Grzegorz - recenzje

W porządku, bez rewelacji

Gra budzi we mnie mieszane uczucia.
Z jednej strony niesie ze sobą wręcz namacalny klimat przedzierania się Kosmicznych Marines z zakonu Krwawych Aniołów przez wrak statku kosmicznego . Jest nieustanne zagrożenie ze strony Genokradów.
Z drugiej zaś strony jest to tak naprawdę pasjans (zaznaczam, że w grę grałem jedynie w pojedynkę) z ogromną rolą losowości na którą mamy bardzo nikły wpływ.
Nie wiedziałem tak naprawdę jak ocenić tę grę. Kupiłem ją na fali fascynacji światem Warhammera 40000 i szczególnego umiłowania Krwawych Aniołów i tu nie zawodzi, klimat jak opisałem na początku jest wspaniały i na początku byłem grą zachwycony (i ocenił bym grę na co najmniej 4,5) ale w miarę poznawania nowych gier najpierw logicznych a następnie euro zachwyt osłabł i ocena spadła. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że dla miłośnika Ameritrashu to będzie bardzo dobra gra w szczególności jednoosobowa dla miłośników euro nie koniecznie.


Jak dla mnie ideał :)

Czy gra z kostką może mieć ograniczoną losowość - może ale czy gra z sześcioma kośćmi może nie być zbytnio losowa? Czy gra Stefana Felda może być niedobra?
Ano sprawa wygląda tak, gra z sześcioma kośćmi może mieć w znaczny sposób ograniczoną losowość pod warunkiem, że jest to gra Stefana Felda który złych gier nie robi koniec kropka.
Wracając do Macao gra posiada bardzo ciekawy mechanizm doboru kostek akcji potrzebnych do zagrywania kart potrzebnych do zdobywania akcji potrzebnych do zdobywania punktów. Brzmi zawile, być może ale jak to u Felda okazuje się, że wszystkie mechanizmy występujące w grze współdziałają ze sobą idealnie nic nie skrzypi nic nie zgrzyta wszystko działa bardzo płynnie. Już po pierwszych 2, 3 turach wiemy dokładnie jak to działa i możemy spokojnie zająć się samą rozgrywką nie myśląc o jej mechanice która jak już wspomniałem działa sobie w tle. Oczywiście Feld nie byłby Feldem gdyby w grze były tylko kostki i karty. O nie mamy jeszcze tytułowe Macao którego dzielnice zajmujemy zdobywając przy okazji towary które możemy swoim statkiem przetransportować do którejś z europejskich stolic żeby no właśnie zdobyć punkty. A jak dla kogoś to jeszcze mało to można kupić punkty za pieniądze z wykożystaniem specjalnej tabeli która znajduje się na planszy.
Jak więc widać opcji nie brakuje. Jest nad czym pomyśleć i jest też wspomniana na początku odrobina losowości (kości oraz karty których w jednej grze pojawia się tylko część) ale jest to tak dobrana losowość która nie przeszkadza, no chyba że ktoś jest strasznym malkontentem uczulonym śmiertelnie na losowość.
Jak dla mnie jest to świetna euro gra o średniej ciężkości dająca całą masę zabawy i radości.
Gorąco polecam wszystkim a Feldolubom i Feldoholikom w szczególności.


Dobry, solidny produkt

Po otwarciu zawartość pudła lekko przytłacza. Od razu widać, że nie zapłaciliśmy za powietrze lecz za grę. Masa Kart zarówno dużych (standard american) jak i małych (mini american), zatrzęsienie żetonów wielgaśna plansza (6 razy większa od pudełka) karty postaci, znaczniki postaci z podstawkami, znaczniki potworów uff. I tu pojawia się według mnie największa wada tej gry. Żeby komfortowo zagrać (a komfort jest mocno wskazany bo gra się kilka godzin) trzeba mieć naprawdę wielki stół bo inaczej to masakra. Gra jako taka jest bardzo klimatyczna i rozrywka potrafi mocno wciągnąć. Jeśli ktoś nie wie czy kupić to niech najpierw zagra u kolegi. Ale jeśli ktoś ma znajomych którzy tak jak i on lubią zabawę z dobrym klimatem i nie przeszkadza im OLBRZYMIA dawka losowości niech bierze w ciemno.

Rebel jak zawsze super .


Jak dla mnie ideał :)

No w końcu mam green stuff który nie odlepia mi się i nie paprze w czasie zalepiania małych szczelin i otworów. Świetny produkt jeśli chodzi właśnie o takie precyzyjne rzeczy. Do dużych ubytków raczej się nie nadaje i lepiej stosować w takim przypadku tradycyjny "ugniatany". Ale tak jak już pisałem jeżeli mamy miejsca do których trudno dotrzeć lub szczeliny czy nierówności są niewielkie to śmiało polecam.


