Repip - recenzje

Jak dla mnie ideał :)

Co tu dużo mówić, Potwory w Tokio weszły na stałe do palety gier w które na przysiadówach się u mnie wyciąga z szafy. Zasady są proste i przyjazne nawet dla ludzi nie obytych z tematem planszówek,. Jest to gra rodzinna jak i nadająca się do gry po gazowaniu, czyli dla wszystkich. Kupiliśmy ją już po pierwszym zapoznaniu się z tym tytułem i obecnie planowany jest zakup kolejnej części.

Niech nie zwiedzie Was prostota, jeśli umiejętnie korzystacie z możliwości jakie daje wchodzenie i wychodzenie z Tokio oraz kart umiejętności to wszystko nabiera lekko taktycznego sznytu. Na 2 graczy jest to siekanka, ale przy 3-6 można się już nieźle pobawić jeśli dobrze karty „pykną”. Owszem, wielkie umysły chcące planować każdy ruch po pół godziny będą niezadowoleni bo… max pół godziny to trwa cała partyjka, a często i krócej. Uznaję to jednak za zaletę, bo występuje tutaj efekt jeszcze jednej partyjki.


Osadnicy z Catanu są grą idealną jeżeli chodzi o wciąganie nowych graczy w świat dzisiejszych planszówek. Zasady na początku może wydają się nieco zawiłe, ale już po pierwszej partii wszyscy łapią bakcyla, na serio to wciąga! W moim otoczeniu (i nie ważne czy znajomi, czy rodzina) już każdy grał w Catana i nigdy nie odmówi partyjki. Chyba nie muszę opisywać jak się gra z ekipą znajomych przy akompaniamencie procentowego szkła, handel wtedy jest naprawdę świetny ;). Murzy… tzn. złodziejem blokuje się wtedy bardzo perfidnie i na szybko powstają jednoturowe sojusze w celu powstrzymania kogoś komu za dobrze idzie. Bo przecież lepiej od nas nikt nie może mieć! Plansza jest właściwie za każdym razem inna bo hexy i liczby stawia się losowo więc nikt nigdy nie będzie jej znał przed złożeniem. Losowość jest spora przez co nie zawsze dobra strategia wystarczy, ale z drugiej strony dzięki temu nigdy nie jesteś w dupie i zawsze jesteś w stanie straty nadrobić. Zawsze gdy wyczerpie się formuła można dokupić dodatek i odkrywać całą grę właściwie na nowo. Ja z swojej strony najbardziej polecam Żeglarzy bo nieźle potrafią rozbudować planszę, która już potem nie na każdym stole się zmieści.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Moim zdaniem fenomen Scrabble nie wziął się z niczego. Jest to naprawdę dobrze przemyślana i wciągająca gra. Generalnie nie polecam jej na zakrapiane posiadówy bo jednak wymaga ruszenia głową i kombinowania na wszystkie strony. Jednak grając w nią na poważnie mamy to dziwne poczucie nie marnowania czasu na coś bez sensu, tylko pożytkowania go na coś konstruktywnego. Myśleliście o Scrabble jak o nauce języka obcego? Do kupienia na aukcjach są puste płytki, które możemy przerobić na litery z obcego alfabetu i uzbrojeni w słownik szlifować pisownię! Motyw tematycznego bonusu również urozmaica rozgrywkę, szczególnie gdy mamy wspólne zainteresowania. Jestem laikiem w temacie, ale po małym „riserczu” nie trudno zauważyć, że scena scrabblistów w naszym kraju ma się dobrze. Turnieje, mistrzostwa, kluby, stała społeczność, wiele topowych planszówek może takiego dorobku pozazdrościć.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Świetne karty i mam zamiar grać nimi latem siedząc w wodzie. Zobaczymy ile wytrzymają, ale z pierwszych prób wynika, że powinny dać sobie długo radę.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Cyklady sprawdzają się świetnie w roli uzupełnienia Twojej kolekcji. Odpadają jako „zestaw startowy” i ktoś kto nie ma styczności z współczesnymi planszami raczej powinien zainwestować w Osadników. Ale wracając do Cyklad, zasady wydają się zawiłe jedynie do końca pierwszej partii, a potem już leci z górki (karty zasłaniające dorobek graczy mają od wewnętrznej strony mini-ściągę). W pudle jest naprawdę sporo stafu co tłumaczy wysoką cenę, plansza jest świetnie wykonana, a każda frakcja ma inne figurki.

Gra dla 2, 3, 4 i 5 graczy się różni nieco zasadami, które są odpowiednio zmodyfikowane (podobnie jak sama plansza!) dzięki czemu gra się zawsze dobrze (naprawdę jest to bardzo fajnie wyważone). Trochę wkurzyć może koniec gry, który może przyjść „z dupy”, gdy się tego najmniej spodziewasz. Dróg do wygranej jest wiele, a większość ludzi koncentruje się oczywiście na najciekawszej – armii i podbojach. Ktoś kto skrycie ciuła olewaną Atenę i jej filozofów i nie zostanie w porę zdemaskowany może wyskoczyć z metropolią w najmniej oczekiwanym momencie, gdy już wszyscy są w szale wojennym i chcą siać pożogę tracąc na licytowaniu Aresa ostatnie oszczędności. Losowość jest tutaj mocno ograniczona i nawet podczas walki w której używamy kości nie jest ona wielka (większa armia ma małe szanse by przegrać), dlatego większy nacisk jest tutaj na strategię i dobre krycie się z swoim majątkiem i planami.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Eurobusiness to gra w którą się zagrywałem jako dzieciak. Była moją pierwszą bardziej rozbudowaną planszówką w którą grało się z rodziną i znajomymi. Jak jest z nią jednak dziś? Szczerze to wyciągam ją tylko raz do roku w przypływie sentymentu Ta gra ma to do siebie, że jest interesująca tylko przez pierwszych kilka tur, bo potem już mniej więcej wiadomo kto wygra, a kto jest w czarnej... W innych grach zawsze może się do ciebie uśmiechnąć szczęście lub przy pomocy kombinowania jakoś z tego wyjdziesz, tutaj brniesz już tylko głębiej z każdą turą. Ta gra potrafi niszczyć przyjaźnie, tutaj nie ma zlituj kto pierwszy zajmie lepsze pozycje i ubije dobry interes ten będzie go już tylko powiększał. Pieniądz rodzi pieniądz i ta gra Tobie to dobitnie udowodni. Z drugiej strony bardzo możliwe, że mi się ta gra po prostu przejadła i dlatego do niej tak rzadko wracam (aż strach pomyśleć co powiem o Osadnikach z Catanu za 10 lat).


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Jakość koszulek jest bardzo wysoka. Zakupiłem je do nowej wersji Osadników i potrzebna była drobna modyfikacja (z którą się w sumie liczyłem), ale teraz nie straszne mi spocone paluchy współgraczy:). Rebel na medal, żeby wszyscy tak sprawnie działali!