Vitas

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

Zaawansowane euro, nastawione na realistyczne przedstawienie mechanizmu emisji CO2 i dążenia do jej obniżenia. Gra jest śliczna, grafik - artysta - doskonale ukazał klimat, tworząc prawdziwe, trochę mroczne dzieło sztuki. Mechanizm doskonale się zazębia i odzwierciedla najważniejsze zależności pomiędzy energetyką, środowiskiem, ekonomią w handlu emisjami, światowym lobbingiem, branżą naukową, czy polityką. To jedna z tych gier, których przebieg analizuje się w wolnych chwilach poza planszą, dostrzegając analogie do rzeczywistych światowych wyzwań i zagrożeń.
Instrukcja może wprawić w zakłopotanie. Najlepiej pierwszą rozgrywkę rozegrać samodzielnie, wcielając się w dwóch graczy, z kartką i długopisem przed sobą. Gra ma fajną cenę, otrzymujemy w zamian ciężkie, wypełnione drewnem i kartonem pudło. Niebawem pojawi się druga edycja, prawie trzykrotnie droższa, z ugładzonymi zasadami i zmienioną grafiką. I wiecie co? Po rozegraniu kilku partii w pierwszą edycję... po prostu nie odczuwa się potrzeby zakupu drugiej (w mojej opinii i paru innych ludzi na forum BGG). Grę polecam dojrzałym ludziom, poszukującym połączenia rozrywki z pewną dozą symulacji rzeczywistości. Polecam i wystawiam 5/5.


Całkiem przyjemna i nieabsorbująca gra o tematyce rozwoju branży motoryzacyjnej. Jedna z tych, które posiadają dość zagmatwaną instrukcję, choć zasady są banalne i już po pierwszej rozgrywce oczywiste. Próg wejścia jest na tyle niski, że pojętni 8-latkowie powinni załapać i dość dobrze sobie radzić. Rozgrywka jest dość szybka, wykorzystując różne nadarzające się okazje do wyprzedzenia konkurencji w wyścigu o prym najznamienitszego pioniera motoryzacji. Grałem kilka razy w dwie osoby. Gra się fajnie skaluje i nie mamy wrażenia, że tryb dwuosobowy dodany jest na siłę, choć wydaje mi się, że rozgrywka 3- i 4-osobowa byłaby przyjemniejsza. Zdecydowanym plusem jest tor wyścigowy, ubarwia rozgrywkę. Minusem - w moim przekonaniu - są wysoko punktowane żetony osiągnięć, przyznawane np. za to, kto pierwszy skonstruuje zaawansowany silnik, czy pokona dwa okrążenia na torze. Zauważyłem, że skupiając się tylko na dochodzeniu do tych osiągnięć, można zaniedbać udział w wyścigu, czy handel pojazdami, a i tak w ostatecznym rozrachunku wyjść na swoje. Szata graficzna nie urzeka, choć jest przejrzysta i nie angażuje naszej uwagi odrywając ją od rozgrywki. Gra kończy się po 3 rundach podliczaniem punktów. W tym miejscu mam pewien niedosyt. Rozwój motoryzacji kojarzy nam się z wynajdowaniem pojazdów, udoskonalaniem ich, z tworzeniem takiego konstrukcyjnego drzewka. Tu znajdziemy tylko przedsmak, namiastkę i uproszczenia. Może się zdarzyć, że w pierwszej rundzie wynajdziemy bolid przypominający kształtem bryczkę z silnikiem maksymalnego, 7 poziomu, a konkurencja dorodnego Maybaha z dychawiczną "jedynką" pod maską. W dość łatwym euro konieczne są takie uproszczenia ale miłośnika prawdziwej motoryzacji mogą one drażnić. O ile kupując produkt będziemy świadomi tych uproszczeń, będziemy też z niego zadowoleni. Polecam!


Gra świetna pod względem klimatu i prostoty, a jednocześnie logiczności zasad. Polecam! Przy okazji... aż prosi się o nowe plansze z nowymi górami!


Prosta ale nie prostacka gra z mechaniką podobną do CV. Podobnie jak w tamtej grze, za pomocą kart wykonujemy akcje i gromadzimy zasoby. Zwycięży ten, kto robi to najsprawniej i najsprytniej biorąc pod uwagę, że czasem warto współpracować z drugim graczem. W grze jest pewien nieduży efekt losowości, spory efekt zaskoczenia i nutka interakcji, czasem lekko negatywnej. Klimatem gra odbiega od CV i jest szybsza. Pozostaje pewien niedosyt, że zbyt szybko zakończyliśmy, choć mnogość znaczników w jej końcowym etapie sugeruje, że to dobry moment na finisz. Jeśli spotkacie tę grę w dużej promocji, można się skusić. W przeciwnym razie warto spojrzeć na CV, w którym i klimat i zabawa będą na nieco wyższym poziomie.


Dość efektowna i nietypowa pod względem mechaniki gra rodzinna, wymagająca znajomości podstaw logiki. To, co ją wyróżnia, to poszukiwanie skarbów po fragmentach wskazówek na fajnej, dużej planszy. Wskazówkami są kolejno dokładane karty z oznaczeniami, np. "skarb jest w sąsiedztwie gór", "skarb nie jest w zasięgu wzroku (2 pól) od plamy", "skarb leży na polu z największą rzeką". Wystarczy na mapie zaznaczać kosteczkami te prawdopodobne lokalizacje, zabierać kosteczki po dodaniu kolejnej uszczegóławiającej wskazówki, aż po kolejnej z rzędu wskazówce pozostanie na mapie tylko jedna kosteczka wskazująca dokładną lokalizację skarbu. Tu jest pewna trudność, zwłaszcza dla 6-7 latków, żeby odpowiednio wskazówki interpretować, a dodając kolejne pilnować, by się wzajemnie nie wykluczały, tylko precyzowały lokalizację. Nie ma to jednak wpływu na ocenę, bo autorzy dedykują tę grę 10-latkom (i starszym). Po odnalezieniu skarbu dzielimy się udziałami w znalezisku, w zależności od wcześniejszego udziału w dokładaniu wskazówek przez innych graczy. Do tego dochodzi kilka innych przepisów i elementów. Grę kończymy po odnalezieniu ostatniego skarbu, tj. po skończeniu talii skarbu pokazującej, jak wartościowe są poszczególne znaleziska. Całość prezentuje się bardzo efektownie, smaczku dodają drewniane figurki palm, domków i ciężkie, jakby kamienne figurki posągów. Choć gra nie miała polskiego wydania, to wystarczy tylko ściągnąć polską instrukcję (dostępna w BoardGameGeek w zakładce z plikami - link powyżej, na stronie Rebela). Poza nią nie występują inne elementy wymagające znajomości j. angielskiego.
Gra nie jest dostępna w Polsce. Można ją ściągnąć z Niemiec, gdzie rozstrzał cenowy jest znaczny. Razem z kosztami przesyłki kurierskiej zaczyna się od (w przeliczeniu) 140 zł. Mam kilkanaście planszówek cięższego i lżejszego pokroju. Tobago, choć niezbyt popularna, jest jedną z ciekawszych i cenniejszych w mojej kolekcji. POLECAM i daję jej zasłużone 5/5!


Marian

Liczba recenzji: 3