Scott Nicholson odwiedza Rebela
Scott Nicholson jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych na świecie osób ze środowiska fanów gier planszowych. Dzięki swojej monstrualnej brodzie – być może nawet najbardziej rozpoznawalną. Dzięki swoim doskonałym video-recenzjom i wyjątkowemu poczuciu humoru nie tylko rozpoznawalną ale i lubianą.
Blog Scotta (www.boardgameswithscott.com jest wyjątkowym miejscem. W niedługich filmikach ten zażywny profesor potrafi opowiedzieć całą instrukcję gry (bardzo dokładnie – czasem wystarczy obejrzeć, by móc zacząć grać), nie nudząc i nie nużąc – sypiąc przy tym dowcipnymi ale i wnikliwymi komentarzami. Kto nie widział – musi zobaczyć :) (wszystkie odcinki są na Youtube.com)
Domyślacie się, co musiała poczuć osoba uzależniona od Boardgamegeek-a (czyli ja) i nałogowy czytacz/oglądacz recenzji plaszówek – gdy otrzyma lapidarnego maila: “cześć, tutaj Scott Nicholson, będę na 1 dzień w Gdańsku, jak dojechać do Waszego sklepu”! Nie ukrywajmy, dla Rebela to było święto.
Wizyta Scotta przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Nie mogliśmy uwierzyć gdy wparadował do naszego sklepu z mapką (czarno-białą, niewielkim wydrukiem z Internetu), po dojechaniu z portu w Gdyni kolejką miejską. (Sklep nie jest taki łatwy do znalezienia, niejeden gdynianin musi trochę pobłądzić).
Oczywiście jest dokładnie tak czarującym, dowcipnym i bezpretensjonalnym człowiekiem jak widać na jego filmikach :) Chciał się dowiedzieć wszystkiego o środowisku planszówkowym w Polsce, o tym jakie gry są u nas popularne – w co i przy jakich okazjach Polacy grają. Koniecznie chciał obejrzeć wszystkie gry naszych autorów (nie znał nic oprócz: Strongholda, Neuroshimy i…. SUPER FARMERA!), nie poprzestając na rzuceniu okiem na tył pudełka – wnikliwie wypytał się o szczegóły. Jego zainteresowanie wzbudził autroski dodatek do Cywilizacji – w szczególności opowiedzieliśmy mu o kontrowersjach wokół PKiNu. Bardzo mu się spodobał błąd w druku (przez nas nigdy nie zauważony) na grze Orzeł i Gwiazda (“Made in Polad” z tyłu pudełka). Z satysfakcją obejrzał i podpisał Tulipmanię (swojego autorstwa) na naszej półce – nie przypuszczał, że gra jest sprzedawana w naszym kraju. Bardzo się ucieszył z drobnego prezentu: świeżo wydrukowanej angielskiej wersji Zombiaków 2.
Gdy przed wyjściem Scott wyciągnął aparat, by wykonać pamiątkowe zdjęcia, my także odważyliśmy się na krótką sesję.




Kurcze, za późno odwiedziłem Wasz blog ;/ Gratuluje wizyty! :)
Sebastian — 12/07/2011 @ 16:59
Nieźle doposażony sklep. Przyznam że chyba zwariowałbym tam na miejscu. Bez kanapek i termosu się do Was nie wybieram.
Rebelian — 17/11/2011 @ 02:09