Paweł

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

0 użytkowników

Dobry, solidny produkt

Książka jest grą paragrafową, czyli czytając dokonujemy wyboru i mamy wpływ na dalszy przebieg wydarzeń. Tej książki nie czyta się „od dechy do dechy” - to gra paragrafowa.
Dość długo nie miałem nastroju, aby zabrać się za ostatni, piąty tom cyklu o Samotnym Wilku. Można zacząć przygodę od dowolnego tomu, na początku krótko jest przypomnienie, co działo się w poprzednich tomach oraz dokładne objaśnienia dotyczące sposobu gry. Na niektóre z wyborów wpływ mają nasze wybory, umiejętności lub po prostu, jak w prawdziwym życiu, za nas decyduje los.
Zadaniem czytelnika jest zawrzeć pokój między Sommerlundem, którego przedstawicielem jest Samotny Wilk a Zachanem, przywódcą pustynnego imperium Wasagonii. Szybko okazuje się, że dodatkowym zadaniem jest odnaleźć pradawną Księgę Magnakai, która daje ogromną przewagę we władzy nad światem.
Po raz kolejny zanurzamy się w świat fantasy, znakomicie wyreżyserowany przez Joe Devera. Nie jest łatwo, gdyż czyhają niebezpieczeństwa i bandy wrogów. Co ciekawe ta księga została wyraziście podzielona na dwie części, więc w jednym tomie mamy właściwie dwie przygody, łączące się poprzez bohatera oraz krainę, w której dzieją się wydarzenia. A dzieje się naprawdę dużo. Nowe zwierzęta, przebiegli wrogowie. Znów mamy wiele wyborów, wile dróg do zwycięstwa, szyfry do odgadnięcia. Jednak jeśli ktoś zraził się szyfrem w pierwszym tomie, to muszę przyznać, że tutaj jest to zgrabniej i bardziej wyraziście podane.
Pierwszy raz postanowiłem dokonywać, wydawałoby się najgorszych wyborów. Okazało się, że książka nie chciał się mnie szybko pozbyć. Dotarłem nawet dość daleko, zanim poległem w walce. Powtórne zmagania z wrogami i pustynią były znacznie bardziej owocne i pozwoliły ukończyć książkę.
Wydanie książki na wysokim poziomie, podobnie jak poprzednie księgi cyklu, z przyjemnością bierze się ją do ręki. Wcześniej pisałem, że to ostatnia księga przygód i jest to tylko częściowa prawda, zapowiadana jest kolejna seria przygód niestudzonego Samotnego Wilka.
Polecam wszystkim wielbicielom paragrafówek, fantastyki i nie tylko. Myliłby się ktoś, myśląc, że jest to książka, a właściwie cały cykl dla młodzieży, i znacznie starsi ludzie potrafią się dobrze bawić, czego ja jestem przykładem. Jako że mam wszystkie tomy, to planuję w okresie około świątecznym przeżyć całą przygodę jeszcze raz od początku, tym razem ciągiem, księga po księdze.

Książka otrzymana za pośrednictwem serwisu „NaKanapie.pl”
(moja 100. książka, przeczytana w tym roku)


