Key zi

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

Dla mnie 5/5
Całą sobotę na Pionku praktycznie grałem tylko w tą grę z dziewczyną i innym, którzy przechodzili obok. Gra nas zachwyciła od pierwszych chwil i gdy tylko skończyliśmy grać, zaraz pojawiali się nowi pionkowcy chcący pograć z nami w tą wspaniała grę. To o czymś świadczy :)

Plusy:
- mechanika - czysty miodzio, człowiek sobie siedzi i kupuje karty, które później dają mu zaplanowane profity
- wykonanie - perfekcyjne, od wypraski po już "legendarne" żetony
- prostota - od prawie zawsze byłem fanem złożonych gier jak np. Robinson Crusoe, Netrunner, Zimna Wojna, a tutaj zupełne zaskoczenie - piękno w prostocie
- móżgożerność - nie wypala mózgu, ani nie daje poczucia bezmyślności, po prostu dobrze zachowany balans między rozrywką, a myśleniem
- proste zasady - można je wytłumaczyć w 3 minuty i nawet początkujący mogą sobie dobrze
- jeszcze raz mechanika i wykonanie
- małe dzieci, młodzież, dorośli, dziadkowie - wszystkie te grupy będą się przy tej grze świetnie bawić
- regrywalność - za każdym razem mamy inny układ kart o które będziemy walczyć
- dynamika rozgrywki - sytuacja w kartach i żetonach cały czas się zmienia, a jak czekasz na swoją turę to i tak cały czas planujesz co zrobić, więc nie czuć tak bardzo przestojów

Minusy:
- arystokratów statystycznie można by zrobić więcej
- klimat, a raczej jego brak, nie wiem czy to taki wielki minus bo w sumie to gra-łamigłówka a nie fabularna czy przygodowa
- przy 4 graczach może trochę się dłużyć

Gra mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Zawsze interesowałem się rozbudowanymi, złożonymi produkcjami sądząc, że gra w nie da mi najwięcej rozrywki i satysfakcji, a Splendor pokazał coś innego. Pokazał, że prosta, piękna, klarowna gra, może urzekać na zabój. Cieszę się już swoim egzemplarzem i polecam Wam samym przekonać się o potencjale tej gierki.


Grę oceniam na -5/5.
Zacznę od plusów:
+ mechanika - jest genialna w swojej pomysłowości. Daje masę możliwości, kombinowania, przewidywania ruchów, planowania posunięć. Czasami przepełnia nas duma gdy widzimy działające trybiki własnej maszynerii na planszy, które prowadzą nas do zwycięstwa.
+ klimat - sam wstęp do instrukcji wprowadza nas w odpowiedni nastrój. Zazwyczaj gram wieczorem, przy przygaszonych światłach ze skąpym oświetleniem ledowym. W tedy czuć to "mięso" :)
+ ciekawe rasy - wg. mnie wygląda to tak: marines (strzelają do wszystkiego co popadnie, czysta siła ognia), obcy (bardzo mobilne istoty, mogące sie rozmnażać jak i spowalniać innych oraz atakować z zaskoczenia), naukowcy (rasa hybrydowa zadająca obrażenia fizyczne jak i zbierająca punkty danych, posiadająca fajne bajerki w kartach), szaraki (kontrola wroga, w połączeniu z mobilnością i tendencją do ulepszeń, nastawiona na zbieranie punktów danych), pandora (frakcja-pasożyt, kradnie karty innych graczy). Każda z ras posiada bardzo charakterystyczne dla siebie karty co znacznie wpłynie na styl naszej gry. Mamy ochotę popluć ogniem? Bierzemy marines. Może chcemy tak skołować swojego przeciwnika tak że będzie się bał poruszyć na sąsiednie pole? Bierzemy szaraków :)
+ czas gry - gra we dwie osoby zajmuję ok. 30 min, jest to dla mnie bardzo optymalny czas pozwalający jest pyknąć rewanż, a oczekiwanie na turę nie jest długie
+ regrywalność - ogromny potencjał kolejnych partii, układ kart i wydarzeń na planszy nie pozwoli nam się znudzić przez dłuuuuugi czas (mam za sobą ok. 30 partyjek)
+ dobra instrukcja - po przeczytaniu załączonej instrukcji i oglądnięcia filmików instruktażowych na YT nie miałem wątpliwości co do zasad
+ jeszcze raz mechanika :)
+ w sumie 3 drogi do zwycięstwa - zebranie ran, zebranie punktów danych, wyczerpanie kart (tj. jak mamy przewagę w punktach a nie mamy kart do uzupełnienia miejsc na karty oczekujące w tedy w 3 kolejnych turach gra się kończy automatycznie)
+ trening szarych komórek - czasami zdarzało mi się kończyć sesję bo mnie po prostu głowa bolała od myślenia :) Gracz, który nie myśli tylko sieje karty gdzie popadnie ma znikome szanse na wygraną.
+ negatywna interakcja - w cale znowu nie taka negatywna (co dla mnie jest plusem). Na dobrą sprawę prawie nic nikomu nie niszczymy, nie ma tutaj sytuacji gdzie gracz misternie planuje i buduje swój układ kart i jednostek, a my w jednej turze obracamy to w niwecz. Wszystko to jest kwestią dobrego planowania. Jak chcemy napsuć komuś krwi to polecam pograć Pandorą :)
+ losowość - jest w zdrowej dawce. Raz z tego co pamiętam przegrałem gre przez to że dochodziły mi słabe karty. Ważniejsze jest raczej to gdzie i w jakim celu położymy daną kartę, bo wszystkie one są na dobrą sprawę są potrzebne. Nie ma kart słabszych, mocniejszych, są tylko karty dobrze zainstalowane w danym sektorze i albo ich brak.
+ brak efektu "snow ball" - czyli gracz który zdobył przewagę, kosi do końca rozgrywki. Tutaj nie ma czegoś takiego. Gra się zawsze do końca, bo gra może naprawdę zaskoczyć.
+ balans ras - stoi na dobrym poziomie. Słyszałem głosy że niby Szaraki są za słabe. Mój współlokator gra prawie zawsze Szarakami i "miota jednostkami jak szatan", w sensie nie zauważyłem by odstawały od reszty, poprostu są najtrudniejsze do grania. Może Marines są troszkę za silni na 2 graczy.
+ wykonanie - bardzo ładne, klimatyczne plansze sektorów i żetonów z grubego drewna. Do tego gratis woreczki strunowe
Teraz minusy:
- wykonanie... kart. Takie średniej jakości kartoniki, a szkoda. Do tego jedna "karta ściągawka" a przydało by się min. 2
- cena? mogła by być trochę niższa
Podsumowując gra mnie totalnie urzekła. Proste zasady, duża złożoność (ale nie trudność), duża dynamika i świetna mechanika zapewnia masę dobrej rozrywki na wiele partyjek. Gra jest najbardziej taktyczna na dwie osoby, a na trzy mamy mniej taktyki ale za to więcej dynamiki na planszach. We cztery osoby może się trochę dłużyć.
Pozostaje mi tylko polecić grę, można kupować ją w ciemno. Ja tym czasem wracam na mroczny pokład "Tezeusza" udowodnić swoją dominację :)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dobry, solidny produkt

