Daniel - recenzje

Plusy:
- rewelacyjny pomysł - zabawa samą mechaniką
- regrywalność - każda gra wygląda inaczej, może się skończyć w 30 sekund a może trwać nawet godzinę
- rozbudowuje myślenie abstrakcyjne, stałe przyzwyczajanie się do nowych warunków
- 100% negatywnej interakcji!
- karty wykonane są z lakierowanego papieru, dzięki czemu świetnie się je tasuje

Minusy:
- nie przypominam sobie, abym ostatnio trafił na tak brzydką graficznie grę - karty są fatalnie zaprojektowane, okropne, niedbałe liternictwo, rysunki w różnym stylu, często bez pomysłu, wyglądające jak słabe cliparty
- fatalne pudełko, które chyba w zamyśle miało trzymać się zamknięte, ale już po pierwszym otwarciu pokrywka otwiera się sama a wypraska w środku lata i przeszkadza w ułożeniu kart


Dobry, solidny produkt

Bardzo ciekawa odmiana rozgrywki po Zombiakach, które zakupiłem wcześniej. Ciekawsze umiejętności postaci, działanie kart.
Niestety moim zdaniem rozgrywka jest dużo mniej zrównoważona, niż w przypadku pierwszej części. Ludzie muszą się bardzo mocno nakombinować, aby wygrać rozgrywkę i jeden błąd może zupełnie "położyć" strategię.
Zombiaki po prostu się mnożą i idą, wygrywając w moim przypadku 8/10 rozgrywek.


Jak dla mnie ideał :)

Co tu dodać do tysięcy innych entuzjastycznych ocen?

Tak jak inni, uważam grę za niemal idealną. Świetny system rozgrywki skracający znacznie czas gry, dynamika, brak powtarzalności - każda tura jest inna. Gra również zyskuje inne mechanizmy przy różnej liczbie uczestników.

Sprawdza się wśród dorosłych jak i dzieci (sprawdzona na 7-mio i 10 latku) - można poradzić sobie spokojnie nawet bez umiejętności czytania.

Brakuje trochę interakcji, szczególnie negatywnej, ale ponoć na to odpowiadają dodatki (trochę kosztowne). Minusem jest również cena - jak na zawartość pudełka mocno wygórowana, ale takie już prawo rynku.


Dobry, solidny produkt

Zawsze chciałem mieć Osadników a ta wersja jako dla odwiecznego anonimowego trekkie wydawała się idealna. Przez lata hamowała mnie cena, która jest dość zaporowa, ale w końcu wybierając ją sobie jako prezent przemogłem się.
Gra jest świetnym przełożeniem mechaniki Osadników w świat Star Trek. Mamy tutaj zamianę zasobów na "kosmiczne", zamiana pól na planety (pokusiłbym się o użycie nazw i wizerunków planet ze świata ST, co zostało uczynione dopiero w słono płatnym dodatku). W grze budujemy linie zaopatrzeniowe, które reprezentowane są przez bardzo udane wizerunki pierwszego Enterprise oraz stacje rozbudowywane o habitat ring do roli starbase.
Karty rozwoju i bonusu do punktów są również udanie przeniesione w realia ST.
Złodzieja zamieniono na krążownik Klingonów, co jest również bardzo ciekawym zabiegiem mającym swoje konsekwencje w zdolnościach bohaterów :)
Nowością są dodatkowe karty postaci, które urozmaicają rozgrywkę i wprowadzają bardzo ciekawe zmienne w działaniach graczy. Karty te można użyć do dwóch razy po czym trzeba wymienić na inną wolną. Możliwości kart są bardzo dobrze dopasowane do filmowych charakterystyk postaci - na przykład Uhura dzięki zdolnościom komunikacyjnym pozwala na wymuszenie handlu, a Scotty pozwala budować statki używając zamiennych zasobów. Niestety karta Sulu jest skrajnie mało przydatna, można było pomyśleć o innej zdolności. Karty te również pogłębiają interakcję negatywną. Portrety na kartach są świetne, może oprócz Chekova.
Można się czepiać nieścisłości w wymieszaniu okresów czasu z serialu The Original Series oraz filmów kinowych, ale to już zawiłości dla trekkerów :)
Gra jest ciekawsza i dużo bardziej estetyczna od podstawowych Osadników. Mogę ją śmiało polecić.

