Komentarze do produktu: Martwa Zima: Gra Rozdroży

Dead of Winter po polsku!


Quchain [ dodano: 11.10.2018 ]
Opinii jest mnóstwo, więc powiem tylko w skrócie:
jest to gra typu "jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi". Nie znajdziecie zbyt wiele lepszych.
Jak Battlestar Galactica, tylko z większą ilością opcji i zombiakami. Pomrzecie. Jeśli podejrzewasz, że ktoś jest zdrajcą, zapewne nim jest ;-)
1
Konstantynopolitanczyk [ dodano: 23.07.2018 ]
Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt
Gra bardzo interesująca, stawiająca na mocny klimat i bardzo istotny element kooperacji, jednak z mojego doświadczenia gra miejscami bywa zbyt ciężka.
Jednak ten minus nadrabia wyśmienity tryb zdrajcy.
2
Lasard [ dodano: 06.01.2018 ]
Oceniam produkt na: 2 - raczej słaby
Gra na początku wydawała mi się być rewelacyjna - świetnie wygląda, ma od groma ciekawych zasad (karty rozdroży za sam fabularny smaczek uwielbiam) i jest mega klimatyczna.

Gra oceniana głównie pod kątem rozgrywki 2-osobowej kooperacyjnej. W innym systemie mieliśmy okazje zagrać tylko jeden raz.

Z czasem jednak zauważyłem jak bardzo jest źle zbalansowana i zwyczajnie grać się w nią nie da. Na kilkanaście rozgrywek udało nam się wygrać tylko RAZ - i to tylko dlatego, że zagraliśmy kooperacyjnie w łatwy scenariusz (a nie trudny jak gra zaleca) przy okazji naginając reguły kilkukrotnie (a to pechowy rzut kością która wylądowała na ziemi ignorowaliśmy bo "z ziemi się nie liczy" ale jak był szczęśliwy to akceptowaliśmy). Mimo wszelkiego planowania gra jest zwyczajnie zbyt losowa i to wręcz w absurdalny sposób. Sama kość zagrożenia jest potwornie kłopotliwa bo wystarczy, że w trakcie podróży do koloni wypadnie nam "Ugryzienie" i z automatu tracimy min. 2 postaci. Niektóre z kart rozdroży są też mocno przerąbane i wymagają poświęcania niemal wszystkich akcji dostępnych na turę by je spełnić co wiąże się z niewykonaniem innych celów. Do tej gry niestety trzeba mieć za dużo szczęścia by w ogóle mieć szansę ją ukończyć, albo trzeba dorobić sobie tyle własnych zasad i przerobić ją niemal od podstaw.

Jeszcze nigdy nie zawiodłem się tak na żadnej grze, a tym bardziej na grze o Zombie...
1
Łowca
Varthollkur [ dodano: 28.06.2017 ]
Gra fajna ale niestety troche monotonna oczywiście wedlig mnie
2
Namisa [ dodano: 06.06.2017 ]
Świetna gra, jak dla mnie jedna z lepszych w jakie grałam. Na planszy zawsze dużo się dzieje, jest ryzyko jest zabawa ;) Gra nie jest prosta do wygrania, karty zdrajcy dodają smaczku, bo nigdy nie wiesz czy taki nie siedzi w Kolonii i nie dąży do waszej zagłady ! Polecam bardzo bardzo, tak jak z innych kupionych gier byłam zadowolona, tak z tej jestem BARDZO zadowolona. Jedyną wadą może być instrukcja, która według mnie nie mówi wszystkiego.