Dobry, solidny produkt

Książka jest grą paragrafową, czyli czytając dokonujemy wyboru i mamy wpływ na dalszy przebieg wydarzeń. Jest to czwarty tom z cyklu o Samotnym Wilku, choć można zacząć przygodę od dowolnego tomu, na początku krótko jest przypomnienie, co działo się w poprzednich tomach. Jednak czytając i rozgrywając po kolei wszystkie przygody, jest na pewno łatwiej.
Na początku znajdują się też dokładniejsze objaśnienia dotyczące sposobu gry, gdyż tej książki nie czyta się „od dechy do dechy” - to gra paragrafowa. Na niektóre z wyborów wpływ mają nasze wybory, umiejętności lub po prostu, jak w prawdziwym życiu los decyduje za nas.
W tym tomie przed Samotnym Wilkiem stoi zadanie: odnaleźć transport złota i klejnotów oraz sprawdzić co się stało z dowódcą D'Valem.
Możemy zanurzyć się w świat fantasy, znakomicie wykreowany przez Joe Devera. Nie jest łatwo, gdyż czyhają niebezpieczeństwa i bandy wrogów. Mam wrażenie, że w porównaniu do poprzednich części początek przygody jest tutaj łatwiejszy, a może to po prostu doświadczenie lub odpowiedni dobór zawartości plecaka. I w momencie, kiedy wydaje się, że przygoda już się kończy (wybaczcie ten mały spojler) okazuje się, że to dopiero pierwsza część i trzeba wędrować i walczyć dalej. Dalsza walka jest trudniejsza, przynajmniej tak to odczułem, kiedy zginąłem i trzeba było zacząć przygodę od nowa. Ale to również jest zaletą, że można zacząć od nowa, dokonując innych wyborów, wybierając inną drogę i za każdym razem odkryć coś nowego. Napotkać nowe postaci, nowe miejsca. Zakończenie bez wykonania misji nie daje satysfakcji, jednak książka jest tak skonstruowana i daje możliwość wielu wyborów, że nawet po pozytywnym zakończeniu ma się ochotę wrócić do przygód.
Lubię wieczorem w łóżku poczytać książkę i tutaj objawia się największa wada tej książki, jest to bardzo trudne, tak, że nie daje przyjemności. Jednak potrzeba trochę przestrzeni. Lepiej usiąść przy stoliku, rozłożyć kartki, ołówek kostkę. Za to tłumaczenie i korekta książki na najwyższym poziomie, nie napotkałem żadnych błędów i literówek
Polecam wszystkim wielbicielom paragrafówek, fantastyki i nie tylko - kawał porządnej lektury.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl


Dobry, solidny produkt

Książka jest grą paragrafową, czyli czytając dokonujemy wyboru i mamy wpływ na dalszy przebieg wydarzeń.
Podobnie jak w poprzednich tomach, na początku znajdują się dokładniejsze objaśnienia dotyczące sposobu gry, gdyż tej książki nie czyta się „od dechy do dechy” - to gra paragrafowa. Można ją skończyć ginąc bardzo szybko, można grać tak, by wypełnić misję. Nie jest wymagane czytanie poprzednich części, ale lepiej, gdyż doświadczenia zdobyte poprzednio przechodzą do kolejnej księgi razem z bohaterem.
Tekst jest urozmaicony klimatycznymi ilustracjami, graficznie książka jest bardzo zbliżona do poprzednich, dzięki temu już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z dalszą przygodą.
Bohater - Samotny Wilk dostaje jasno wyznaczony cel: schwytać Vonotara i sprowadzić go do Holmgardu.
Możemy zanurzyć się w świat fantasy, znakomicie wykreowany przez Joe Devera. Nie jest łatwo, gdyż trzeba pokonać morze oraz następnie lodową, mroźną pustynię. Wszędzie czyhają niebezpieczeństwa i wrogowie. Mam wrażenie, że w porównaniu do poprzednich części tutaj jest do zdobycia znacznie mniej artefaktów, choć niektóre wydają się bardzo pomocne lub wręcz niezbędne do pozytywnego zakończenia. Okazuje się, że w świecie skutym lodem mają znaczenie inne rzeczy niż w poprzednich książkach. A wrogiem nie są tylko zwierzęta czy inne postaci, mamy do czynienia z wiatrem i zimnem przeszywającym człowieka do szpiku kości.
Do lodowej fortecy Ikaya dostać się można stosunkowo szybko, jednak to nawet nie połowa sukcesu. Trzeba pokonać skomplikowany labirynt lodowych korytarzy. Niewątpliwą zaletą jest, że można grać wiele razy i za każdym razem odkryć coś nowego. Zakończenie bez wykonania misji nie daje satysfakcji, jednak książka jest tak skonstruowana i daje możliwość wielu wyborów, że nawet po pozytywnym zakończeniu ma się ochotę wrócić do przygód.
Ciągle się zastanawiasz, czy nie mogłeś wykonać swojego zadania lepiej, w bardziej szlachetny sposób.
Na niektóre z wyborów wpływ mają nasze umiejętności lub po prostu, jak w prawdziwym życiu los decyduje za nas.
Polecam wszystkim wielbicielom paragrafówek i nie tylko.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.