Kosiarz07 - recenzje

No, po pierwszych rozgrywkach faktycznie nie mogę się doczekać kolejnych. Problemem jest to, że gra się naprawdę długo (a mówi to miłośnik Gry o Tron ;) ). Jednak gra jest wielce klimatyczna, kombinowania jest mnóstwo, a ostatecznie i tak decyduje zmysł dyplomatyczny. Polecam!


Jak dla mnie - chyba najlepsza z "ciężkich" gier ekonomiczno-logicznych. Bije Puerto Rico, Wysokie Napięcie i Tygrysa. Ładnie wykonana, mózgożerna, nie za długa, posiadająca wiele strategii, których siła zależna jest również od tego, jak grają przeciwnicy. Jedyny minus - początkujący nie mają najmniejszych szans z kimś, kto zagrał ze 3 razy, co trochę zniechęca ludzi. No ale przecież zawsze można dawać fory...


Świetne. Mnie skusiła głównie cena i opinie innych graczy. Sam po przeczytaniu zasad miałem mocno mieszane uczucia: "tylko tyle? To brzmi jak gra w wojnę..." Jednak już w pierwszej grze wykazałem się duszą krakowskiego przekupnia i bawiłem się jak dziki. Rewelacyjne do wciągania nowych graczy w planszówki. Już dwie znajome po partyjce Fasolek zdecydowały się na zakup.


Świetna zabawa! Faktycznie, granie w 4 niespecjalnie ma sens, ale od 5 do 7 gra się świetnie. A wersję czeską wybrałem specjalnie: nie ma to jak "odpadlik", czy szaleńcze próby odczytania specjalnych cech postaci lub instrukcji bez zaglądania do tłumaczenia.


Niezły, przemyślany podręcznik. Do mnie wizja społeczeństwa wampirzego dzielącego się raczej ze względu na poglądy społeczno/polityczne (przynajmneij w teorii), niż na charakter i zdolności jest bardziej przekonująca.
Nie jestem fanem Mroku, ale po paru sesjach na konwentach, zdecydowałem się uzupełnić moją RPGową bibliotekę.


Chyba najsłabszy dodatek do Warmłotka...Faktycznie, czuć go dedekami z daleka - nie żebym coś maił do D&D, ale gdy mam ochotę radośnie i bezmyślnie wyżynać potwory i szukać skarbów w lochach, to nie szukam mistrza gry do Warhammera.

Krasnoludy przedstawione dość płasko (choć kilka ciekawych postaci też jest). Przygoda w zasadzie żadna, miasto też nijakie... Można sobie darować.


Świetne. Sporo kombinowania, pokręcone pytania, zaskakujące odpowiedzi. Klimatem aż ocieka (zwłaszcza, gdy się templariuszy nazwie dominikanami).Jest losowość, ale jakoś nigdy nie wpłynęła znacząco na rozgrywkę. Zresztą gra się tu nie po to, by wygrać, ale by pokombinować. Wygrywa się dzięki przewadze intelektualnej, a przegrywa się, bo się miało pecha ;)


Bardzo poprawna gra. Reguły dobrze przemyślane (jest trochę nieścisłości, ale łatwo je logicznie uzupełnić). Gra się zresztą opiera na dyplomacji, nie mechanice, co zapewnia jej dużą miodność. Jak na razie wadą jest tylko niezbalansowanie - Prusy i Austria wydają się za słabe w stosunku do innych państw.
Gra się dość długo, ale przyjemnie.


Wspaniała, naprawdę chyba najlepsza gra 2-osobowa z jaką się spotkałem (a kolekcja moich gier jest konkretna ;)). Przede wszystkim jest fantastycznie klimatyczna. Po drugie pięknie wykonana (choć z planszą i niektórymi znacznikami mogliby się bardziej postarać...). Mimo wszystko warta tej (wysokiej) ceny.