Gra ma swoje tło fabularne, co jest dodatkowym smaczkiem dla rpgowców :)
2
Marzyciel
Oren [ dodano: 19.05.2017 ]
Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt
Fajna, klimatyczna gra, gdzie trzeba współpracować aby wygrać. Oczywiście może znaleźć się nam zdrajca i cały nasz misterny plan idzie do kosza na śmieci. Jak nie jestem zwolennikiem gier kooperacyjnych to w martwą zimę bawiłem się świetnie :)
2
Piotreksiem [ dodano: 23.03.2017 ]
Dobra kooperacja z narastajacym dynamizem zdarzen oraz problemow. Ciagle czegos brakuje; walki z zombie sa ryzykowne, ale niezbedne by przeszukiwac lokacje za niezbednymi towarami; kazdy ma wlasna karte celow
inwidualnych, aby wygrac - zdrajca, niestety, rowniez i nikt nie wie kiedy i w ktorym momencie moze wszystkich pozostalych graczy pograzyc. Jest survival i sa emocje. Polecam ta kooperacje!
1
Khirki [ dodano: 15.02.2017 ]
Najlepsza gra kooperacyjna! W tym, o dziwo, też z negatywną interakcją (motyw zdrajcy), który może, ale nie musi być, więc nigdy nie ma pewności kto jest z nami a kto przeciwko. Gra nas urzekła mimo, że nie przepadamy za zombiakami :)
1
Servior [ dodano: 01.01.2017 ]
Posiadam podstawkę jak i Standalone: Długa noc. Porównanie rozszerzenia do podstawki już zrobiłem więc skupię się tutaj na samej grze a sama opinia będzie wyglądała trochę inaczej.

Kooperacja: W tej grze znajdziemy jej dużo aczkolwiek niektórzy mogą się zawieść bo nie ma tu jakiś fajerwerków z Robinsona. Jest jednak ona wystarczalna i ogranicza się w większości do " Ty ogarnij jedzenie, ty powybijaj zombiaki" ale jest tego więcej, często będziemy ruszać komuś z pomocą.

Postacie: Nie wyróżniają się niczym specjalnym. Posiadają one własne cechy, własne nazwisko, specjalną umiejętność i cechę przywódczą.... ale jednak gubi się to w otchłani tego, że postacie nie są niezastąpione. Szkoda jest gdy tracimy kucharkę ale nie była ona niezbędna do przetrwania, da się bez niej żyć.
Sam lider grupy nie jest też kimś ważnym i niezastąpionym.

Zagrożenia: No to jest jedna wielka kula u nogi tej gry. Są po prostu nijakie, w stylu: Horda zombie - uzbieraj tyle paliwa ile jest graczy. Jeśli ci się uda zagrożenie mija, więcej paliwa morale wzrastają, mniej paliwa 10 zombie przy schronieniu i -2 do morali. Żadnych opisów. Co więcej robimy cały czas to samo tylko co innego zbieramy. Zbierz leki, śmieci, jedzenie, itp.

Lokacje: Bardzo ciekawe, w każdym miejscu znajdziemy coś innego a same rzeczy nie ograniczają się do jedzenia i broni. Znajdziemy wiele ciekawych przedmiotów z których niekiedy przyjdzie nam coś zcraftować.

Obóz: miejsce w którym przebywa nasza grupa, który trzeba sprzątać i.... tyle. Brakuje możliwości rozbudowy naszej bazy. Dodatek to naprawia.

Wygnaniec: Oczywiście mamy tu zdrajcę. Gra jest naprawdę trudna jeśli mamy takiego w grupie. Z wyłapaniem go jest jak w BattleStar, nie ta sama ale podobna mechanika (dorzucanie niefajnych kart na stos) i zwykłe akcje mające na celu zniszczyć obóz. Wykryć trudno ale da się to zrobić. Dodatkowo, co jest fajne, wywalony zdrajca nie kończy gry ale działa dalej na niekorzyść poza obozem. Ciężko się wtedy gra takim wygnańcem ale da się przeżyć.

Zombie: Dużo zombie. Wszędzie zombie. To jest istna plaga zombie. System walki z nimi jest prosty ale nie prostacki i to jest fajne.

Karty rozdroży: To chyba najlepsze co jest w tej grze. Za każdym razem inna przygoda, przeciwność losu, często odnosząca się do konkretnej osoby,miejsca. Wspaniale buduje klimat.

Losowość: Bardzo fajnie wyważona. Kości którymi rzucamy zawsze znajdą jakieś sensowne zastosowanie, jeśli nie zawsze można je przerzucić. Rzuty zagrożeń często da się ominąć poświęcając np. paliwo gdy chcemy zmienić lokację.

