Co ja, pizza jestem?
Jakiś czas temu odezwała się do nas inna firma kurierska z propozycją podjęcia współpracy. Oferowali bardzo atrakcyjne ceny i, wg ich słów, co najmniej tak wysoką jakość usług jaką oferuje UPS, z którym wtedy współpracowaliśmy.
Pomimo iż aspekt finansowy jest nie bez znaczenia, długo się zastanawialiśmy czy zmienić firmę kurierską. Najważniejsza jest dla nas jednak jakość obsługi – pokrycie obszaru Polski, terminowość dostarczania paczek, sprawność realizacji reklamacji, inwencja kurierów w spełnianiu niespodziewanych oczekiwań odbiorców:
- “niebieskie drzwi po lewej stronie, bo są 2 mieszkania pod tym samym numerem. Nie działa dzwonek, proszę pukać w szybę.”
- “w godzinach 10-12 proszę dostarczyć paczkę pod adres A, w godzinach 12-15 pod adres B, a po 15 pod adres C.”
- “proszę nie dostarczać paczki pod wskazanym adresem tylko do warsztatu po drugiej stronie podwórza.”
Tak samo ważna jest strona techniczna - drukowanie automatyczne listów przewozowych, importowanie danych itd. Wszystko po to, by klienci dostawali paczki w stanie jak najlepszym i to błyskawicznie, a przy tym mieli pełną informację co się dzieje z ich paczką.
Długo się wahaliśmy, ale ostatecznie zostaliśmy przy UPS. Dzisiaj przyszedł do nas kurier owej proponującej nam współpracę firmy i w trakcie odbierania od niego dostawy z kartami od Piatnika (doszły między innymi 2 nowe talie – do Black Jacka i pasjansówki Empire), zadzwonił jego telefon i usłyszeliśmy rozmowę:
- Tak, mam paczkę dla Pani. Nie wiem kiedy będę. Pani! Ja nie jestem pizza żeby przyjeżdżać na godzinę! Jak będę to będę.
Bardzo się ucieszyliśmy, że pozostaliśmy przy UPS…
![]()
A ja mam wrażenie, że usługi się pogarszają – generalnie.
Kiedyś kurier dzwonił (z różnych firm) dopytywał, umawiał się etc. Można było się dogadać prawie ze wszystkim.
Dwie sytuacje z tego roku (o ile pamiętam oba UPS):
1. Mnie nie było w domu, uzyskałem telefon komórkowy do kuriera z centrali. okazało się, że jest na parkingu jakieś 2 minuty samochodem od mojego znajomego który mógłby odebrać mi paczkę. Naprosiłem się, nagadałem, nabłagałem. Finał: kolega i tak musiał iść na ten parking, na nogach to już było bliżej 15 minut w jedną stronę. dodam, że ja mieszkałem jeszcze bliżej, generalnie kurier musiałby nadrobić może 1km do mojego znajomego. Ale i tak byłem wdzięczny, że zechciał wydać paczkę koledze. PS. kiedyś jak ładnie poprosiłem to facet pojechał na drugi koniec miasta. I nawet dostał jakieś 10pln o ile pamiętam :-)
2. Ale lepsza akcja: kurier nie zastając nikogo w domu nie zostawił awiza (naklejka z informacją o tym, że był, gdzie zadzwonić, kiedy i gdzie odebrać etc.) na drzwiach mieszkania, tylko na drzwiach do klatki schodowej, na zewnątrz bloku ….. gdzie wchodzi się do dwóch “ciągów klatek” – generalnie mieszkańcy 70 mieszkań mogli sobie zobaczyć o co chodzi, zerwać, zniszczyć, zrobić z tym co chcieli.
Tommy — 25/09/2008 @ 12:52
Ciekawe czy firma, z którą mieliście współpracować czyta tego bloga – ciekawe co z tym pracownikiem :)
zima44 — 26/09/2008 @ 13:50
Niestety z firmami kurierskimi jest tak, że stopniowo pogarsza się ich jakość usług – włączając te największe. I tu nie tyle istotna jest firma, bo każdej się zdarzają wpadki, co sam kurier i jego podejście.
