Z cyklu Curiosa: część druga – gra bez tytułu?
Kiedyś kupiłem książkę pod tytułem: “Jaki jest tytuł tej książki” – oczywiście tylko dla tytułu. Teraz jest okazja kupienia sobie gry, tylko dlatego, by mieć w swojej kolekcji grę…. bez nazwy!
No niezupełnie bez nazwy – z tyłu i na bokach pudełka widnieje ona: “Days of Steam”. Dlaczegóż więc producent wydania wielojęzycznego zdecydował się na okładkę bez loga? Przyznamy, że choć byliśmy odpowiedzialni za polską część tego wydania, sami jesteśmy tym mocno zaskoczeni. Nie było możliwości drukowania osobnego pudełka dla polskiego wydania. Ale czy nazwa Days of Steam brzmi w uszach Polaków jakoś rażąco?
zdjęcie okładki
Muszę przyznać, że opakowanie ma toto wyjątkowo szpetne. Majaczy mi się we wspomnieniach z dzieciństwa jakaś książeczka dziecięca z okresu głębokiego PRLu o podobnej estetyce.
Perpetka — 15/07/2009 @ 20:14