Podsumowanie: Ta gra szarpie kilka srok za ogon ale wychodzi jej to dobrze. Mechanika zdrajcy nie jest rozbudowana jak w Battle Star ale jest ona przyzwoita i traktowana jest tu jako dodatek a nie jako podstawa gry jak to jest w Battle'u, więc porównywanie jednej gry do drugiej mija się z celem. System walki jest prosty i dobrze, kolejki w grze są dosyć długie jeśli gramy z niedoświadczonymi graczami, więc bardziej rozbudowana walka byłaby nie na miejscu. Survival też jest bardzo fajny, nie jak w Robinsonie ale również jest on wystarczający. Jeśli szukasz tu BattleStar edycja druga albo Robinson edycja druga to się przejedziesz. To jest połączenie tych dwóch klimatów dającą nam dobrą grę kooperacyjną z survivalem i motywem zdrajcy. Jeśli chodzi o samą grę w klimatach zombie to lepszej nie znajdziesz. Od momentu wyjścia Martwa Zima: Długa Noc jako Standalone polecam kupić właśnie tę odsłonę niż podstawkę.

Ocena:
8/10 z uwagi na nieciekawe zagrożenia i brak rozbudowy bazy co powinno być obowiązkowe dla tej gry.
6
Vipek5 [ dodano: 20.11.2016 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
Super!!!! Jestem po kilku partiach z znajomymi,gra wciąga od samego początku po sam koniec.Są emocje,dramat,trzaskanie drzwiami i hordy zombie:).

Ps.Polecam grać przy soundtracku z fallout 1/2
2
L.I.Z.ak
Arracan [ dodano: 15.11.2016 ]
Moim zdaniem rewelacyjna gra. Ma to co w grach lubię najbardziej- klimat. Poczucie, że ne jest lekko, mamy zimę i apokalipsę zombie jednocześnie, a do tego każdy myśli tak naprawdę tylko o swoim tyłku. Karty rozdroży świetnie działają i to jest chyba najfajnejszy element gry.
Uważam, że dla fanów koopów i klimatycznych gier to to jest obowiązkowo do sprawdzenia, ode mnie 5/5
1
nojamilva [ dodano: 13.07.2016 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
Gra mnie ujęła i zachwyciła - rozbudowana, klimatyczna, wymagająca od graczy obrania najlepszej możliwej strategii dla danej sytuacji, ale ze względu na wariant zdrajcy trzymająca w niepewności jeśli chodzi o zaufanie do współgraczy, z prześlicznymi ilustracjami i barwnym całokształtem oprawy graficznej. Jeśli ktoś lubi złożone gry planszowe trwające parę godzin, zapewniające emocje i będącymi swojego rodzaju wyzwaniem to polecam je podjąć. :)
4
Erravi [ dodano: 24.06.2016 ]
Martwa Zima to z pewnością planszówka godna polecenia. Już od pierwszej chwili kiedy trafiła w moje ręce zachwyciła mnie dokładność i staranność z jaką wykonano grę. Dzięki takim elementom jak karty ukrytych celów, a tym także zdrajcy oraz możliwości wygnania kogoś z kolonii gra staje się bardzo ciekawa, a każda rozgrywka jest niepowtarzalna. W danej turze gracz może wykonać bardzo wiele akcji, co stanowi zarówno plus jak i minus. Plus, bo w grze dużo się dzieje, minus bo tury, zwłaszcza stawiając pierwsze kroki w grze, mogą bardzo długo trwać. Koniec końców, gra godna polecenia, ciekawa fabularnie, z wieloma możliwościami zagrywki i pełna niespodzianek, które fundują karty rozdroży.
2
Pionier
Coyotl [ dodano: 21.05.2016 ]
Fajna, wciągająca i trudna gra. Na początku trzeba przedrzeć się przez instrukcję, ale mechanika jest na tyle intuicyjna (i ma wygodne ściągi), że potem całość śmiga. Wymaga stałej kooperacji od graczy i ciągłego myślenia, przewidywania i planowania w przód. Posiada też duży potencjał na replay, dzięki losowym kartom rozdroży, scenariuszom i mnogości postaci. Do tego plusy za grafikę i opisy, przez co łatwo wczuć się w klimat.

