Pawel - recenzje

Jak dla mnie ideał :)

Od wielu lat jestem wiernym fanem AD&D 2ed. Obserwowałem rozwój mojej ulubionej gry rpg i nie podobał mi się do tej pory obrany kierunek.
Podobnie jak jeden z moich poprzedników w komentarzach, po odkryciu Pathfindera uznałem, że wreszcie znalazłem godnego następcę Drugiej Edycji, ale jakiż był mój zawód po przejrzeniu Core Rulebooka. Mnogość reguł i opcji mnie osobiście przeraziła i odstraszyła na dobre - pozostałem przy Beginners Set :)
Dlatego z obawą podchodziłem do D&D5 wyobrażając sobie raczej następcę niesławnej D&D4 czyli miszmaszu crpg z planszówką albo też WoW na planszy.
Ku mojej uciesze okazało się, ze autorzy jednak zdecydowali się nawiązać do złotej ery D&D czyli do AD&D2e oraz do tego co najlepsze z edycji 3 oraz 3.5.
Mamy więc prawdziwe 'the best of'. A najlepsze jest to, że zasady w porównaniu do edycji 3 i 4 zostały uproszczone i znów służą graczom do dobrej zabawy a nie gracze służą po to, by wykonywać wszystkie obowiązkowe reguły.
Reasumując jest to takie D&D na które czekałem od lat i chwała WotC za to.

Co się tyczy samego wydania podręcznika to jest bardzo elegancki, ilustracje na poziomie, konstrukcja treści dobrze przemyślana. Nie ma się do czego przyczepić, chociaż w porównaniu z wydaniem AD&D 1989 nie zachwyca, bo jest to niedościgniony wzór (ach te ilustracje Larry'ego Elmore'a). Śpieszę uprzedzić jednak, że dobrze się prezentuje na półce i przyjemnie przegląda. Aż chce się grać!

Aha, Rebel jak zwykle na 6-tkę. W niedzielę wieczorem kupiłem, we wtorek rano miałem w rękach. I jak tu ich nie lubić :)


Jak dla mnie ideał :)

Rebel bardzo mnie zainteresował swoimi zapowiedziami tej gry. Cenię sobie gry handlowe, takie w których można również pograć we 2 osoby oraz takie które nie zabierają zbyt dużo czasu na jedną rozgrywkę. Splendor obiecywał spełnić wszystkie moje wymagania. Czy podołał?
Po przeczytaniu instrukcji w głowie zaświtała mi jedna myśl: ta gra jest albo totalnie beznadziejna albo genialna.
Okazało się, że na nasze szczęście zdecydowanie to drugie!
Zasady są proste. Ba, instrukcja zabiera 2 strony A4. W dodatku napisana jest przejrzyście a opis profilu autorów przykuwają uwagę i zachęcają do gry swoich humorem.
Powiedzmy sobie szczerze, mechanika jest tak niezwykle uniwersalna i czysto matematyczna, że zamiast pięknych ilustracji renesansowych miast, okrętów i wielmożów mogłyby tam być abstrakcyjne wzory a gra niewiele by straciła na swej grywalności.
Na szczęście tzw. fluff jest tutaj na odpowiednim poziomie - nie nadrabia za mankamenty mechaniki jak to czasem ma miejsce w pośledniejszych produktach.
Grałem już z małżonką kilka razy we 2 osoby i jesteśmy oboje zachwyceni. Naszym poprzednim faworytem była Cytadela Bruno Faiducciego i uważam ze obie gry mają pewne cechy wspólne oprócz renesansowego klimatu. Splendor jest jednak bardziej matematyczny i mniej agresywny niż Cytadela. Raczej nie będzie przyczyną rozwodów i dramatycznych rozstań kochanków.
Aha, a czy dodałem że 'kasynowe' żetony jako znaczniki kamieni szlachetnych to strzał w dziesiątkę?
Frajdy natomiast przynosi wiele, jest pięknie i z pomysłem wydany.
Więc jeśli lubicie trochę pomyśleć nad strategią i nie brzydzicie się liczeniem pieniędzy - zamawiajcie natychmiast!!! :D


Dobry, solidny produkt

Przepięknie wydana kompilacja modułów specjalnych. Nie tylko dla kolekcjonerów, ale właśnie z uwagi na etykietę "specjalne" należy traktować te moduły z ostrożnością. Są to 4 rozbudowane moduły eksploracji lochów. I to nie byle jakich. Wszystkie najeżone są śmiertelnymi pułapkami i obsadzone groźnymi strażnikami, którzy tylko czekają na zbyt pewnych siebie graczy. Należy również pamiętać, że moduły te mają głównie przeznaczenie turniejowe. Zdecydowanie odradzam używanie w kampanii ponieważ ich "zabójczość" jest wśród weteranów legendarna. Chyba nie chcecie pozabijać swoim wiernym graczom całej drużyny od razu? Jeżeli jednak macie sadystyczne zapędy to proszę bardzo.

