Jest początek XX wieku. Tak jak w znanej powieści Juliusza Verne’a, gracze wcielają się w członków londyńskiego klubu Reforma. Dżentelmeni zakładają się, który z nich okrąży świat w mniej niż 80 dni!
Ten, któremu się to uda, zdobędzie uznanie rywali. Aby osiągnąć cel, gracze w swych podróżach będą musieli w sprytny sposób korzystać z morskich i lądowych środków transportu. Będzie wiele okazji do nadrobienia straconego czasu - czy to poprzez lot balonem czy podróż na grzbiecie słonia.
Jednocześnie, po piętach graczy depcze wyjątkowo uporczywy detektyw, który może spowolnić ich postępy. Na wyścig dookoła świata mogą też wpływać zdarzenia losowe, takie jak sztormy czy katastrofy.
Oceniam ten produkt na:
3 - w porządku, bez rewelacji
Gra jest dobrze wykonana, w dobrym i twardym pudełku z solidną i ładną planszą. Zastrzeżenia można mieć co do jakości kart.
Sama jej mechanika niestety trochę rozczarowuje. Bo o dziwo o zwycięstwie nie decyduje to, kto pierwszy dotrze do Londynu. I to jest mało intuicyjne rozwiązanie, bo to ma być wyścig przecież.
Z drugie strony graliśmy z dziećmi (4 i 6 lat) i im się bardzo podobało. I chcą grać jeszcze raz.
Oceniam ten produkt na:
4 - dobry, solidny produkt
Znakomita gra familijna (i tylko tyle). Osobiście gram z 5-latkiem. Gra jest dobra do nauki dodawania (podróże z miasta do miasta to karty statku i pociągu oznaczone dniami podróży) i podejmowania decyzji (przy wyborze karty z puli nie należy się kierować "ładną kartą"). Całość w atmosferze podróży i poznawania świata co jest dodatkowym elementem "edukacyjnym". Wady to: detektyw (zupełnie zbędny, jest właściwie karą za podróżowanie), brak kar za pozostawanie w mieście - w każdej rozegranej przeze mnie rozgrywce ten, który dotarł do Londynu pierwszy zrobił to w największą liczbę dni), duża losowość co zaawansowanych planszówkowców odstraszy od razu.
Sama jej mechanika niestety trochę rozczarowuje. Bo o dziwo o zwycięstwie nie decyduje to, kto pierwszy dotrze do Londynu. I to jest mało intuicyjne rozwiązanie, bo to ma być wyścig przecież.
Z drugie strony graliśmy z dziećmi (4 i 6 lat) i im się bardzo podobało. I chcą grać jeszcze raz.
S.