Plusy:
- bardzo udane przeniesienie mechaniki Osadników do świata Star Trek
- estetyczne pionki, kości, świetne grafiki
- dodatkowy element kart bohaterów bardzo urozmaica rozgrywkę
- zapominamy, że gramy w "ogranych" tysiące razy Osadników, gra dostaje nowe życie

Minusy:
- cena - niewspółmierna jednak do tego, co dostajemy w pudełku, pewnie zasługa kosztu licencji
- słabo spasowane elementy planszy - planety "wyskakują" ze swojego miejsca
- biedny Sulu jeszcze nigdy nie został wybrany w czasie moich rozgrywek - szkoda postaci. Oh my!
- podstawki pod pionki wyglądają bardzo delikatnie, nie wiem, czy przetrwają długo


Jak dla mnie ideał :)

Świetna gra o prostej ale oryginalnej mechanice. Sprawdza się jako zapełniacz międzygrowy albo szybka rozgrywka (partia do 20 minut). Wciąga zarówno dorosłych jak i dzieci (testowane na 6-cio i 9-cio latku). Rozegrałem około 20 partii i nadal mnie nie nudzi.
Elementy dobrze spasowane, estetyczne.
Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to, że guziki powinny być prawdziwe, ale można to naprawić we własnym zakresie co uczyniłem :)


Jak dla mnie ideał :)

Świetna gra o prostej ale oryginalnej mechanice. Sprawdza się jako zapełniacz międzygrowy albo szybka rozgrywka (partia do 20 minut). Wciąga zarówno dorosłych jak i dzieci (testowane na 6-cio i 9-cio latku). Rozegrałem około 20 partii i nadal mnie nie nudzi.
Elementy dobrze spasowane, estetyczne.
Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to, że guziki powinny być prawdziwe, ale można to naprawić we własnym zakresie co uczyniłem :)


Carcassonne to tytuł, który obowiązkowo należy mieć na półce. Pomógł wciągnąć głębiej w planszówki mojego syna (BTW wg. mnie limit wieku spokojnie może być obniżony do 6-ciu).
Nie nudzi się i długo można odkrywać jej dodatkowe aspekty. Szkoda tylko, że dodatki są takie drogie.


Bardzo dobra, dość szybka gra. Zachowany klimat zombie, aczkolwiek humor baaardzo specyficzny - większość osób, z którymi grałem miało mieszane uczucia. Mam wrażenie, że sprawia radość głównie zaprawionym graczom. Osoby, które zagrały raz / dwa nie mają ochoty na kolejną partię widząc przewagę, jaką daje doświadczenie w grze, dobra znajomość kart.
Warto mieć w swojej kolekcji.


Jak dla mnie ideał :)

Wrażenia z pierwszych kilku dni - rewelacja. Proste zasady, świetna mechanika, daje do myślenia.
Świetne wydanie - te ciężkie żetony kamyków. Fabuła ładnie ograna, aczkolwiek w czasie rozgrywki przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Zauważyłem w komentarzach pewną prawidłowość - kobiety rządzą Splendorem :) W moim przypadku to się również potwierdziło :)


Dobra wersja znanego klasyka. Jestem fanem przenośności i minimalizacji - móc zabrać ulubioną grę na wyprawę rowerową to luksus :)
Czuję tylko, że cieniutkie, malutkie banknoty ulegną szybkiej degradacji.


Szukałem ciekawej gry w klimacie pirackim do grania z 8-letnim synem i to strzał w dziesiątkę.
Mimo, że w opisie minimalna ilość graczy to 3, we dwoje można również prowadzić sensowną rozgrywkę (najlepiej z mniejsza ilością kart). Odpadają bardziej zawiłe niuanse licytacji, ale nie zmniejsza to grywalności.
Zasady proste, lecz nie prostackie, gra się nie nudzi - jak dotąd rozegraliśmy ok. 10 pojedynków i mamy chęć na więcej. Jestem ciekaw rozgrywki z udziałem 4 graczy.
Piękne kości. Ilustracje dość udane, choć zdarzają się dziwne elementy (gitarzysta, BarKa, wspomniane już gdzieś czapeczki hersztów).
Brakuje opcji pojedynku flot dla zwiększenia temperatury pirackiej rywalizacji - chyba dorobię taką kartę :)


Idealna gra imprezowa dla początkujących. Nie wymaga zaawansowanej znajomości zasad, długich przygotowań czy wczuwania się w klimat (to dzieje się automatycznie :)
Świetnie angażuje całkiem spore towarzystwo i pobudza apetyt na kolejne gry.
Dość istotny element blefu podkręca temperaturę rozgrywki.
Co ważne, po odpowiednim wprowadzeniu w grze mogą uczestniczyć również dzieci (wg mnie pow. 7-8 roku życia). Całość jest dość estetycznie wydana, aczkolwiek bez cudów :)