Co do jakości nowego wydania - robi wrażenie. Piękna twarda okładka, kredowy papier. Jedyny minus i powód dlaczego nie dałem 5 to fakt, że ilustracje w zamyśle do pokazywania graczom są tak wydrukowane, że ciężko ich użyć nie pokazując graczom zbyt wiele. Na szczęście WotC na swojej stronie oferują darmowe pdf'y gotowe do wydruku.

Wysyłka Rebel'a jak zwykle na 5+ I LOVE YOU GUYS!


W porządku, bez rewelacji

Zgadzam się z przedmówcą. Skusiłem się ze względu na piękny kolor na zdjęciu. W rzeczywistości są znacznie ciemniejsze i jakieś takie bez polotu. Zdobienia w porządku, ale zastrzeżenia mam do materiału z którego zrobiono kości. Po pierwsze, czemu nie z kości? :) Po drugie, tworzywo jest bardzo lekkie i nie daje wrażenia wysokiej jakości. Poważnym atutem są właśnie piękne dekoracje, ale w tym zestawie wypadają zdecydowanie blado. Mam inne kości Q-Workshopu i są zdecydowanie ładniejsze.


Jak dla mnie ideał :)

Dla Rebela tradycyjnie 5+ za transakcję i wysyłkę. Postaram się nigdy nie zapomnieć ich pochwalić, bo taka jakość usług zasługuje na ciągłe uznanie.

Co do Pathfindera, to jedno śłowo cisnie się na usta: Uau!!! :)
Dawno nie kupowałem współczesnych produktów rpg i jakość wydania powala na kolana. Cena stosunkowo niewielka, a w pudełku wszystko co potrzeba do wprowadzenia świeżych graczy do świata gier fabularnych. Eleganckie, krótkie podręczniki, kości, żetony postaci, kolorowa mapa... całą grę przycięto do rozmiaru "lite" i nikogo przestraszyć nie powinna. Ba, jest wręcz doskonałym przejściem między planszówką przygodową (Descent?) a dojrzałym rpg. Mam również historyczne "czerwone pudełko" D&D autorstwa TSR z lat 80-ych i jeżeli można było cokolwiek w nim poprawić (oj można było, można) to Paizo sprawiło się na medal.
Reasumując, polecam wszystkim którzy chcą się zmierzyć ze światem Pathfindera małymi kroczkami i tym którzy chcą wejść w fantastyczny świat rpg bez bólu głowy od licznych zasad.
Paizo - tak trzymać!


Dobry, solidny produkt

Na początek ogromna pochwała dla Rebela. Przesyłka błyskawiczna (zamówłem w poniedziałek odebrałem we wtorek) a paczka standartowo zapakowana pancernie. Jest to absolutny wzór dla wszystkich sklepów online. Szczególnie biorąc pod uwagę, że klient w tej branży zazwyczaj czeka na paczkę śliniąc się i drżąc z niecierpliwości a każda godzina jest udręką (mój przypadek) :)

Sama gra jest świetną rozrywką dla wszystkich, którzy lubią klimaty fantasy, a nie chcą lub nie mogą poświęcać rozgrywce 4+ godzin. Tempo jest szybkie, jedna gra zajmuje max do 2h. Zasady bazują na mocno uproszczonym D&D i jest to IMO zaleta.
Problem pojawia się na poziomie sekwencji gry, gdzie każdy gracz równocześnie kontroluje niektóre potwory. Za połową sesji pilnowanie prawidłowych ruchów potwórów i ogólnie prawidłowej sekwencji zdarzeń robi się dość męczące, choć nie jest zbyt skopmlikowane. Czasami jednak zdarzają się sytuacje kiedy z opisu kart ciężko wywnioskować prawidłową sekwencję rozgrywania zdarzeń.
Gra ma fajny klimat, chociaż faktycznie urodą zawartości pudełka nie może się równać z Descent - Journesy in the Dark. Krty tutaj są ascetyczne, ilustracji nad wyraz mało. Natomiast figurki są bardzo ładne, niektóre wręcz rewelacyjne (Orkowie) z czym u DJITD równie bywa.
Plansza natomiast jest schematyczna do bólu.
Należy też wziąć pod uwagę, że gra jest dość brutalna. Karty zdarzeń mają na forach ksywkę "automatic damage cards" co mówi samo za siebie. Nie liczyłem ale na oko 3/4 kart jest wrogie graczom.
Na plus mogę z kolei zaliczyć podręcznik. Jest dość dobrze napisany, pod kątem początkującego gracza, chociaż potem ciężko coś znaleźć konkretnego na gorąco. Niby kilka stron ale wkurza :)
Moja ekipa dość szybko zaczęla również modyfikować scenariusze, bo zdobywanie magicznych przedmiotów powinno być standartem w każdym scenariuszu, a nie wyjątkiem w niektórych.
Podsumowując, bardzo polecam tą grę miłośnikom klimatów i gier przygodowych. Potrafi stawić wyzwanie graczom i przynieść godziny dobrej rozrywki (na jednej grze się zazwyczaj nie kończy, a można grać kampanie).
Podobno również jest to najlepsza część ze wszystkich gier w serii - Castle Ravenloft, Wrath of Ashardalon i Underdark.