Wiz

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

4 użytkowników

Dobry, solidny produkt

Na wstępie zaznaczam, że moja opinia pisana jest z perspektywy gracza-hobbysty. Nie gram na turniejach ani w klubach, jedynie w domu z rodziną i znajomymi. Nie mam wielkiego doświadczenia z grami LCG. Wcześniej grałem nieco w "Warhammer: Inwazja", ale gra skończyła swój żywot tuż po tym, jak zacząłem się nią interesować.

Czy "Podbój" okazał się dla mnie trafionym wyborem? Zdecydowanie tak. Choć nie ukrywam, że przez pierwszych kilka partii miałem spore wątpliwość. Wynikało to głównie z problemów ze zrozumienie mechaniki gry. Podział instrukcji na dwie książeczki, który w założeniu miał ułatwić nowym graczom zrozumienie zasad, moim zdaniem tylko to utrudnił. Po przeczytaniu instrukcji wprowadzającej, nadal nie wiedziałem, jak grać. Pomogło dopiero zapoznanie się ze szczegółowym opisem tury w instrukcji rozszerzonej. Gdy już zacznie się je rozumieć, zasady przestają wydawać się trudne. Co prawda jest kilka drobnych kruczków, o których łatwo zapomnieć na początku, ale po rozegraniu kilku potyczek wchodzą w nawyk.

Prócz instrukcji, do wad zaliczyłbym także fakt, że z kart dostępnych w zestawie podstawowym nie da się zbudować pełnej talii dla jednej frakcji (choć producent twierdzi inaczej, ja ni jak nie potrafiłem doliczyć się 50 kart). Patrząc na to z drugiej strony frakcji jest aż 7, a więc wybór jest duży.

Mówiąc o frakcjach, warto zaznaczyć, że są one naprawdę zróżnicowane a styl rozgrywki każdą z nich świetnie oddaje jej charakter. Dzięki zastosowaniu liderów nawet grając jedną frakcją możemy to robić na kilka różnych sposobów. Na razie co prawda wychodzi to średnio, ponieważ kart nadal jest mało, ale w przyszłości z pewnością się to zmieni. Ogólnie mówiąc, różnorodność stylów gry i możliwych taktyk jest olbrzymia.

Za największą zaletę gry uważam system walki, który z jednej strony jest bardzo prosty, ale z drugiej na tyle złożony, że stanowi jakby odrębną mini-grę w grze. Nasze decyzje na polu bitwy, kolejność wydawania rozkazów, wybór celu, zastosowanie zdolności specjalnych itp. ma niekiedy większy wpływ na przebieg gry niż sam dobór zagrywanych kart. Podczas wyrównanych walk czujemy wagę podejmowanych przez nas decyzji, skrycie liczymy na błędy przeciwnika, bijemy się w pierś, gdy sami jakiś popełnimy. Bitwy dają naprawdę dużo satysfakcji.

Na plus zaliczyłbym także niewielką liczbę dodatkowych elementów. W odróżnieniu od "Inwazji" nie mamy tu wielkich kartonowych plansz, przez co grę zdecydowanie łatwiej transportować. Wystarczy małe pudełko na karty i żetony.

Jakość wykonania jest typowa dla FFG. Piękne artworki doskonale oddają klimat Warhammera 40k. Fani uniwersum powinni być zadowoleni, a inni być może się nim zainteresują.

Czy zatem warto zainteresować się "Podbojem"? Moim zdaniem tak. Zwłaszcza, jeśli szukasz nowej karcianki, z którą chciałbyś się związać na dłużej. Gra dopiero zaczyna swoje życie, a więc nie ma problemów z dokupowaniem dziesiątków dodatków, które wyszły wcześniej. Nie ma też obawy, że przestanie być wydawana za kilka miesięcy. Mnie gra wciągnęła na tyle, że dokupiłem już 3 wydane do tej pory zestawy wojenne i z niecierpliwością czekam na kolejne.


Dobry, solidny produkt

Za tę cenę spodziewałem się kartonowego badziewia, a tymczasem dostałem całkiem solidne pudełko z jakiegoś plaistikopodobnego tworzywa. Przypuszczam, że wieczko za jakiś czas odpadnie, ale i tak jestem pozytywnie zaskoczony. Jak na taką cenę dostajemy naprawdę przyzwoity produkt.


Dobry, solidny produkt

Za tę cenę spodziewałem się kartonowego badziewia, a tymczasem dostałem całkiem solidne pudełko z jakiegoś plaistikopodobnego tworzywa. Przypuszczam, że wieczko za jakiś czas odpadnie, ale i tak jestem pozytywnie zaskoczony. Jak na taką cenę dostajemy naprawdę przyzwoity produkt.


Dobry, solidny produkt

Za tę cenę spodziewałem się kartonowego badziewia, a tymczasem dostałem całkiem solidne pudełko z jakiegoś plaistikopodobnego tworzywa. Przypuszczam, że wieczko za jakiś czas odpadnie, ale i tak jestem pozytywnie zaskoczony. Jak na taką cenę dostajemy naprawdę przyzwoity produkt.


Jak dla mnie ideał :)

Zdecydowanie mój ulubiony rodzaj koszulek. Są bardzo cienkie i dopasowane do kart, przez co nie zajmują dużo miejsca, idealne do segregatorów. Ze względu na cenę i dużo ilość w opakoaniu świetnie nadają się do gier z dużą liczbą kart. Ich delikatny wygląd nie idzie w parze z kiepską jakością. Owszem, co jakiś czas trafiają się rozerwane łączenia, ale jak do tej pory, po zafoliowaniu około 600 kart, wyrzuciłem może z 4-5 sztuk. Przy tej cenie wydaje mi się to niewielką stratą. Nie zauważyłem też, aby niszczyły się podczas gry. Jedyną wadą, której można doszukać się na siłę, jest ich śliska powierzchnia (zwłaszcza gdy są nowe), przez co kupka kilkudziesięciu kart lubi się czasem rozsypać.


Bartosz Mroziński

Liczba recenzji: 187

Peter6667

Liczba recenzji: 92

Lidia

Liczba recenzji: 0

Xxdamkamxx

Liczba recenzji: 6