Ewa

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

Jak dla mnie ideał :)

Fasolki są super. Gramy całą rodziną od 3 dni i zawsze po rozgrywce jest okrzyk: "to co, jeszcze raz?" Proste zasady, dobre zrównoważenie losowości i strategii, sporo interakcji. Co ciekawe, można grać agresywnie (nie dam, nie wezmę jak mi nie do końca po drodze, tylko dwie karty za jedną itp) albo przyjaźnie (no pomogę ci się pozbyć tego boksera jak ci tak przeszkadza) i... trudno powiedzieć, która strategia częściej doprowadzi do zwycięstwa. Dobre dla lubiących rywalizację, ale jak ktoś woli kooperację, to też może na niej wygrać.


Kupowałam na prezent. Obdarowana, dorosła osoba, była cała zachwycona - że takie wciągające i do myślenia, i trudność wzrasta stopniowo. Układała przez całe święta... z mamą. Razem szło świetnie ;) Tak że wbrew pozorom, zabawa może być rodzinna.


Jak dla mnie ideał :)

Graliśmy przez całe święta, a to o czymś świadczy...
Miodność: 10/10 punktów. Grafika też dobra, tylko Angua ma jakby zeza (ale pewnie to przez zbliżającą się pełnię). Dla fanów Pratchetta zabawa jest wybitna - dużo radości daje sama gra, każdy ruch jest ciekawy, tworzą się historie... nawet nieważne kto wygra, sama rozgrywka jest pasjonująca. Dla osób nieznających książek - grać się oczywiście też da i pewnie będzie ciekawie, choć trudniej zobaczyć logikę ruchów.
Karty się losuje, ale rozgrywka i tak wymaga dużo kombinowania i budowania strategii. Oczywiście, że sprytni gracze domyślą się, kto jest kim, a przynajmniej kim nie jest - ale gracze jeszcze sprytniejsi mogą się kamuflować. Przynajmniej przez pewien czas.
Wykonanie solidne, plansza z grubej tektury, pionki drewniane. Trochę szkoda, że jest ograniczenie do 4 osób.


Jak dla mnie ideał :)

Call of Cthulhu brzmi teraz szczególnie... dosłownie. Pokrowiec jako taki dobrze spełnia swoją rolę, tzn. zmieści się w nim nawet całkiem spory telefon i daje się go przyczepić np. do paska. Ale najfajniejszy jest oczywiście z powodu swojej Cthulhowatości. W towarzystwie graczy i fantastów pokrowiec wzbudza ogromny entuzjazm, a towarzystwo nie wiedzące o co chodzi, robi po prostu wielkie gały.


Jak dla mnie ideał :)

Jest, właśnie przyszedł! Naprawdę słodki. Chyba muszę zamówić drugiego, bo dziecko nie może uwierzyć, że to dla tatusia a nie dla niego. Jednym słowem, zrobił w domu furorę. I te Ooooczy!


Kamil

Liczba recenzji: 3