Adam — 04/10/2008 @ 12:45
Fakt, ale to nie wina firm, tylko samych kurierów. Najgorsi są tacy, którym się podjechać nie chce. -.-
Wehr — 08/10/2008 @ 13:29
A ja dla odmiany twierdzę, że jakość usług kurierskich się poprawia – używam kurierów zawodowo od kilku lat – i między tym, co jest teraz, a sytuacją sprzed pięciu lat jest przepaść. Nawet jesli bywa coś nie tak (a ostatnio się nie zdarza) – to wszsytko da się załatwić przez telefon (i telefonistki są grzeczne i miłe). Kilka lat temu, to człowieka potrafili zwyzywać dosłownie…
Kupując w rebelu zawsze zamawiam kurierem – i jeszcze sobie przy odbiorze paczki zawsze pogadam, bo kurier, który mnie obsługuje też kupuje w rebelu :)
Może są jakieś problemy z kurierami, ale to nic, przy poczcie polskiej, tam jest dopiero kiszka.
stefano — 09/10/2008 @ 06:49
A ja nie zgadzam się z tym, że to zależy od kuriera. Wszystko to kwestia procedur – takiego ich skonstruowania, aby kurierowi opłaciło się zadzwonić, opłaciło się porządnie obsłużyć klienta.
Sytuacja, w której w większości firm kurierzy mają swoje PRYWATNE telefony, których nie mogą potem rozliczyć w firmie, powoduje, że firma nie może tych telefonów podawać (bo kurier sobie nie życzy, aby ktoś mu d**ę zawracał) a kurier nie może / nie chce zadzwonić do klienta.
Mam nadzieję, że wejdzie jakaś firma kurierska, która postawi sobie za główny cel obsługę klientów prywatnych (a więc przede wszystkim sklepów internetowych) i od początku do końca będzie do tego dostosowana. Taka firma zmiecie tych wszystkich idiotów z rynku ;-)
Nataniel — 22/10/2008 @ 16:43
Ja tam mam z UPSem takie doświadczenia w moim rejonie(Andrychów – Inwałd), że juz wole 10 razy pocztą zamówić- w 90% przypadkow dochodzi na 3ci dzień. Kurier jak miał do mnie przyjechać po paczke to jechał 3 dni, aż w końcu dojechał koleś zupełnie z innego rejonu jak już wysłałem paczke poczteksem. Do centrali ofc dzwoniłem dzień w dzień.
Kolejny numer zamówiony laptop, myślałem że wysyłka była GLS-em bo on u mnie świetnie działa. Niestety był to UPS, nie mogl dojechac 3 dni, w końcu się z nim umówiłem i podjechałem za nim 5 km żeby tą paczke odebrać. Koleś otwiera dostawczaka, a tam wszystkie paczki w budlu kompletnym(lezą pod kompletnie różnymi kątami), porozrywane pudełka. Koleś przerzuca te paczki szukając mojej nie bacząc na to że na niektórych pisze uwaga szkło. Łazi po paczkach! W końu znalazła się moja! Pare razy przy mnie po niej przelazł i miała kompletnie zerwane wieko… na szczęście laptop był cały i zdrowy. Co więcej zamawiałem na firmę!
Oczywiście przez kolejne dni kilkukrotnie odbywałem rozmowy z centralą w której informowano, że kurier się nie wyrabia. A dodatkowego samochodu dostawić nie mogą.
Aha- UPS nie gwarantuje w ogóle dostarczania przesyłek w umówionej godzinie. Twierdzi tak i informacja i ich strona, więc sorry… ale te “nowa” firma wcale nie jest gorsza w tej materii.
Także nie dziwcie się że ludzie czasem wolą pocztę! To wszystko zależy od kurierów w danym rejonie(jeżeli nie zgubią czegos po drodze). Ja wiem jedno, jak coś zamówie do siebie do domu to albo poczta albo GLS.
Blue — 30/10/2008 @ 23:53