Bartosz - recenzje

W porządku, bez rewelacji

Nie przepadam za grami, gdzie nazwa/temat ma się nijak do samej rozgrywki. Niestety tak jest w przypadku Khan`a.Niby stawiamy swoje jurty zajmując tereny, ale równie dobrze zamiast rzekomych "dżyngis chanów" mogłyby to być bobry kładące żerdzie. Abstarhując od braku powiązania tematu z samą rozgrywką, gra niby posiada element planowania, ale troszkę za mało go, by czacha dymiła. Oczywiście gdyby zgrać w tę grę 5 razy w tym samym towarzystwie, znając wszystkie mechanizmy, gra stałaby się atrakcyjniejsza, ale chyba nie dam jej szansy, by zagrać w nią 5 razy. Kolejna z miliona dostępnych gier o tematyce: połóż swój żeton/swojego pampra na danym polu by zrobić to przed przeciwnikiem, który z resztą może kłaść swoje żetony/pampry w innym miejscu planszy. Więc każdy sobie rzepkę skrobię, a gry bez interakcji, to po prostu gry słabe (moim zdaniem).


Zdementuję najpierw dwuznaczne informacje podane przez Rebla, bo piszą raz, że można grać w ten "dodatek" bez podstawki, a pod spodem piszą, że nie można. No więc można :)
Co do gry: zastanawiam sie co było pierwsze: Berserk czy Mage Wars ? Dlaczego ? Gry są do siebie dość podobne, powiedziałbym, że Berserk ( a przynajmniej ten "dodatek"), to taki tańszy, bezplanszowy, czerpiący garściami z Mage Wars remake. Chyba , że to twórcy Mage`a postanowili rozbudować Berserkera (?). W każdym razie, gra przyjemna, polegajaca na zbudowaniu talii swoich potworów (mówię o tym produkcie, w wersji za ponad 100 zł są ponoć karty atrefaktów, zbroi itp). Każdy z graczy ma na start określoną liczbę punktów, za które dobiera monstra. Następnie ustawia je w 3 szeregach (przeważnie po 3 monstra w szeregu) twarzą do szeregów przeciwnika i zaczyna się naparzanka. Oczywiscie pewne potwory lepiej współgrają z innymi tworząc combosy. Inne same w sobie to niezłe mutanty. Część z nich strzela z dystansu z drugiego szeregu, część lata i moze wtedy atakować kogokolwiek. Walka to rzut k6, z tego co pamiętam, bo nie mam gry przed sobą, 1,2,3 to trafienie, 4,5 pudło a 6 to nie tylko pudło ale i nadstawienie sie potworowi przeciwnika, który może wtedy pociągnąć nam poza swoją turą. Jeśli jest trafienie kula się k6 i: 1,2,3 to lekka rana, 4,5 -średnia, 6 mocna.Każdy potwór ma właśnie te 3 różne wartości damage`u. oprócz tego, są punkty życia. Zaznaczamay rany na karcie potwora żetonami. Zejdzie do zera - monster wyciąga nogi, Gracze na zmiane wykonują akcje swoimi wszystkimi potworami, kto pierwszy wytłucze wszytkie potworsy przeciwnika, wygrywa.
Suma sumarum - giera fajna jak nie masz 210 zł na Mage Warsa. jeśli masz, to zainwestuj w w/w.


Bardzo sympatyczna gierka scalająca kilka wątków. Mamy swój latający statek który wypada obsadzić dobrą załogą, rozbudować ładownię itp, mamy handel polegający na kupowaniu danego towaru w jednym miejscu i przewożeniu do innego, w międzyczasie mozemy być zaatakowani przez innego gracza lub NPCa, można się wykupić lub stoczyć walkę powietrzną (niestety niezbyt skomlikowany system walki jakby co - "siła" kapitana statku+rzut kostką = losowe trafienie w dany elemet statku), można też kupować od miasta ich śmieci [sic!] i wywozić i utylizować poza miastami. Jest też szmugiel alkoholu i BARDZO fajny motyw wpływania na ceny towarów, Zabawa polega na umiejętności wpływu na ceny towarów by kupić tanio a sprzedać drogo i by nie dać się zestrzelić/złupić innym. Gra średnio skomplikowana, oczywiście im więcej graczy tym lepiej. Jako ojciec 9latki i 6latki często patrzę na gry pod kątem tego, czy moje córki (lub tylko ta starsza póki co) jest w stanie ogarnąć grę i nauczyć się czegoś nowego w trakcie grania. Ten tytuł zostawiłbym raczej na ok 11+


