Sobota i Rebelowe “Co było grane?”
Witam wszystkich bardzo serdecznie :)
Na wstępie mojego pierwszego wpisu wypadałoby co nieco o sobie powiedzieć – skąd się wziąłem,
kim jestem i o czym zamierzam tutaj do Was pisać.
Otóż na imię mam Hubert, dostęp do tego bloga uzyskałem dzięki temu, że od początku miesiąca lipca stałem się jednym z członków załogi Rebel`a, a ściślej “mistrzem gry” dla lokacji “sklep fizyczny”. Zostałem tutaj ściągnięty ze Szczecina, a pochodzę z Zielonej Góry, gdzie spędziłem lata szkolne.
Część z moich wpisów będzie opowiadać o tym co się dzieje w sklepie i jak wygląda praca sprzedawcy, część to będą moje przygody z hobby jakim są gry planszowe, a gdy czasem natknę się w tym nowym dla mnie mieście na coś wartego wspomnienia, bądź zobaczenia również Was o tym poinformuję :) Na razie znam tylko niewielki wycinek Gdańska będący drogą z pracy do domu, ale powoli i systematycznie poszerzam rozpoznawalny rewir.
Pierwszy wpis oprócz przedstawienia Wam mojej osoby będzie też mini relacją z ostatniego spotkania
z planszówkami w Rebelu, które miało miejsce w ubiegłą sobotę. Krótko o samej inicjatywie – jakiś czas temu w środy, w Rebelu były organizowane pokazy gier planszowych. Pokazy, na które nikt nie przychodził
i na których załoga sklepu grała w gry, które mamy otwarte na zapleczu. Pokazy, które oglądali organizatorzy.
Postanowiłem wprowadzić trochę zmian.
Przede wszystkim jej charakter – pokaz zostaje, nadal jest gra, którą możemy zaprezentować, ale przede wszystkim jest granie. Można do Nas wpaść i zagrać z nami we wszystko co mamy na zapleczu i do czego ktoś z obecnych zna zasady. Można przynieść swoją grę i wspólnie przedrzemy się przez instrukcję. Granie. Granie przede wszystkim.
Po drugie: termin. Środa? Kto ma czas w środku tygodnia, by zaraz po pracy, albo w ogóle w jej trakcie biec na pokaz do Rebela? Nie – to trzeba było zmienić. Sobota – dzień, w którym nie przyjeżdżają dostawy, nie pakuje się paczek do wysyłki i nie ma nagłych spraw do załatwienia. Dzień w którym większość z Nas ma wolne, albo chociaż posiada nieco większą możliwość wygospodarowania wolnego czasu. Tak – sobota to zdecydowanie lepszy termin.
Po trzecie – czas. Uprzednio 16:00-17:45, teraz zamieniony na 12:00 – 16:00 +. Plus dlatego, że zamknięcie sklepu nie musi wiązać się z wyproszeniem grających. Ostatnio skończyliśmy przed godziną 18,
a siedzielibyśmy pewnie i dłużej, ja jednak nie byłem na to przygotowany i wieczór miałem już zajęty.
Serdecznie dziękuję za przybycie Oli, Hani, Adamowi oraz Mikołajowi, bawiłem się z Wami naprawdę przednio, mam nadzieję, że za tydzień odwiedzicie mnie ponownie. Udało nam się zbudować mur w “Chang Cheng”
(z małymi przerwami z mojej strony i w finale zastąpieniem mnie przez Hanię), rozłożyliśmy “Age of Steam”
i czekając na Mikołaja cięliśmy sobie nasze układy w “Uptown” (w którym również robiłem niezły “downtown” – niestety sprzedawca w pracy ma również pewne obowiązki), potem złożyliśmy “Age of Steam” i cała czwórka dwa razy zagrała w “Kosmiczną Eskadrę” z czego raz wraz z dodatkiem “Konwój” (ja się biernie przyglądałem). Na koniec nasmarowaliśmy nasze sanki i ruszyliśmy ścigać się na ośnieżonych trasach w “Snow Tails”. Naprawdę cieszę się, że mogłem Was nieco bliżej poznać i po graniu podyskutować sobie
o grach planszowych. Następnym razem nie wypuszczę Was tak wcześnie ;)
Wszystkich tych, którzy nie byli ostatnio zapraszamy serdecznie – miejsca może i nie mamy dużo, ale jakoś postaramy się pomieścić, ostatecznie można zrezygnować z jednej lady i rozłożyć płytę do bitewniaków – jest na tyle duża, że pomieści równolegle dwa zestawy Starcrafta ;p
Po każdym sobotnim graniu postaram się umieścić tutaj na blogu krótką z niego relację. Mam nadzieję,
że z czasem będą one coraz obszerniejsze.
