Tulipan, kwiat pochodzący z Azji Środkowej, narobił sporo zamieszania po dotarciu do Europy w połowie XVI w. Holandia, której kupcy byli znani ze swych umiejętności handlowych, stała się centrum handlu tulipanami.
Pierwsza dobrze znana bańka spekulacyjna (gdy kupujący płacą dużo więcej za coś wartego znacznie mniej, tylko z powodu rosnącej ceny sprzedaży) wyrosła z rynku tulipanów pomiędzy grudniem 1636, a styczniem 1637. Ceny tulipanów wystrzeliły do góry, aż osiągnęły pułap, który nie mógł być już dłużej utrzymywany. Najwyższą cenę osiągnęła słynna cebulka Semper Augustus, która została kupiona za 6 tys. guldenów (średni roczny dochód w Niderlandach wynosił wtedy ok. 150 guldenów, zobacz więcej szczegółów na Wikipedii). Przebiegli inwestorzy wiedzieli, kiedy wycofać się z handlu. Najbardziej wzbogacili się ci, którzy sprzedali wszystkie tulipany tuż przed załamaniem się rynku.
Wcielasz się w jednego z tych przebiegłych inwestorów. Stworzyłeś sieć nabywców i współpracowników, z którzych każdy stara się zbić majątek. Twoim celem jest mądrze inwestować, sztucznie podnosić ceny, by w najlepszym momencie oskubać z pieniędzy swoją sieć i uciec z Tulipomanii z największą ilością pieniędzy.
Tulipmania 1637 jest grą o manipulacji, blefowaniu i mądrym inwestowaniu, gdzie manipulujesz rynkiem i innymi graczami, jednocześnie unikając niezadowolonych kupców i załamań rynku.
polska (wraz z zamówieniem dostarczana jest drukowana, czarno-biała wersja instrukcji)
W grze występują elementy w języku angielskim,
ale nie są one istotne dla gry (są to np. nazwy kart czy obszarów na planszy) -
- wszystkich niezbędnych do gry informacji dostarcza
polska instrukcja.
Zawartość pudełka:
55 tulipanów, po 11 w każdym z 5 kolorów
40 kart kupujacych, po 8 w 5 kolorach
25 kart akcji, po 5 każdej z 5 różnych akcji
1 plansza
Pieniądze w nominałach 25, 100, 500. W sumie 100.000 florenów.
Zapowiadało się to co lubię najbardziej.Spekulacja, wyścig, interakcja. Zagralismy raz i nie "wkręciliśmy się". Pomyslelismy, że to może ze względu na pierwszy raz. Niestety druga rozgrywka też nie przyniosła zapowiadanych emocji. Zagraliśmy trzeci raz i chyba ostatni - gra trafiła na półke i nie zanosi się by wróciła na stół do użytku..
Andrzej[ dodano: 04.01.2010 ]
By uniknąć rozczarowania, warto było się zapoznać z recenzją gry w REBEL Timesie 25. :)
Oceniam ten produkt na:
3 - w porządku, bez rewelacji
Prosta mechanika gry z zalety w tym przyadku jest chyba największą wadą. Kolejne rozgrywki przebiegają bardzo schematycznie i gra się właściwie bez emocji. Szkoda. Z opisu gra zapowiadała się znacznie bardziej atrakcyjnie. Do tego wysoka cena - na pewno wartało kupic coś innego. To coTulipmania oferuje warte jest nie wiecej niż 30 pln.
Zagralismy raz i nie "wkręciliśmy się". Pomyslelismy, że to może ze względu na pierwszy raz. Niestety druga rozgrywka też nie przyniosła zapowiadanych emocji. Zagraliśmy trzeci raz i chyba ostatni - gra trafiła na półke i nie zanosi się by wróciła na stół do użytku..