Dobry, solidny produkt

Dobra gra !! Można czepiać się wydania, kolorów, koralików, pudełka czy czego się ludzie nie czepiają, ale nie o to loto. A loto o dobrą zabawę przy przygotowywaniu swego wojownika do walki (ustawianie cech, potem dobór ekwipunku) i o krew na arenie. Osobiście zmodyfikowałbym stopień trudnosci zamaszystego ciosu ( zrobiłbym -2 a nie - 1) i celowania ( -4 a nie -2) ale reszta bardzo sympatycznie "chodzi". Po za tym szacunek dla autora za złozenie własnego wydawnictwa i pokazanie , że można. Może zmotywuje mnie to do przysiądnięcia wreszcie do własnej gry :)


Dodam jeszcze, że brakowało jednej figurki. 1 mail do Rebla i figurka doszła w try miga, DZIĘKUJĘ


Za 20 zł nie można było nie kupić. Spodziewałem się gniota, względnie gry w którą pogram tylko i wyłącznie z dziećmi (wiadomo, ich wymagania co do gry nie są tak wysokie) a tu miła niespodzianka. Gra oczywiście nie urywa tyłka, ale nie jest zła. Grając z tą samą ekipą 2-3 rozgrywki, można zacząć już całkiem fajnie kombinować i obierać jakaś tam strategię. Dodtkowy plus to fakt, że moja 8 letnia córka kuma zasady i zaczyna też rozumieć zależności zachodzące w grze, przez co jest zmuszona do pomyślenia i planowania. A nie ma nic lepszego niż weekend z planszówkami z własną córka, gdzie dzieciak może nauczyć się tego i owego


W porządku, bez rewelacji

Powiem krótko: fajna gra... dla rodzica/ów z dzieckiem/ćmi. 8 letnia córka bardzo zadowolona, bo i musi w krótkim czasie zapamiętać motyw na obrazku pułapki (po 3 rozgrywkach starcza już jej 1 sekunda), uciekać przed zgniatającymi ścianami czy toczącą się kulą, może "ponurkować" w rzece i zbierać skarby. A czy ja, 35-letni facet, zagrałbym w tę grę z samymi dorosłymi ? NIGDY W ŻYCIU.
Więc POLECAM ... rodzicom.


Jak dla mnie ideał :)

Rebel jak zywsze szybko i sprawnie.
Co do gry: bardzo miodny dodatek do niemalże idealnej gry. A dodam, że b.rzadko kupuję rozszerzenia, bo przeważnie woilę wydać kasę na nowy tytuł. Tym razem, musiałem nabyć "Żmije i WIlka".Masa negatywnej interakcji (chyba o to chodzi w grach planszowych co nie?). Można jedynie przyczepić się do braku wyklarowania w instrukcji kilku kwestii mogących pojawić się w trakcie gry, ale można zastosować własne rozwiązania (na logikę) lub popytać w necie. POLECAM


Dobry, solidny produkt

BARDZO FAJNA GIERKA ... dla dzieci. W sumie po to ją kupiłem. Moja 8 letnia córka ćwiczy spostrzegawczość i szybkie zapamiętywanie. Nie będę ukrywać, że raz kiedyś sam lubię w nią pograć, ale w gronie równolatków oczywiście, by szanse były równe. Polecam dla dzieciaków, by w czasach komputerów i ryjbuka pokazać im gdzie drzemie prawdziwe piękno (czyli w grach planszowych) ps. ... i w książkach i progresywnym rocku ;)


Miły dodatek do podstawki. Gierka przyjemna, polecam rodzicom z dzieciakami w wieku powyżej 7 lat, dobry wstęp do grania w przyszłości w RPGi


Raz kiedyś, jako anglista, używam tej gry na zajęciach. potrafi to czasami zmotywować do mówienia osoby które za często nie odzywają się. Ogólnie zabawna rzecz. polecam


Jak dla mnie ideał :)