Jak na razie jedynym zauważonym minusem jest to, że niektóre cele zdrajców zupełnie nie działają z pewnymi scenariuszami. Jeśli trafi ci się karta zdrajcy i scenariusz gdzie np. wygnany gracz od razu umiera, to zdecydowanie będzie pod górkę.
4
Aesandill [ dodano: 10.05.2016 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
Świetna, klimatyczna i trzymająca w napięciu gra kooperacyjna z niewielką dawką "sabotażysty". Polecam RPGowcom (za klimat) i miłośnikom zombie
7
Magister
Reifield/Bogey [ dodano: 03.05.2016 ]
Moja Ocena to "4 - Dobry, solidny produkt"
Lecz tak po prawdzie to ten "plus jeden", to zasługa WYKONANIA, kolorystyki, grafik na kartach, a nie otoczki fabularnej w grze (nad czym ubolewam).
Tak więc ocena dobra, ale nieco na wyrost, bo ze sporą ilością zastrzeżeń i rozczarowań. Dlaczego ?

Napiszę szczerze: na początku pełen zachwyt - Gra kooperacyjna z motywem zdrajcy, ładne wykonanie, (mi akurat kolorystyka przypadła do gustu) mnogość postaci, kart rozdroży i zagrożeń, które wydawałoby się zapewnią regrywalność tytułu, no i ten klimat, w którym zakochaliśmy się wszyscy ...

Jednak po czasie zaczęło zgrzytać, oj i to mocno.

Ta kooperacja, to jednak trochę hasło, bo i tak koniec końców wszystko sprowadza się do przetrwania całej kolonii i dorzucania do puli, a to chyba nie jest do końca interakcja. Brakuje systemu premiowania za relacje między graczami.
Może dlatego cele indywidualne mocno się zacierają, a do tego trzeba uważać, bo kolonia i tak zawsze będzie priorytetem.
Jeśli zostaniesz wygnany, niemal zawsze zginiesz. Sam Zdrajca staje się więc chwytem marketingowym, bo choć jest, koniec końców niewiele znaczy.

Karty zagrożeń okazały się nudne i powtarzalne (czytaj: gromadź surowce, gromadź surowce)
W zasadzie wszystko się wokół tego kręci.

Oryginalność postaci gdzieś się zatraca, bo chodzi tylko o skakanie z lokacji do lokacji i przeszukiwanie zasobów, (Przywódca niewykorzystany wcale) co z czasem czyni z gry "pamięciówkę", bo już z góry wiemy co jest i gdzie jest.
Przez to wszystko uciekają gdzieś dziurami same zombie. Równie dobrze mogły być to Gangi Rudego Stacha, Dzicy z Mombasy, Smoki, Orki, czy inne Piekliszcza.

Jednak Moim zdaniem NAJWIĘKSZA WADA gry, to brak zbalansowania długości tury i jej Dynamika.
Kiedy już swoje odbębnisz Drogi Przyszły Nabywco, to spokojnie możesz wypić słuszną ilość wody ognistej z kolegą, lub koleżanką, która akurat też nie gra, poczytać książkę, zrobić kawę, herbatę rumianek, melisę, lub zbudować Hagię Sophię z popularnych klocków.

Reasumując: ZANIM KUPISZ, najpierw POGRAJ, posłuchaj recenzji, wyrób sobie własną opinię.
Ja - jestem rozczarowany.
Czy kupię ? Tak - jeśli wyjdzie dodatek (co raczej nastąpi, lub powinno) i będzie razem z wersją podstawową, w jakiejś naprawdę atrakcyjnej cenie.
7
Młody Giercownik [ dodano: 30.04.2016 ]
Moim zdaniem najlepsza gra o zombiakach na chwilę obecną, recenzja na blogu, grę bardzo polecam.
2
zax [ dodano: 24.04.2016 ]
Niestety, gra bubel. Ani ciekawa, ani ładna.
Jestem po kilku rozgrywkach i nie mogę powiedzieć niczego dobrego o tej planszówce.
Mam zasadę osobistą, jeżeli gra nie wciąga po pierwszych 15 min, dla mnie odpada. To może być przejrzystość zasad, świat przez nią opisywany, klimat lub chociażby ciekawa plansza (nie wiem... może kolorowa) albo miks wszystkiego naraz. "Martwa zima" nie posiada żadnego z tych aspektów

