Gra w “Gwoździa”
W ostatnią sobotę miałem przyjemność być na urodzinach wyprawianych w barze Country w Żelistrzewie niedalego Pucka. Wystrój faktycznie przywodził na myśl chatkę postawioną gdzieś na prerii na przecięciu traktów większych miasteczek, do której dojeżdża się przed zmrokiem, można w niej napoić strudzone konie oraz odpocząć po całodziennej podróży w siodle.
Barem zarządza szeryf – pan Ireneusz Zalewski, któremu brakuje jedynie Remingtona, lub Colta do pełnego wizerunku strażnika dzikiego zachodu.
W tymże barze rozgrywane są co roku Mistrzostwa Polski we wbijaniu gwoździ…

Polegają one na tym, że każdy z uczestników dostaje do ręki kilogramowy młotek, którym musi wbić w pieniek siedmio calowy gwóźdź, do tego szybciej niż inni uczestnicy. Gwóźdź uważa się za wbity gdy nie da się pod jego główkę wsadzić paznokcia.
Na zawody nie trafiliśmy, jednak zagrać w “gwoździa” może każdy.
Przystąpiliśmy do zabawy, wbijanie sprawiło nam niezłą frajdę, ostatnia osoba wbiła swój gwódź po pół godzinie. Okazało się to trudniejsze niż myśleliśmy, wymagało sporej precyzji, a do tego utrudnione było faktem, że świętowaliśmy urodziny. Początkowo mięliśmy obawy czy to aby na pewno jest bezpieczne, ale do momentu aż nie trzymamy młotka zbyt blisko główki nawet spudłowanie w gwoździa, czy pieniek nie skutkuje żadnymi obrażeniami.
Po zakończonej zabawie dowiedzieliśmy się, że można takiego gwoździa wbić na trzy razy, nasze przeciętnie kilkadziesiąt nie budziło już takiego respektu :)
Gdyby ktoś z Was kiedyś wylądował niedaleko Pucka to to miejsce warto zawitać. Klimatem bije na głowę wiele innych podobnych, które było mi dane odwiedzić.
Eeeej, gdzie nowe notki, ileż można czekać? :-P
Wehr — 03/08/2009 @ 09:54