Tomasz

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

W porządku, bez rewelacji

Gdybym wystawiał wystawiał tą ocenę w pierwszym tygodniu po zakupie gry, byłoby to prawdopodobnie 5. Od zakupu minęły już jednak blisko dwa miesiące i kiedy staram się doliczyć jak długo gra zapewniała miłe urozmaicenie czasu wolnego – wniosek nasuwa się jeden – Claustrophobia jest grą na bardzo silne 3.

Do rzeczy jednak!
Wykonanie – tu nie ma się co rozpisywać, każda osoba zainteresowana wie, że jest rewelacyjne ;)

Rozgrywka- jest dynamiczna i łatwa do opanowania. Wysoka losowość ogranicza w znacznym stopniu planowanie na kilka ruchów do przodu i sprawia, że gracz musi raczej koncentrować się na tym co w tej chwili dzieje się na planszy lub co może się zdarzyć w turze następnej. Wykonanie ruchu, dla gracza –„człowieka” bywa faktycznie klaustrofobicznym uczuciem, ponieważ dość często jest to wybór pomiędzy rozwiązaniem złym i gorszym ;)
Scenariusze stawiają na możliwie małą złożoność, przez co w ciągu godziny spokojnie można rozegrać ich nawet kilka.

Jeżeli miałbym opisać grę w trzech słowach, byłyby to: losowość, szybkość i prostota.
Ten melanż cech chociaż może uchodzić za mocną stronę Claustrophobii, dla mnie jest tym co tak szybko zabija jej grywalność na dłuższą metę. Znikoma możliwość planowania ruchów, zamiast zmuszać do główkowania i dawać satysfakcję, owocuje uczuciem niespełnienia i frustracji. Naprawdę można się zniechęcić, kiedy kilka razy z rzędu przegrywa się, będąc prawie u celu, przez nieudane rzuty kością, by w końcu wygrać tylko dlatego, że na niekorzyść „gracza-demona” losowo układany labirynt nie dał mu możliwości wprowadzić potwory do gry. Szybkość, z jaką przebiegają rozgrywki i ich dość proste założenia, sprawiają że bardzo szybko stają się one schematyczne. Wprawdzie poprzez swoją losowość, zawsze będą się pomiędzy sobą różniły, jednak przy celu: przejdź 10 pól drużyną i nie daj się zabić przeciwnikowi, nie można tu mówić o jakiejś wielkiej różnorodności. Pewną osłodą jest ilość scenariuszy - kilka dołączonych jest do gry i coraz to nowe publikowane przez autorów w Internecie. Wprowadzają one zazwyczaj lekkie modyfikacje statystyk i umiejętności postaci, określają sposób w jaki układana będzie plansza i co jest celem do osiągnięcia, sam schemat rozgrywki jednak się nie zmienia.

Skłamałbym mówiąc że Claustrophobia jest złą grą. Dobrze się przy niej bawiłem i zapewne nie raz jeszcze do niej sięgnę. Na tej półce cenowej jest jednak sporo gier lepszych i bardziej grywanych. Jeżeli jednak ktoś lubi klimaty: lochów, demonów i walecznych księży z młotami bojowymi, nie przeszkadza mu wysoka losowość, szuka niezbyt skomplikowanej rozrywki na 20 minut i tak się składa, że ma drugą osobę która żywi podobne upodobania- polecam, z małą uwagą:
Uważajcie, żeby nie przedawkować ;)


Gosiek

Liczba recenzji: 5