wiemy – trochę to zależy od godziny, o której firma kurierska przywiezie nam palety z wydawnictwa Lacerta. Ale zrobimy co w naszej mocy.
Często rozmawiamy o zjawisku, jakim jest wydawanie najsłynniejszych, najlepszych zachodnich gier w Polsce. Nie mamy wątpliwości, że wydawnictwo Lacerta robi nie tylko kawał dobrej roboty, ale wręcz stanowi kamień milowy w dziedzinie wydawania gier planszowych w Polsce. A wśród gier wydanych przez Lacertę Agricola jest z kilku powodów szczególna:
1. Jest wydana w niespełna rok po światowej premierze. W przeciwieństwie do poprzednich gier, które mają już wiele językowych wersji, zebrały nagrody, od lat panoszą się we wszystkich rankingach – Agricola to “świeżynka”. Gra wychodzi w języku polskim równo z premierą angielską!
2. Jest to gra w dużym stopniu zależna językowo. Mamy tutaj kilkaset kart z dość długim tekstem. Projektanci i graficy Agricoli zdecydowali się na wprowadzenie opisów na wielu elementach gry, w przeciweństwie do modnych dziś rozmaitych symboli czy ikonek.
I gdy w Eufrat i Tygrys czy Książąt Florencji każdy mógł zagrać bez problemów niezależnie od tego w jakim języku kupił grę (o ile dysponował instrukcją polską) – to wiele osób nie zdecydowało się na zakup Agricoli w języku niemieckim – ze względu właśnie na konieczność intensywnego obcowania z językiem niemieckim.
3. Wydanie Agricoli to inicjatywa “oddolna”. Tutaj powinien bardziej wypowiadać się wydawca, ale dobrze pamiętamy nasze rozmowy z czasów przed podjęciem decyzji o wydaniu gry – jak staraliśmy się przekazać liczne i głośne głosy miłośników planszówek o konieczności powstania polskiego wydania. Po pojawieniu się różnych spawozdań z ubiegłorocznych targów w Essen, nie było dnia, w którym nie słyszeliśmy żalu w głosie naszych klientów i przyjaciół – że też gra “pewnie nie ukaże się po polsku”. Otóż, jak się niedługo miało wyjaśnić – ukaże się!
Dla mnie osobiście to też jest gra wyjątkowa. Pomijam, że bardzo lubię w nią grać (a lubię bardzo) – jest to jedna z 5 gier, które na serwisie BGG oceniłem na 10 (tj. na 9.9 – bo pełna dziesiątka jest zarezerwowana dla Go i Osadników). Dla mnie to także swoista nauczka.
Gdy przygotowywaliśmy się do targów Essen Spiel 2007, gdzie miała mieć miejsce premiera Agricoli, właściwie pominąłem to wydarzenie w grafiku. Oczwyście poszedłem grę zobaczyć, zrobiłem kilka zdjęć, to wszytko. Myślałem (jakże się myliłem!), że gra tak zależna językowo, i to w języku niemieckim, ma niewielkie szanse na poważne zaistnienie w Polsce – choćby nie wiem jak była znakomita. Dziś wiem, że to był nonsens. Bywają takie gry, które są ponad to.
Agricola szybciutko dostała się na pierwsze strony serwisów i forów poświęconych grom planszowym – najpierw za granicą, a niedługo potem w kraju. Sprowadzane przez nas kolejne partie gier w języku niemieckim, ze znakomitą instrukcją i tłumaczeniami kart Krzysztofa “Klemy” Klemińskiego (a własciwie zespołu tłumaczy pod jego kierunkiem – bo w akcji tłumaczenia i korygowania instukcji pracował cały sztab osób) – sprzedawały się w zaskakującym tempie. Było dla nas oczywiste, że kto zagra va bank i wyda w tę grę w języku polskim (a dobrze wiemy, jakie to trudne) – skazany jest na sukces…
A więc cieszmy się, że mamy Agricolę. Wszystkim, którzy zamówili grę w przedsprzedaży, życzę, by jutro, pojutrze czy w weekend znaleźli wolny wieczór i z przyjaciółmi, rodziną bawili się w hodowlę owieczek, klecenie stajenek i przebudowę drewnianej chałupy w ceglaną. Miłej zabawy!
PS. Agricola to nazwa z języka łacińskiego – oznacza oczywiście “rolnika”. Akcentujemy na trzecią sylabę od końca (bo druga jest krótka) ag-RI-co-la :)

Ojej :( Tu napisaliście o tej grze w 2008, a jest 2010 :( Kiedy będzie następna partia tej gry?
Idlina — 30/01/2010 @ 12:47
Dodruk Agricoli: wczesna wiosna 2010 – według forum wydawnictwa Lacerta
Zedd — 02/02/2010 @ 14:34