Jak dla mnie ideał :)

Świetna gra, wspaniale sprawdzająca się jako wabik dla osób które chcemy przeciągnąć do naszego świata gier. Zasady do wytłumaczenia w 5 minut, za wyjątkiem punktacji z łąk. Już tłumaczę dla czego. Dla osób które z nowoczesnymi planszówkami się nigdy nie zetknęły tłumaczenie reguł "na sucho" jest ciężkie i często niezrozumiałe, lepiej pokazać. Dla tego ja grając z kimś po raz pierwszy w Carcassonne mówię tylko, że jest możliwość punktowania za łąki ale w pierwszej grze go nie stosujemy. A jak jest już koniec gry i płytki leżą na stole to tłumaczę tą zasadę w 30 sekund.
I jeszcze jedna uwaga im więcej osób gra tym zabawa jest większa ale też większy jest niedosyt bo niestety zbyt szybko kończą się kafelki i trzeba jak najszybciej rozszerzenia dokupować.

Rebel - bezbłędnie


Jak dla mnie ideał :)

Gra dająca niesamowitą przyjemność pomimo losowości i to potężnej. Jednakże klimat jest nie do przecenienia.
Klimat jest bardzo silnie wyczuwalny dla gracza nawet niezbyt obeznanego z fabułą serialu na kanwie którego powstała gra. Natomiast miłośnika serialu to od gry się chyba nawet wołami nie odciągnie. Oczywiście wszyscy gracze muszą chcieć ten klimat tworzyć.
Gra ma bardzo duży współczynnik zwrotu spowodowany długim czasem gry i wymaganą liczbą osób. I tak kino dla 5 osób to 20 zł x 5 = 100 zł za 2 godz. Battlestar Galactica dla 5 osób średnio 3-4 godz. rozgrywki cena 170 zł wychodzi na to, że gra zwraca się przy jednej góra dwóch rozgrywkach.


Jak dla mnie ideał :)

Dla graczy którzy przyzwyczajeni są do klasycznej kolejności zgodnej z ruchem wskazówek zegara na początku gry nastąpi delikatny szok. Ta-dam tor pierwszeństwa. To on właśnie wyznacza który z graczy jest pierwszy który drugi itd. ale pozycja znacznika na tym torze nie jest losowa o nie o pozycję trzeba zadbać wybierając pomocników o większej wartości lub wybierając akcję parady wojskowej. Mała podpowiedź dla ludzi którzy nigdy nie korzystali z toru pierwszeństwa, warto zadbać o to by być na nim pierwszym daje to największe pole manewru.
Gra obejmuje okres 1 roku podzielonego na 12 miesięcy z czego 2 pierwsze miesiące to sielanka, idylla i święty spokój, ale tylko pozornie bu już wtedy trwa walka. Pozostałe 10 miesięcy to klęski większe lub mniejsze: susza, zaraza, trybut cesarski, najazd Mongołów czy festiwal Smoka (tak, tak nawet tak radosne wydarzenie jak święto smoka jest wyzwaniem).


Oczywiście sami nie dalibyśmy sobie rady więc do dyspozycji mamy różnych pomocników. Część z nich w wersji młodszych (i głupszych ale za to prężniejszych) którzy mniej pomagają ale dalej posuwają nas na torze pierwszeństwa oraz starszych (i mądrzejszych ale bardziej stetryczałych) którzy pomagają bardziej lecz punktów pierwszeństwa dają niewiele. Dwóch młodszych pomocników wybieramy na początku gry (każdy z graczy inny ich układ czyli nikt nie może wziąć dwóch takich samych jacy zostali już wzięci) a następnie w każdej turze korzystając z posiadanych kart wybieramy po jednym pomocniku.
Pomocnicy muszą gdzieś mieszkać i gdzie mieszkają no oczywiście w pałacach, co więcej każdy ma dla siebie całe piętro a co są to przecież ludzie księcia to im się należy.
Trzon gry to wykorzystanie akcji przedstawionych za pomocą 7 specjalnych kart. Może to być: zebranie podatku, zebranie ryżu, produkcja fajerwerków, rozbudowa pałaców, zakup małego lub dużego przywileju, parada wojskowa oraz badania naukowe. Wybierane przez nas akcje dzielnie wspierają nasi pomocnicy dający stosowne do posiadanych umiejętności bonusy np. poborca podatkowy pozwala wziąć o trzy monety (Juany) więcej z akcji zbieranie podatku.


