O handlowaniu słów kilka
W dniu wczorajszym otrzymałem zaproszenie na “kolację wraz z małym graniem” od Rafała – naszego sklepowego speca od zamówień. Jak zwykle była przepyszna, moje kanapki i kurczak z ryżem wymiękają. A smakowała tym lepiej, że konsumowana była w przemiłym towarzystwie, Rafała i jego żony Dagmary oraz Gosi wraz z Wojtkiem, których okazję miałem dopiero poznać, a którzy okazali się przesympatyczni :)
W oczekiwaniu na kolację wyjęliśmy na stół Dixit`a…
(dalej…)
Za nami już trzecie sobotnie spotkanie z grami. Na pewno nie ostatnie, ale pierwsze, które poważnie zaczęło budzić we mnie pewne obawy. Osób razem ze mną było w kulminacyjnym momencie 12 i nie bardzo było gdzie i na czym siedzieć. Poprosiłem więc Piotra o kolejne siedzenia, tak, aby w przyszłym tygodniu już ich nie zabrakło, nawet planując pewien przyrost grających.
Co działo się w ubiegłą sobotę?
(dalej…)
W ostatnią sobotę miałem przyjemność być na urodzinach wyprawianych w barze Country w Żelistrzewie niedalego Pucka. Wystrój faktycznie przywodził na myśl chatkę postawioną gdzieś na prerii na przecięciu traktów większych miasteczek, do której dojeżdża się przed zmrokiem, można w niej napoić strudzone konie oraz odpocząć po całodziennej podróży w siodle.
Barem zarządza szeryf – pan Ireneusz Zalewski, któremu brakuje jedynie Remingtona, lub Colta do pełnego wizerunku strażnika dzikiego zachodu.
W tymże barze rozgrywane są co roku Mistrzostwa Polski we wbijaniu gwoździ…
(dalej…)
No i jesteśmy po drugim spotkaniu. Podobnie jak w poprzednim tygodniu, ja jako sprzedawca nie miałem za wiele okazji, żeby pograć w trakcie otwarcia sklepu. Jednak przybyli goście bawili się bezemnie równie dobrze :) Na pierwszy ogień, w ramach rozgrzewki Ola namówiła ich na Go, potem przyszedł czas na Bang`a. Jak dobrze wiadomo, w tej grze część graczy odpada. Ola, której lepiej szło rozkładanie kamieni w Go, padła łupem bandytów (pewnie w akcie zemsty za poprzednie zwycięstwa) i przesiadła się na Rój. Nadgryźliśmy także Mr Jack`a, a na koniec po zamknięciu sklepu na stół powędrował Galaxy Trucker wraz z dodatkiem. Szał wyścigu i rozpadających statków niesamowicie nam się spodobał, do tego stopnia, że chłopaki zagrali by jeszcze raz, ale niestety nie starczyło czasu. Jako, że to ja byłem tym, który musiał przyciąć czas spotkania do godziny 18, to zaoferowałem się, że grę mogę pożyczyć i podczas następnego lotu mam nadzieję spaść z pozycji drugiej na ostatnią :) Przyszłą sobotę zarezerwowałem sobie całkowicie, także grać możemy i do późnych godzin nocnych.
W dniu wczorajszym, to jest w czwartek sklep odwiedził pewien chłopak, który pytał mnie o akcesoria i książki związane z pewną bardzo starą grą. Chodziło mu o Go – szukał Gobanu oraz kamieni, ale przede wszystkim książki. Wspomniałem mu o tym, że w czwartki w Rebelu odbywają się spotkania Goistów, na co on odparł, że niemożliwe, że pisał do szefa klubu Goistów w Gdańsku i otrzymał informację, że w Gdańsku nic się nie dzieje, że spotkań nie było, a te regularne w Rebelu upadły także. Jako, że co tydzień w Czwartek obserwuję partie Go w Rebelu odparłem, że niemożliwe, że musi się mylić, że może nie napisał do tego do kogo trzeba. Wytaczalibyśmy jeszcze kolejne argumenty na poparcie swoich tez próbując pozostawić przeciwnikowi jak najmniej oddechów, ale na szczęście schodami do Rebela zaczęła schodzić Ola – Gdańska Goistka, która co tydzień Nas odwiedza. Bardzo szybko wyciągnęła chłopaka spod mojej opieki i rozpoczęli jakąś rozgrywkę.
Nie wiem jak działa Gdański Klub Goistów, ale gdyby ktoś chciał przyjść i zagrać w Go to zapraszamy w czwartki od 16-18, można spróbować swoich sił zarówno z początkującymi jak i wymiataczami :) Ola przygarnie Was pod swoje skrzydła i na pewno służyć będzie komentarzem i radami co do stylów i sposobów rozgrywania tej wiekowej gry.
Pewnego późnego popołudnia, akurat takiego, w którym klientów w sklepie nie było, bo padał deszcz dzielna załoga Rebela po wykonaniu wszystkich swoich zadań na dzień bieżący postanowiła urozmaicić sobie czas.
Czterech spośród nas przysiadło więc przy stole wyciągając karty do karcianki kolekcjonerskiej znanej szerzej pod szyldem “Magic the Gathering” i podzieliwszy się na dwa zespoły rozpoczęło batalię z drużyną przeciwków. Opowiem Wam krótką historię, gdyż akurat byłem obserwatorem i patrząc przez okno na strugi padającego deszczu spisałem ją dla potomnych:
(dalej…)
Witam wszystkich bardzo serdecznie :)
Na wstępie mojego pierwszego wpisu wypadałoby co nieco o sobie powiedzieć – skąd się wziąłem,
kim jestem i o czym zamierzam tutaj do Was pisać.
(dalej…)
Kiedyś kupiłem książkę pod tytułem: “Jaki jest tytuł tej książki” – oczywiście tylko dla tytułu. Teraz jest okazja kupienia sobie gry, tylko dlatego, by mieć w swojej kolekcji grę…. bez nazwy!
(dalej…)
Pewnego dnia do Rebela dotarło tajemnicze pudło. Wśrodku znajdowała się, jakże by inaczej, gra planszowa. A w zasadzie jej prototyp. Zdobiona prześliczną okładką (zdjęcie poniżej) gra prezentowała się okazale już od pierwszego spojrzenia na elementy: klocuszki z Filarów Ziemi, karty z Crystalicum i Lord of ther Rings, jakieś koraliki, klocki lego, duperelki i …. plansza! Ale nie byle jaka plansza. (dalej…)
W zasadzie zdjęcia powiedzą więcej, niż mogę napisać… słowem wstępu:
1. REBEL.pl kompletnie zwariował na punkcie gry Through the Ages – co drugi wieczór 3-4 osoby umawiają się na grę (a czasem 2 z rzędu)! Każdy dzień pracy zaczyna się od krótkiego podsumowania wyników. Wieczorne granie ma w zasadzie status półobowiązkowego ;) (dalej…)