Plansza nijaka, utrzymana w szaroburej tonacji, mały kawalątek kartonu, niezbyt czytelna, Do tego troszkę kartek ze sztywnego papieru opisujących 6 lokacji. Jest dużo wyprasek postaci i zombiaków. Jak na taką ich ilość spodziewałem się za pierwszym razem że będę gdzieś wędrował drużyną, przemierzał miasto skute lodem a tu... eeee plansza rozmiaru dwóch kartek A4?? i już? tyle? za dwie stówy?? Żeby chociaż coś przedstawiała, a tu niestety mamy toporny "blueprint" kolonii i miejsca na stosy kart. Przydałaby się jakaś graficzka pokazująca może obrys murów kolonii, jakieś ściany, okno, barykada... Tu na planszy nuda i pustka.

Zasady... dziwne i pokręcone. Kupa kostek, którymi się nie rzuca. Mnóstwo kart które przekłada się z kąta w kąt, ciągłe przesuwanie postaci w te i wewte żeby te karty gdzieś dostarczyć jako zapasy...
Leziesz np stacje benzynową coś znajdujesz i teoretycznie dla dobra kolonii zaraz się musisz wrócić żeby to odstawić, ale właściwie po co? Równie dobrze możesz siedzieć na tyłku w jednej lokacji i co turę kopać stos, chociaż i tak z tego nic nie wynika. Gra nie przedstawiła żadnej zachęty żeby robić cokolwiek, jako że kolonia sama w sobie nic nie daje. To są tylko gęby do wykarmienia i stosy śmieci... Skoro postać przebywająca w lokacjach poza kolonią nie zużywa zasobów to po diabła wracać?
Jakieś darmowe leczenie z ran, wymiana postaci, werbowanie nowych, a tu znowu pustka i nic.

Interakcja miedzy graczami, niby jest, ale gra jej nie premiuje. Czy samemu czy w zespole, wynik jest zawsze taki sam, tzn przetrwanie kolonii i koniec, żadnego profitu, nagrody za współpracę czy też kary za brak kooperacji. Niby jest mechanizm "zdrajcy" dążącego do upadku kolonii (zaczynam już nienawidzić tego słowa) ale nie wiele on wnosi,do samej rozgrywki. Ot, ktoś jest kretem i fajnie. Ale co z tego wynika, nie wie nikt.

I ostatnia rzecz, widać jak bezczelnie ta planszówka jest nastawiona na kolejne dodatki (i pewnie każdy w solidnej cenie). Brakuje w mechanice tylu elementów które aż się wciskają nachalnie w oczy. Np wybieranie lidera koloni, ustalanie strategii jej przetrwania, kart kolejnych lokacji, formowania drużyn pod konkretny cel i co najważniejsze ROZWOJU kolonii.


podsumowując: plansza nudna i bez polotu, mechanika "wymóżdżona", brak nagród za cokolwiek, brak kar za cokolwiek, interakcja w żaden sposób nie premiowana, zasady po pierwszym czytaniu ciągle skomplikowane i niejasne.A i po kilku kolejnych nad głową ciągle wisi "o co kaman w tej grze"