Ktoś kiedyś wpadł na taki pomysł, że jeżeli gra jest całkowicie pozbawiona losowości to staje się powtarzalna a przez to nudna. W roku smoka mamy losowość ale tylko w kolejności występowania wydarzeń (dla każdej gry kolejność jest dobierana losowo) oraz grupowania akcji (co jest losowane w każdej turze) i te dwa elementy losowe sprawiają, że praktycznie każda partia będzie inna. W pozostałych elementach gry losowości brak i nie można marudzić, że coś tam mi źle w kartach wyszło lub na kostce wynik nie taki. Tutaj jeśli coś ci źle poszło to po prostu dokonałeś złych wyborów, a twoje złe wybory są dobrymi wyborami dla twoich przeciwników.
W grze nie występuje też wada kingmakingu tutaj nie ma takiej sytuacji, że jakiś gracz gra tak, że powoduje to zwycięstwo innego gracza. Możliwe są pojedyncze błędne działania które pomogą przeciwnikowi ale nie są one w stanie zepsuć ani wypaczyć gry.
Na koniec uwaga o graficznej stronie gry. W przecudnej urody pudełku z ilustracją Michaela Menzla otrzymujemy planszę o więcej niż ascetycznym wykonaniu. Nie ma na niej nic więcej ponad to co jest potrzebne: miejsce na odrzucone karty postaci, miejsce na żetony wydarzeń i postaci oraz tory pierwszeństwa i punktacji. Tak tutaj nic graca nie rozproszy ale esteci będą pewnie narzekać. Żetony i karty postaci posiadają takie same estetyczne ilustracje, podobnie żetony wydarzeń. Monety wykonane są bardzo ładnie, podobnie znaczniki graczy w postaci smoków. Jedna mała uwaga dotyczy wykonania planszy nie jest tak zrobiona, że nie da się jej dokładnie otworzyć tak jakby została zbyt ciasno oklejona.


W Roku Smoka jest moją pierwszą grą Stefana Felda i pierwszą grą z tak precyzyjnie zazębiającymi się mechanizmami (jak widać jest ich trochę). Wszystko w tej grze współdziała idealnie. Gra jest bardzo intuicyjna i już po 2, 3 turach każdy łapie o co chodzi. Co ciekawe gra równie dobrze działa we 2 jak i w 5 osób.
Po tej grze jestem w stanie złożyć oświadczenie, że zagram w każdą inną grę Felda nie zależnie od tego jaka będzie.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Jest to pierwsza gra Stefana Felda z którą się zetknąłem i mogę powiedzieć jedno na pewno nie będzie ostatnia. W roku smoka to gra bardzo prosta jeżeli chodzi o zasady tak naprawdę tylko 3 zasoby do ogarnięcia złoto, ryż i fajerwerki. Co do akcji też nie ma ich zbyt wiele bo tylko 7. Zdarzeń też nie ma zbyt wiele bo dwa miesiące jest spokój a w pozostałych 10 każde zdarzenie występuje 2 razy więc jest ich tylko 5. Rodzajów postaci niby też niewiele bo 9 w tym 6 dzieli się jeszcze na młodsze i starsze. No i tor kolejności też tylko jeden. Ale to wszystko do kupy wzięte daje chyba nieskończoną liczbę kombinacji. Co więcej w tej grze to wszystko ze sobą współgra w sposób iście idealny, dla tego twierdzę, że od teraz zagram w każdą grę Felda nawet najgorszą. A co do samego w roku smoka to aby zilustrować jak łatwo się tej gry nauczyć powiem, że rozgrywaliśmy w ostatnią sobotę 3 partie dwuosobowe z kolegą który tak jak ja grę widział pierwszy raz na oczy. Pierwsza partia na której się uczyliśmy trwała 1h 20min. druga 50 min a trzecia już tylko 40 min. Wszystko jest logiczne i DZIAŁA.
Gorąco polecam zarówno starym wyjadaczom jak i tym mniej obeznanym z grami a i całkiem początkujący pod okiem doświadczonego gracza dali by radę.

Rebel jak zwykle super.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Ludzie, ludzie zwariowałem...
...To nie może być dobre kilkadziesiąt drewienek nikogo nie zabawi.
Bzdura jestem już po 40-stce a Jengę kupiłem dla córki pod choinkę i co, i bawimy się z córką wspaniale a nawet udało nam się wciągnąć moją żonę. Ta zabawka ma w sobie jakiś magnes który przyciąga człowieka wciąż i wciąż i wciąż.
No a teraz kończę bo idę zagrać w Jengę ;)


Jak dla mnie ideał :)

Trudno cokolwiek pisać o Świecie Gier Planszowych bo praktycznie każdy numer trzyma podobny wysoki poziom. Co do numeru 20 tematem przewodnim są kostki i w związku z tym można przeczytać ciekawe artykuły na ten temat między innymi o historii kości. Jedyna wada czasopisma to wywoływanie ślinotoku na widok opisywanych w nim gier.


Dobry, solidny produkt

Kupiłem tą książkę na fali nagłego zainteresowania światem Warhammera 40000 i pomimo tego, że podchodziłem do książki z dość dużym dystansem to jednak się nie zawiodłem. SF czytam już od wielu lat w tym też tytuły ambitne jak Diuna czy cykl Asimova Fundacja i obawiałem się, że Kłamliwi bogowie mogą być zbyt infantylni. Nic takiego fajna zabawa i "kupa" radochy ale...
... no właśnie do książki trzeba podejść lekko i nastawić się właśnie na dobrą zabawę a nie przeżycia intelektualne. Jeśli ktoś szuka czegoś poważnego to niech raczej poczyta Teda Chianga".
Co do przesyłki to wysoki standard szybko, sprawnie i porządnie zapakowane.