Raczej słaby

Na pierwszy rzut oka wydaje się głupia i losowa, ale jakoś potem okazało się, że jedni wygrywają znacznie częściej niż inni, czyli aż tak losowa nie jest.
Generalnie - przyjemny, kilkuminutowy przerywnik w pracy/innych grach.


Jakoś mnie na razie nie porwała. Z jednej strony - sporo liczenia - z drugiej strony - losowość rozwali każdą taktykę. Czegoś tu mi brakuje...


Dobry, solidny produkt

Bardzo trafny zakup. Nic tak nie cieszy jak grupa studentów w "Kole naukowym" krzycząca na pół instytutu: "płacę 3 za nogę!", " A ja sobie futro wychoduję!", względnie: "Uważajcie: Tomek ma trzy rogi i ogon!". Strasznie przyjemna gra, choć ciężko mi się w niej dopatrzeć wielkiej taktyki. Przynajmniej na razie nie mam pomysłu i większość decyzji podejmuję na bieżąco, bez planowania , a wyniki mam niezłe, co dziwi w naszym gronie strategów i logików ;).

Nie do końca podobają nam się karty - ich wartość jest bardzo zróżnicowana i pech lub szczęście w ich ciągnięciu może bardzo wpłynąć na grę. Spróbujemy to w najbliższym czasie zmodyfikować.

Wariant z licytowaniem jednego mniej genu niż jest graczy uważam za dużo ciekawszy niż klasyczny.

Gra ponadto świetnie się skaluje (3-5 graczy tak samo dobrze może grać) i jest bardzo ładnie wykonana.

Generalnie (zwłaszcza za tą cenę) polecam! I brawa za tłumaczenie!


Jak pisałem - mamy wiele planszówek w naszym "kole naukowym", ale ta jest uważana za najlepszą, choć najbardziej czasochłonną (piszę o tym znów, gdyż sporo gier kupiliśmy od poprzedniej mojej "recenzji"). Typowa gra "Easy to learn - difficult to master". Zresztą mechanika to powiedzmy 20% gry - najważniejsza jest dyplomacja i to, jak gracze potrafią się bawić targując się ze sobą. Jeśli lubicie grać w milczeniu i bez kombinowania - raczej sobie darujcie.
Nie będę powtarzał recenzji ani instrukcji, ale dam parę uwag co do gry, które mogą się przydać>
Zauważyliśmy, że warto się trochę wczuć w klimat gry - jest wtedy znacznie urokliwsza.
Po pierwsze - zwracamy się do siebie per "lordzie" i wygłaszamy oświadczenia w stylu szlachetnie urodzonych panów Westeros. Po drugie - uważamy, że jeśli zwycięzca podczas gry nikogo nie zdradził, to zwycięstwo się nie liczy ;). Po trzecie - dobieramy graczy, którzy nie trzaskają drzwiami i nie wychodzą, gdy ktoś im wbije nóż w plecy tylko dobrze się bawią dalej i liczą, że za chwile to im się uda kogoś okpić...
Z tymi zasadami gra jest naprawdę boska...Choć czasem negocjacje przeciągają grę poza podany tu czas 3 godzin. (raz zdarzyło się 9, ale można powiedzieć, że gra była wtedy przaktycznie dodatkiem do LARP-a. Realnie - koło 4 godzin kończy się zawsze)


W porządku, bez rewelacji

Aha, jeszcze jedno...promowanie "ostatnich" dobrze niszczy efekt kuli śnieżnej, ale często gracze przez to podejmują sprzeczne z logiką decyzje po to by...mieć mniej punktów niż kto inny i lepsze ustawienie na dalszą grę. Jest to trochę nienaturalne...


W porządku, bez rewelacji

Jak na razie - jedna z większych wpadek podczas zakupów gier do naszego "koła naukowego". Wykonanie fajne, industrialny klimat, wydaje się, że gra ma potencjał, ale po 2 grach znalazła się na spodzie szafy. Dlaczego?