Ocena (wg skali szkolnej): Mierny, tylko dlatego że dużo wyprasek postaci z fajnymi grafikami. Reszta to bubel, omijać z daleka.
6
Pisarz
Cramnox [ dodano: 21.04.2016 ]
Świetna, świetna i jeszcze raz świetna. Gra pokazuje swą pełną krase przy rozgrywce w trzy osoby lub więcej lecz nawet w duecie gra się bardzo przyjemnie. Klimat w tej grze jest na bardzo wysokim poziomie. Mechanika na tyle prosta, że wytłumaczenie zasad nowemu graczowi nie zajmuje długo, wystarczy kilka zdań, zademonstrowanie przykładowej tury i można grać. Samo wykonanie gry... podziw dla wydawcy, że przy tej dbałości na szczegół, ilości komponentów gra nie jest droższa. Na chwilę obecną gra zdeklasowała inne w mojej pozycji wskakując na podium ulubionej. Pozycja dobra nawet dla tych którzy nie przepadają za kooperacjami. Motyw zdrajcy dodaje dreszczyku niepewności i pewnej "psychozy" która sprawia, że gracze patrzą na siebie z nieufnością. Sprawy nie ułatwia fakt, że nawet gracze którzy troszczą się o dobro kolonii muszą mieć na uwadze swoje prywatne i nie raz, nie dwa muszą postawić je ponad dobrem ogółu. Mocne 10/10, gorąco polecam bo gra naprawdę warta każdej wydanej gotówki i każdej spędzonej nad nią godziny.

PS. Konia z rzędem dla tego kto podpowie mi gdzie kupie podstawki pod figurki do tej gry tyle, ze kolorowe. Koniecznie okrągłe.
3
Bożyszcze
Piotrek (Mystery of Dice) [ dodano: 14.04.2016 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
Pod względem wykonania oraz pomysłu ta gra jest ideałem, ponieważ w łatwy sposób można wybrać poziom trudności, zombie atakują wściekle i pada śnieg.
Rozstawienie samej gry trwa chwilę - tłumaczenie zasad jeszcze szybciej. Gra bardzo przyjemna pod względem mechaniki, pozwala wracać do niej często i poznawać ją na nowo (wybór innych postaci, karty rozdroży, czy gramy jako fundacja charytatywna czy też bardziej agresywnie).
Jeśli chcemy spędzić godzinę z hakiem na myśleniu jak tu przetrwać - gra jest jak najbardziej godna polecenia !
Pozdrawiam :)
6
Solusiek [ dodano: 14.04.2016 ]
Do Koleżanki/kolegi poniżej
-Gdy skończą sie karty jedzenia w sklepie szukasz w innej lokacji,
nikt nie dopełnia półek w markecie podczas szturmu zombie ;p
-Karty zużyte do tego aby zapobiec kryzysowi są usuwane z gry :)
-Motyw zdrajcy wedlug mnie jest dopracowany calkiem nieźle, jeżeli dasz się wykryć
w ostatniej lub przedostatniej kolejce rzeczywiscie nie masz szans na wygraną, ale
z drugiej strony sklania to zdrajce do jeszcze większego kombinowania.
Większa elastyczność zdrajcy moim zdaniem będzie zabójcza dla kolonii.
-Zbieractwo jest po to żeby wykonać swój cel i nadal pomagac koloni,nie wydaje mi sie że
starczy czasu na skompletowanie drugiego celu. Poza tym kompletujesz swój cel i skupiasz sie tylko i wyłącznie
na pomocy kolonii.
-Tak trzeba zawsze przyjmować ocalałych i nie sądze że ich liczba jest aż tak ogromna.
-Kostka jest świetnym rozwiązaniem, śmierć jest tylko na jednej ściance i są duże szanse
na to że uda się dotrzeć do celu bez rany.Niestety poruszamy sie po świecie który opanowały zombie
czasami udaje sie z nimi walczyc i wygrac (pusta scianka), czasami walczymy i zabijamy zombie
ale niestety otrzymujemy ranę, czasami walczymy z zombie ktory nas rani i np rozrywa ubranie,
na dworze -20(odmrożenie),no i możemy przegrac walkę,wtedy wiadomo co się dzieje ;)
-karty zagrożen rzeczywiście mogłyby wprowadzać coś więcej i mam nadzieje ze w dodatku tak sie stanie

