Desaix1800

Stolica

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

2 użytkowników

Hmm ..kupiłem ostatnio taniej 3 podręczniki do D&D..no ale doliczając dodatki matę itp to podobne.. koszty.. ale to nie cena jest tak istotna. Komplet do Lochów i Smoków pozwala mi dowolnie tworzyć sesje kampanie, budować własny klimat, daje nieograniczone możliwości. Niestety jedna osoba musi czerpać radość z bycia Mistrzem Gry. Desent 2 ed było to nieznośne i nie dawało mi zbyt wiele frajdy.. ..aplikacja niestety nie była rozwijana...stąd powrót do RPG. Sama idea aplikacji w grach planszowych jest super mam Posiadłość Szaleństwa 2ed i to kupuje! Lepsze to niż stosy kart, tabelek.. itp.. a potem i tak w lodówce znajdujesz księgę czarów ;) Świat Terrinoth zawsze podobał mi się jako heroic fantasy.... Mam jednak pewne dylematy co do zakupu nowej odsłony:
1.To pudło to 1/3 kampanii.. mają być 3 pudła
2. Nie widzę na razie nic nowego mechanicznie ..tereny 3d co drugi KS wciska...mam sporo makiet z bitewniaków (uzywam w D&D) wystarczyłyby kafle lub żetony lub więcej kafli pomieszczeń. Koszulka na dwie bronie.. robię tak często od dawna w grach...nie nazwałbym tego innowacją. Rozwój broni w aplikacji ok...ale co jeszcze?
3. Figurki wyglądają super to jest na plus.
4. Grafiki trenów mało mi współgrają z kartami postaci i przedmiotów. Tereny wyglądają jak powielone patterny...jakby komuś nie chciało ich się fajnie zrobić.(patrz 2 edycja)
5. Mając D&D..klątwę Stradha..zastanawiam się na razie nad zakupem.
6. Mimo że czas rozgrywki podobny do krótkiej sesji to ten tytuł dla nowych graczy może być bardziej intuicyjny..a MG też sobie czasem pogra ;) nie wiem...


Jak dla mnie ideał :)

Witam!

Przesyłka doszła do mnie w kilkanaście godzin Rebel jak zwykle spisał się na medal.:)

Co do gry trudno mi trochę zacząć bo Magia i Miecz to podobnie jak dla mych przedmówców cała epoka w dziejach.
W moim domu gra ta zagościła już razem z pierwszym wydaniem 1983 roku zakupiona przez mego dziadka zagorzałego fana fantastyki. Jako że razem z MiM,em byliśmy równolatkami na początku nasze losy wiodły innymi drogami. Jednak z biegiem czasu coraz częściej zakradałem się do magicznego skarbca dziadkowej szafy by chociaż zajrzeć do intrygującego pudełka. Lecz ciągle słyszałem głos strażnika" Jeszcze jesteś za mały chłopcze, bądź cierpliwy".
Aż w końcu po początku szkoły podstawowej dostałem tak upragniona grę. Byłem zafascynowany piekną planszą, pionkami i klimatem fantastycznych krain. Magia i Miecz towarzyszyła mi przez wiele lat. Setki niezapomnianych wieczorów nad plansza wraz z przyjaciółmi nadal serdecznie wspominam. Po mimo iż później pojawiły się gry RPG, karciane, do MIM,a chętnie się wracało gdyż miała uniwersalne zasady i każdy je w mig pojmował. Parę lat lat byliśmy w separacji z grą mego dzieciństwa studia przyniosły raczej zamiłowanie do gier historycznych ciężkiego kalibru. Z biegiem lat poszczególne elementy uległy zagubieniu bądź zniszczeniu i po mimo chęci trudno było wrócić do rozgrywki. Gdy tylko usłyszałem o planach Galakty moje serce zabiło szybciej. Obudził się we mnie mały chłopiec i poczułem się dziwnie. Bo Magia i Miecz to coś więcej to jak "Przygody Asteriksa", serial "Zorro" to po prostu jak klucz do zapomnianej epoki, pradawnej krainy zwanej przez jednych Nibylandią lub po prostu dzieciństwem...

Po takim opisie ocena jest prosta: gra jest genialna, nawet odrzucając sentymenty muszę napisać, że prostota zasad, mnogość kart przygód i wyważona rywalizacja tworzą z Magii i Miecza bardzo miodny produkt!! Polecam dla małych i dużych!!!