Zapewne nie wykryliśmy wszystkich mechanizmów, jednakże razi mnie stosunkowo mała interakcja między graczami. Na początku wszyscy rozwijają się harmonijnie, zablokować kogoś jest dość ciężko (najwyżej przeskoczy nasz domek i jednorazową drożyznę odbije sobie łatwiejszym dostępem do innych pól. Naprawdę interesująca gra się robi dopiero, gdy wkracza w ostatnią fazę...Ale grać 2 godziny przygotowań tylko po to, by zażarcie liczyć i kombinować przez ostatnie pół jest trochę bez sensu.
Czas też jest wadą gry: naprawdę, wbrew zapewnieniom, zmieścić się z nią w dwie godziny jest chyba b. ciężko...A tyle trwa zwykle okienko między wykładami. Tak więc, jak ktoś chce zagrać szybko, to gra w Osadników, Cytadelę, bądź WP:Konfrontację, a gdy mamy czas na coś bardziej mózgożernego, to niedościgniona jest Gra o Tron, lepsze też Puerto Rico.
To, że członkowie koła zasadniczo reprezentują nauki ścisłe, też nie sprzyja interesującej atmosferze - wszyscy szybko przeliczają, co się opłaca, a co nie i bardzo często się zdarzają tury "bezkonfliktowe" (np. wszystkie elektrownie po minimalnej cenie), bo wszyscy wyliczą, że przeszkadzanie przeciwnikom się nie opłaca. Na dopdatek klimat gry, gdy wszyscy sobie coś liczą na kartce i w zasadzie nie zwracają uwagi na innych jakoś niespecjalnie wciąga.
Pewnie damy tej grze jeszcze szansę, ale na razie musi swoje odleżeć. Większą porażką niż Warrior Knights i tak nie będzie :)


Gra wygląda ładnie. Zastanawiałem się nad nią pod kątem naszego koła "naukowego", w którym w przerwie między wykładami często się grywa w różne planszówki. Dlatego ważne jest, by grę dało się rozegrać w ciągu 2 godzin, i by nie traciła wtedy swojego uroku (no bo jak się uprzeć to i Grę o Tron można w 1,5 godziny rozegrać, ale traci się połowę zabawy...). Zatem chciałebym się dowiedzieć, ile efektywnie trwa jedna partia? Np. nabyłem ostatnio Wysokie Napięcie (Power Grid, Funkenschlag), na którym była informacja, że trwa 60-90 minut. Niestety nijak nam nie wychodzi gra poniżej 2 godzin. Jak jest z Caylusem?


Jak dla mnie ideał :)

Rewelacja! Za taką cenę - taka gra - to prawdziwa okazja. Z szybkich gier dwuosobowych jest zdecydowanie najlepsza - zasady się tłumaczy 10 minut, szybka gra trwa 15 minut, spokojna z namysłami i dokładnym liczeniem posunięć - 30 minut. Rewelacyjne do Koła Naukowego - na przerwy między wykładami :). Do tego wyniki naszych gier wskazują, że jest niemal idealnie zbalansowana.
Z gier dwuosobowych, jak dla mnie, prawie dorównuje szachom i bije "go" na wszystkich frontach.


Dziękuję za uwzględnienie prośby o przysłanie kostek różnych kolorów. Przydaje się to w pewnej Wielce Skomplikowanej Mechanice ;)


Świetna rzecz. Idealne na żetony/pionki z większości gier, a także na inne drobiazgi.


Leży mi. Bardzo. Znakomty pomysł świata i religii (poza klasykami płaszcza i szpady, kojarzy mi się trochę ze światem Mordimera Madderdina z opowiadań Jacka Piekary), ciekawe rozwiązanie schematów bohaterów. Właśnie zbieram graczy i wkrótce zobaczę jak sie sprawdza w praktyce. Jak na razie uważam, że za taką cenę było warto!