Rebel jak zawsze niezawodny :)

Co do samej gry.
Plusy:
- mnogość różnych kombinacji
- mega grywalność
- za każdym razem inna rozgrywka ze względu na wariant drafa
- łańuchy!
- co za tym idzie, to że możesz zagrywać swoje karty w turze przeciwnika
- fajne ilustracje, wstawki fabularne co buduje świetny klimat gry
- mini opowiadanie w instrukcji
- nie wygrywa ten kto ma lepsze karty ale ten kto myśli
- zdecydowanie najlepsza obecnie build-deckowa gra z nastawieniem na PvP'
- bardzo dobry balans gry - im ktoś jest bardziej ranny nie oznacza, że jest na przegranej pozycji ale czyni go to dużo bardziej niebezpiecznym
- gra na lata - potrzeba kilkudziesięciu partii aby opanować biegle gre, tak aby potencjalnie nic Cię nie zaskoczyło
- nieprzewidywalność gry
- dobra organizacja pudełka

Minusy:
- WYKONANIE! Ja nie wiem jak można tak niedbale wykonać karty. Już po otworzeniu są jakieś poobcierane. Ilustracje jak najbardziej fajne, ale te poobdzierane rogi to koszmar. Koszulki polecam kupić wraz z grą.
- instrukcja - momentami jest napisana tak, że wydawca nabiera pewności co do tego, że potencjalny nabywca nie będzie wiedział nic z danego akapitu. Trzeba pograć i lecieć równo z instrukcją a po partii doczytywać czy się dobrze zagrało. Po mniej więcej trzech partiach powinno się większość wyjaśnić
- pudełko niedopasowane do zawartości tj. za krótka pokrywa

Podsumowując: jeżeli chcecie pograć w karciankę nastawioną na walkę oraz kombinowanie, pogrążoną w mroku i przemocy, to jest to gra dla Ciebie. Oczywiście nie sposób jej nie porównywać z Dominionem (ta sama firma ją projektowała obydwie gry). Jeżeli interesuję Cię zbieractwo i układanie pasjansa to wybierz Dominiona, jeżeli nosisz w sobie odwieczny głód krwi i silną wolę walki to sięgnij po Nightfalla bez zastanowienia.

PS. Najlepiej grało mi się w 3 osoby. Testowałem grę we dwie i we cztery. We dwie to jest takie ciągłe okładanie się nawzajem (nie ma za dużego wyboru gdzie rzucić swoich sługusów do walki), a we cztery w pewnych momentach się dłużyło i niekiedy gracze się gubili w swoich ruchach.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Dagna

Liczba recenzji: 79