Od najmłodszych lat
Po raz pierwszy nie wiem jak zacząć… chodzi po prostu o to, że dostałam kolejnego maila od naszego klienta, który to mail dostarczył mi bardzo dużo radości i wzruszył. Niby nic takiego w tym mailu nie było, ale jednak…
Pierwszy mail był taki:
(…) Żona pracuje w Szkole Podstawowej nr 130 w Krakowie jako nauczyciel-terapeuta. Pod wpływem naszego wspólnego zafascynowania grami planszowymi od pewnego czasu na swoich zajęciach próbuje wykorzystywać różnego rodzaju gry planszowe i karciane. Chociaż taka forma zajęć spotyka się ze strony dzieci z ogromnym zainteresowaniem, niestety gry nie mogą stać się główną treścią zajęć terapeutycznych. Żona postanowiła więc spróbować zorganizować (…)Szkolny Klub miłośników gier planszowych.
W tym właśnie momencie pomyślałem o Państwa Firmie, ponieważ bardzo sobie cenię dotychczasową obsługę Rebela. Pomyślałem, czy nie można by rozwinąć naszej współpracy i dlatego też w imieniu swoim i mojej żony zwracam się z gorącą prośbą: czy Rebel zechciałby udostępnić Szkole kilka gier w formie wypożyczenia lub przekazania?
Pomyślałam, że to świetny sposób na zagospodarowanie naszych prawie 200 otwartych gier Zdecydowaliśmy się wypożyczyć kilka pierwszych tytułów nadających się dla dzieci i zobaczyć jak się sprawa rozwinie. Efekty przerosły nasze oczekiwania, choć zaczęło się niewinnie:
Wczoraj było pierwsze spotkanie w ramach zajęć pozalekcyjnych. Przyszło bardzo dużo dzieci, około 40(…) Ogólnie dzieci było za dużo – po prostu nie sposób wszystkim na raz tłumaczyć i pokazywać gier, ale wszyscy byli bardzo zainteresowani i bawili się wyśmienicie. Mamy nadzieję, że połowa powoli zrezygnuje, jak to zawsze bywa i po jakimś czasie ilość będzie w sam raz. Dzieci chętnie grały w proste gry, które szybko można było wytłumaczyć, no i oczywiście w Pitchcar, który o dziwo zainteresował nie tylko chłopców. Chyba nie trzeba pisać, że prawie bitka wybuchała kiedy próbowali zbudować trasę.
Najwiekszym problemem jest wciąż ilość chętnych dzieci. Jak kiedyś pisałem na pierwszych zajęciach było ich około 40, ale na drugie przyszło już około 30 – trochę tych samych, trochę nowych. Mieliśmy nadzieję, że jeszcze kilka zrezygnuje i będzie w sam raz. Kilka dni temu w przerwie między lekcjami dzieci, które nie przyszły, podbiegły do żony i krzyczą: “Proszę Pani, my byliśmy chorzy, ale w ten czwartek na pewno będziemy bo bardzo nam się podobało”. No i niestety wczoraj było 43 dzieci i żadnych osób do pomocy.
Te dzieci, które już znają jakieś gry pokazują je innym. Ktoś ma w domu “Wilki i owce” więc uczy grać innych. Nasz 9-cio letni syn Michałek zebrał chętnych i uczył ich grać w “Zooloretto“, a póżniej z wielkimi emocjami mi o tym opowiadał: jak to jeden chłopak zbierał tylko pieniądze i na koniec miał minus 4 punkty i jak inny chłopak zdobył aż 17 punktów wyprzedzając go o 5 punktów (chyba troszkę był zawiedziony, że go pokonano). Karolinka, nasza 11-letnia córka nie mogła pojąć, jak jeden chłopak uparcie dokładał w “Flix-mix” jeden kolor zamiast dwóch, a Michałek był bardzo “zdegustowany” widząć dziewczynki próbujące grać w Go i układające kamienie na polach zamiast na przecięciach.
Prawdą jest, że czasem dzieci grają po prostu po swojemu. Bardzo lubią grać w “Robale” i “Time is Money”, czyli gry, w których najważniejsze jest rzucanie kostkami - i to dosłownie najważniejsze, bo czasem nie chce się im nawet zliczać punktów, byle tylko tymi kostkami rzucać. Lubią też rzucać kostkami i zbierać zwierzątka w tak prostej grze, jak “Super Farmer“. Ale są też i poważne rozgrywki – wczoraj były prawdziwe treningi “Pitchcara”, przed zapowiedzianym na przyszły tydzień turniejem.
(…) ilość emocji wzbudzana w dzieciach przez gry przerasta wielokrotnie te obserwowane u dorosłych.
Nasze 200 tytułów rozsyłamy po całej Polsce do Games Roomów, ale wiele gier, właśnie takich dla młodszych dzieci, leży zapomnianych, bo konwentowicze, mając wybór, zagrają w Agricolę, zamiast w Super Farmera.
Jestem naprawdę zachwycona, że znalazły się osoby, które mają ochotę poświęcać swój wolny czas na pokazywanie gier planszowych dzieciom i że dzieci są nimi tak zafascynowane.




Brawo!
Wojtek — 06/10/2008 @ 20:37
Świetna akcja, gratuluję. :-) I zazdroszczę dzieciakom, ech. ;p Za moich czasów (co wcale nie było tak dawno temu) to co najwyżej dało się pograć w szachy (oczywiście wersja skłądana z dwóch zestawów, bo brakowało figur i bierek). Ewentualnie w domino, memory lub coś w ten deseń. :-)
Wehr — 08/10/2008 @ 13:25
Popieram!! I gratuluję!! Oby jak najwięcej ludzi z taką pasją i zaangażowaniem :))
Patee — 15/10/2008 @ 14:37
Brawo za pomysł i brawa za pomoc!
Folko — 05/11/2008 @ 18:58
Gratuluję. Cieszę się, że Rebel odpowiedział na zapotrzebowanie / na pomysł.
Udało się chyba znakomicie. Popieram takie inicjatywy z całego serca – przede wszystkim kobiecie która z otwartym umysłem podchodzi do wychowania dzieciaków – gratuluję! Oby więcej takich historii!
Tommy — 02/12/2008 @ 11:44