Na początek – duże brawa i podziękowania za zmianę terminu prezentacji gier. Środowe były kompletną pomyłką, w sobotę do 12 spokojnie można się wyspać i bez problemu poświęcić pół dnia (albo i dłużej) na poznanie w sklepie jakiegoś nowego tytułu. Ja w każdym razie zamierzam pojawiać się na takich spotkaniach częściej, przynajmnie w miarę możliwości.
Pomysł z mailowym wyborem tytułu, który będzie prezentowany jest raczej taki sobie, skoro nikt z osób, które wyraziły w ten sposób swoje zdanie, nie pojawił się na sobotniej prezentacji. Niby nie powinno mi robić różnicy, czy konkretny tytuł wybierze obsługa, czy internauci, ale jest coś niewłaściwego, że decydują anonimowo osoby, które w końcu i tak nie grają.
Strasznie irytująca natomiast była sytuacja, w której Hubert prezentujący grę i uczestniczący w rozgrywce, równocześnie musiał obsługiwać klientów, odpowiadać na ich pytania i zajmować się normalną pracą – powodowało to horrendalne wprost przestoje w grze i odbierało sporą część z radości grania. Ciężko dobrze się bawić, kiedy z Uptown robi się Downtown. Sytuacja tym dziwniejsza, że w sklepie równocześnie był Widłak, ale momentami (pomimo tego, że była to sobota) klientów w sklepie było tylu, że sam po prostu by nie wyrobł. Może na przyszłość warto byłoby oddelegować do prezentowania gier przy okazji takich spotkać jedną osobę, która nie zajmowałaby się niczym innym? Przy lekkim i prostym Uptown było to denerwujące, a przy bardziej skomplikowanym Age of Steam po prostu uniemożliwiło rozgrywkę – skończyliśmy w połowie tłumaczenia zasad.
Na plus liczę sobie poznanie nowych tytułów (Uptown mnie nie zachwycił, ale Snow Tails było bardzo przyjemne), następnym razem może przyniosę coś ze swoich zapasów.
Pozdrawiam,
Adam
Adam Waśkiewicz — 20/07/2009 @ 11:13
Pomysł fajny, termin dobry…. Ale co to za pokaz planszówki, jeśli pokazujący co chwilę znika?! równie dobrze moglibyśmy dostać polską instrukcję i samodzielnie ją rozgryzać (może by nawet szybko poszło).
Koniec narzekania. Prawdziwa zabawa zaczęła się po osiemnastej (czyli po zamknięciu sklepu) – psie zaprzęgi to piękna sprawa. Świetne przede wszystkim na społeczną część rozgrywki: narzekanie, że jedzie się z tyłu, że dostało się kiepskie karty, nabijanie się z Mikołaja, który zamiast jechać, zatrzymał się w zaspie (na zabawę z psami?:) ).
Jeśli o mnie chodzi, to obecna forma spotkań nie jest zadowalająca – ktoś znający zasady powinien rozgrywkę nadzorować i być przynajmniej na tyle obyty z instrukcją, żeby znaleźć odpowiedzi na upierdliwe pytania.
petra — 24/07/2009 @ 11:18
Jeśli chodzi o zasady to i tak przekroczyłem zapowiedziane maksimum – Snow Tails nie było w planie i jeśli małe niuanse to duży problem to zapowiadam, że za tydzień tłumaczę tylko i wyłącznie to co przygotuję, lub to co znam wyśmienicie, ale szykujcie się wtedy na srogi wargame`y z setkami żetoników i książką zasad (nie mylić z instrukcją) :D
A tak po prawdzie to idealnie by było, gdyby każdy z odwiedzających przyniósł jakiś swój typ, bądź wygrzebał instrukcję do czegoś, nauczył się zasad i tłumaczył jeśli dojdzie do rozgrywki. Prowadzący to też człowiek i mimo, że zna wiele gier to cyborgiem nie jest i recytował zasad i FAQu nie będzie niczym jakiś C3PO :)
Hubert Bartos — 24/07/2009 @ 12:26
Znaczy że jutro takie spotkanie jest ??
Asaliuru — 24/07/2009 @ 22:00
Asaliuru – zgadza się – jest co sobotę. Zapraszamy
Hubert Bartos — 27/07/2009 @ 13:14
Szkoda tylko, że do Gdańska tak daleko…
Pozdrawiam ze Szczecina. ;)
gandalf104 — 30/07/2009 @ 10:52