Zacznę od tego, że nie wpadłem w zachwyt grą Dominion po zakupie pierwszego pudełka Intryga. Trochę "po ciemku" kupowało się wszystkie karty z każdego stosu, żeby talia nie była zbyt nudna. Dopiero później zorientowawszy się jak dane karty współpracują z innymi , jakie combosy budować dokupiłem następną część ... i następną... I uzależniłem się.
Nie będę obiektywnym opiniodawcą gdyż KOCHAM tę grę. Dark Ages to nowe 35 kart Królestwa + nowe 3 karty dla każdego gracza na start (alternatywne do 3 posiadłości z jakimi zaczyna się grę) , karty SPOILS - czyli odpowiedniki ZŁOCISZA wracające na swój stos po zagraniu, stos KNIGHTS gdzie każdy z 10 RYCERZY w stosie ma inne właściwości, oraz karty RUINS nie dające za dużo graczowi a zaśmiecające ciut jego talie. No i mnóstwo wyrzucania kart na śmietnisko i ulepszania kart we własnej talii. By w pełni poczuć mnogość możliwości najlepiej połączyć ten dodatek z jak największą liczbą innych (nieskromnie zabrzmi ale mając wszystkie części Dominiona + 5 promo cards czyli łącznie 192 karty królestwa na prawdę można chłonąć piękno tej gry a zabawa w kampanie - zasady do ściągnięcia z boardgamegeek.com dodają, zwala z nóg)
POLECAM !!!


Sympatyczna gra...dla dzieci. Oczywiście ze moge napisac ze dorośli mogą w nią pograć ale wykonując swoje tury w przerwie między wcinaniem placka a piciem kawy.
Jeden z przedmówców - Kuba, widzi w grze sporo: "kombinowania, walki, liczenia pieniążków, kruchych sojuszy, ciężkich wyborów"...Śmieszne , kombinowania jak na lekarstwo,Walka ? Jęsli najechanie na pole więcej niż 2 żetonami (przeważnie) swojej nacji nazwiemy walką to powiem że osoby grające w starą jak świat grę w karty pt Wojna niech lepiej uważają by od krwawych batalii nie zrobiło im sie zbyt słabo. co jest fajnego w liczeniu pieniążków ? , sojusze ? zabrzmiało zbyt powaznie jak na tą grę , CIĘŻKIE wybory ?!?! Na Boga , w tej grze głowna kwestia to zająć teren dla siebie , moze czasami zastanowic sie ciut czy złupić kolege nr 1 czy kolegę nr 2 (w grze dla więcej niż 2 osoby) ale do CIĘŻKICH wyborów jest DAAAAALEKO...
Jasne , zagram w nią jeszcze ze znajomymi jak będziemy chcieli odłączyć mózgi na chwile ale jeśli będziemy chcieli powysilać się umysłowo choć ciut to na pewno nie pogramy w Small World. Polecam 8 latkom


Ciąg dalszy po przemyśleniach :)
Doszedłem do wniosku że w celu urozmaicenia rozgrywki pozwólmy graczom handlowac między sobą czym żywnie im się podoba , a moze wprowadzcie własne reguły czy np zakupiona technologia moze byc połozona od razu na stół , czy może tylko na rękę , czy w tej turze czy w następnej , czy wolno handlować kostkami (surowcami , żarciem , robotnikami) czy tylko kartami.Zeby nie było za duzo tego , moze zagrac tak by handel był jedną z akcji politycznych ?
Mysle ze jest tu dużo pola do popisu a moze to tylko urozmaicic rozgrywkę więc zachęcam do zmian i dzielenia sie spostrzeżeniami


Taaaaa ... gra na naprawdę dobra , wciągająca , itp itd... Nie mniej brakuje czegoś...czegoś co zwiększyłoby interakcje między graczami , jakis handel , negocjacje...Niestety bez tego z chwilą gdy gracz nr 1 wykonuje swoją turę , gracz nr 2 względnie myśli co zrobi zaraz ale gracz nr 3 i 4 ziewa...
czekam na dodatki


CIeszy fakt ze w przeciwienstwie do kolekcjonerskich karcianek jakie znam można pograc w 3 - 4 osoby.
Grze brakuje klimatu , nie czuje sie tu świata Thorgala ale gra jest ok, mozna postawic na dokładanie kart sobie jak i masowe rzucanie tych kart na przeciwników by ich zablokowac. za mało mam kart by wypowiedziec sie czy mozna w tej grze pobudowac fajne kombosy . Biorac pod uwage ze za 50 zł kupiłem na allegro 500 kart z których zbudowłem 4 wyrównane talie i dzieki temu moge grac z kumplami którzy nie mają swoich talii i nie wygrywa psychopata ktory dał za jedną kartę 200 zł . Dlatego gra dostaje 4 i polecam ją dalej