Jak dla mnie ideał :)

Ostatnio pisałem kilka słów o szacie graficznej Struggle of Empires teraz chciałbym ocenić sama grę. Rozgrywka składa sie z 3 wojen a każda z nich z 5 do 6 tur w zależności od liczby graczy. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby Punktów Zwycięstwa, które zyskujemy za umieszczenie swoich znaczników wpływów w danej regionie. Przed każdą wojną zawierane są sojusze. Gracze na drodze licytacji przyporządkowywani są do dwóch zmagających sie ze sobą aliansów. Pomysł ten wprowadza duże urozmaicenie do gry. Bardzo szybko można zauważyć iż często lepiej być sojusznikiem najbliższego wroga a wypowiedzieć oficjalnie wojnę dalekiemu przyjacielowi za oceanem. Ponadto w kolejnej wojnie następuje przetasowanie aliansów co każe nam dopasować swą strategię do nowych realiów na planszy. Zasady kierujące rozgrywka są łatwe i przejrzyste i dają jednocześnie dużo możliwości w wypracowaniu własnej strategii. Możemy kupować karty rozwoju które rozbudowują infrastrukturę naszego państwa, zawierać alianse z ludami zamieszkującymi dane terytoria, kolonizować zamorskie kolonie lub siłą oręża zwalczać bitne narody wschodniej Europy i Bliskiego Wschodu. Dość szybko zauważamy ze wojny na wycieńczenie nie przynoszą żadnych zysków,- w czasie gdy my tracimy pieniądze i populację a niepokój w naszej ojczyźnie rośnie inni sie bogacą i poszerzają swe imperia zręczną dyplomacją. O wiele łatwiej dogadać się z którymś z graczy w celu podzielenia wpływów w danym regionie a wojsko wysyłać jedynie do pewnych i skazanych na zwycięstwo misji;). Ciekawym pomysłem są punkty " niepokoju" które reprezentują stosunek naszych poddanych do podejmowanych przez Nas decyzji. Każda porażka- stracona armia lub flota to punkt "niepokoju", brakuje nam funduszy w skarbcu sięgamy więc do kieszeni poddanych co nalicza nam kolejne takie punkty. Gracz który przekroczy liczbę 20 pkt "niepokoju" przegrywa a w jego państwie wybucha rewolucja.
Podsumowując gra genialnie oddaje klimat zmagań o kolonie w XVIII wieku, pełno tu planowego działania, intryg, i bezwzględnej rywalizacji. Gra swa największą grywalność zyskuje przy maksymalnej liczbie graczy. Na planszy robi się naprawdę "ciasno" bój i rywalizacja toczy się o każdy znacznik wpływów o każdą armię, o każdy punkt niepokoju który pogrąża przeciwnika. Kulminacyjna jest zawsze 3 wojna przy której często wszyscy gracze z emocjami stoją nad plansza śledząc do końca losy rozgrywki.

Polecam!!!


Dobry, solidny produkt

Gra od chwili potwierdzenia zamówienia o godzinie 16 doszła do mnie dnia następnego o godzinie 10 rano. Brawo!! Bylem mile zaskoczony.!! Porządnie zapakowana w grube pudło i duża ilość folii z bąbelkami. Podsumowując dostawę: duża klasa!!

W grę jeszcze nie grałem, ale chciałbym zrecenzować jej wykonanie i szatę graficzną. Wiele osób zarzuca Struggle of Empires paskudna estetykę. Jako rysownik nie zgodzę się z tym(oczywiście z gustami się nie dyskutuje ale..) Grafika gry rzeczywiście jest surowa lecz tworzy niepowtarzalny klimat epoki, a ponadto jest bardzo funkcjonalna i przejrzysta. Po rozłożeniu żetonów wszystko na planszy jest jasne (w przeciwieństwie np: do rodzimego Bonaparte który mimo lepszej grafiki cechuje brak przejrzystości planszy w czasie gry). Komiksowo- groteskowe ilustracje na kartach też mimo suchości urzekają tym czymś. (mnie kojarzą się z rysunkami z powieści podróżniczych)Reszta żetonów oznaczona tylko liczbami tekstem bądź konturem floty spełnia swoją rolę na planszy wykonane są solidnie z grubej tektury która wiele wytrzyma i to jest to. Czy potrzeba więcej? Co do okładki każdy chyba przyzna że jest niesamowita:)

Oceniając szatę graficzną daję 4


Marcin

Liczba recenzji: 4

Invader

Liczba recenzji: 125