Oto gra której można wystawić 5 w poniedziałek by dać 1 we wtorek. Wiemy już ze to gra BAAAARDZO losowa , nie dość że można zagrać tylko żołnierzami z flanki z karty jaką posiadamy (w ten sposób można przez pół gry nie mieć opcji zagrania pewnymi jednostkami) to jeszcze te rzuty kością (choc w sumie to karty bardziej wkurzają) I teraz , może sie zdarzyc ze dostajemy do ręki karty które pozwolą nam w dość składny taktyczny sposób pokierowac naszą ofensywą i kulnąc do tego jeszcze dośc fortunnie , w nastepnej rozgrywce zaś nie mozemy zrobić prawie nic a przeciwnik lutuje do nas jak do kaczek . Przydałaby sie zmiana zasad taka jak : jednostki atakowane mogą oddać , wtedy nie ma znaczenia czy mamy karte ataku na tej flance czy nie bo przeciwnik atakując bierze jako pownik ze dostanie strzał od nas. mozna tez odrzucic karty zostawiając tylko te z bonusem np: nalot czy "dodaj 1 kostkę do jednostki atakującej w zwarciu. Ruszamy wtedy wszystkimi jednostkami na raz i jest przez to niezły gnój...ale ... jak na wojnie...bo , zakoncze, filozoficznie , gnojem jest kazda wojna , niczym innym


Dobry, solidny produkt

Pierwsze wrażenie : nie wiem jak pójdzie w 3 - 4 graczy ale w 2 gra została zakończona dość szybko , nie wiem czy to plus czy minus - zalezy chyba kto co lubi.
Pierwsza rozgrywka nie daje tez możliwości "frontalnego ataku" gdyż nie klei się jeszcze wszystkich prawidłowości gry, nie mnie czuje sie ze gra ma potencjał logiczny. Powiem znów : dym z czaszki nie poleci ale trzeba będzie pogłówkować a to lubię. Podoba mi sie elemnt w którym najpierw gracz kompletujący budowę muru w danym regionie zbiera punkty za to ale tez pod koniec gry kontrolując ten mur naraża sie na atak mongołów i moze te punkty stracić przez to trzeba kombinować jak tu uzbierać te punkty i czym sie potem zasłonic by ich nie stracić w momencie ataku w/w mongołów. Na marginesie - jeśli ktoś spodziewa sie walki z mongołami to musze zawieść :jest to jednostronny atak który odejmuje punkty , nie mamy opcji postrzelania z łuku do nich :)
nie mniej - POLECAM ludziom lubiącym troszkę pogłówkować w gronie wymagających znajomych


Znów nie wyświetliła ma się opcja wystawienia oceny więc daje 4 ale solidne 4. Gra idealna na bezstresowe spotkanie dla najlepiej 4 osób. Bez stresu nie znaczy ze nie trzeba mysleć ale jesli ktoś spodziewa się dymu z pod czaszki to jednak gra nie stawia az tak wysokiej poprzeczki. Przy 2 graczach wszystko idzie szybko i faktycznie liczy sie głównie to kto pierwszy kupi karte za którą otrzyma się punkty na końcu gry. Przy 3 i 4 graczach co turę kartę prawdopodobnie kupi gracz z inicjatywą więc reszta musi juz obrać inną strategię. Do tej pory zagrałem 3 partię i chcę jeszcze ale wiem już ze przy 10 wpadnie się jednak w szablonowość. Graficznie miodas , polecam rodzicom z parą 10 latków , odradzam parze szachistów.


Rzadko spotyka sie grę o tak prostackich zasadach..w którą tak przyjemnie się gra. Nie nazwałbym jej mózgozerną ale jednak wymaga myślenia. Z przeciwnikiem na poziomie moze wzrosnąc nawt do rangi partyjki szachów. Dobry wybór dla 8-10 latków by nauczyć "myślenia". Rewelacja to to nie jest ale mimo wszystko szczerze polecam, Daje 4