Według mnie gra jest bardzo dobra,nieźle zbalansowana,świetny klimat,spora regrywalność.
Polecam! :)
7
Miejscowy
Posia [ dodano: 26.03.2016 ]
Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt
Trudno mi ocenić tą gre, bo z jednej strony duży potencjał, wiele dobrych pomysłów, rewelacyjny patent z kartami rozdroży, genialne wykonanie i super klimat... z drugiej strony... jest pare niedoróbek, które mam nadzieje zostaną poprawione w dodatku. Ponad to instrukcja w niektórych miejscach niejasna. np.
- co gdy skończą się towary w którejś z lokacji (np w spożywczym), a my ciągle potrzebujemy np jedzenia z kart zagrożeń, przy 4-5 graczach to jest pewniak.
- czy towary zużyte dla spełnienia warunków kart zagrożeń trafiają potem na śmietnik? (jeśli tak to przy większej liczbie graczy nie da się zapanować nad śmieciami).
- motyw zdrajcy również powinien zostać nieco dopracowany, to trochę bez sensu, że jak ktoś zostaje wykryty i wydalony z kolonii, musi wziąć sobie karte zupełnie nowych celów i od nowa zacząć je zbierać, nawet jeśli to 1 tura przed końcem gry. Rola zdrajcy powinna być bardziej elastyczna i dać większe pole do działania jak i do blefu... podobnie jak w Battlestar Galactica.
Fajnie też jakby tożsamości (również zdrajcy zaczęły być odkrywane z czasem), a np skompletowanie jakiegoś celu indywidualnego przed wykonaniem zadania grupy dawałoby Ci jakieś benefity zwiększające Twoje możliwości również na tle dalszej pomocy drużynie... bez tego nie wiadomo do końca po co to zbieractwo.
- czy mam obowiązek zawsze przyjmować ocalałych, gdy trafię na ich kartę, czy też mogę zignorować taką kartę? (inaczej liczba darmozjadów jest nie do ogarnięcia).
- z tą kostką też powinna być jakaś dodatkowa forma bronienia się przed sytuacją gdy ktoś wchodzi do lokacji z ludźmi i zabija go zombie... bo tak, można skończyć fajnie się zapowiadającą gre ... nagle w 10 sekund.
- karty zagrożeń powinny wprowadzić coś ciekawszego niż za każdym razem przeszukiwanie magazynów za towarem z danej kategorii
Reasumując świetna gra!! ... mega potencjał, ale czekam na mam nadzieje dobry dodatek, wtedy będzie 5/5
6
Morun [ dodano: 14.03.2016 ]
Zdecydowanie jedna z lepszych gier kooperacyjnych z potencjalnym zdrajcą. Każdy z graczy poza losami kolonii musi się również zająć osobistym celem. Niekiedy jest to bardzo trudne, często zostaniemy oskarżeni o bycie zdrajcą. Gra daje możliwość zastosowania przeróżnych technik i strategii. O dziwo nie nudzi się pomimo oklepanego już świata zombie.
4
Poliglota
Tomasch [ dodano: 09.03.2016 ]
Klimatyczna gra w świecie zombie (znowu?!?) oferująca jednak bardzo ciekawy motyw w kooperacji - zdrajcę. Nie wiemy kto - i czy w ogóle ktoś - nim jest. Każdy ma natomiast swoje cele które musi zrealizować by wygrać, nie nie zawsze są one zbieżne z oczekiwaniem reszty grupy. Całość uzupełniają tytułowe rozdroża- wydarzenia, które spełnią się wtedy i tylko wtedy jeśli gracz w danej turze wykona daną akcję. Mogą oczywiście nam pomóc przetrwać, ale mogą i wrzucić na kark parę dodatkowych, człapiących, zmartwień. Całość wydana tak jak lubię - na bogato, z masą kart, znaczników i tekturowymi figurkami. A już w krótce pierwszy dodatek!
6
Poliglota
grzesznik [ dodano: 08.03.2016 ]
Jeżeli masz dość kooperacyjnych gier gdy ciągle musisz pomagać swoim nieudolnym partnerom i naprawiać ich błędy, zagraj w Martwą Zimę!
Gra nie oferuje zbyt wiele nowego. Temat-wielokrotnie wykorzystywany, mechanika również nie jest bardzo odkrywcza. Silnik tej gry jest poza pudełkiem,a jest nim fabuła.
4
Poliglota
Maxio1982 [ dodano: 04.03.2016 ]
5/5 OCENA. "Martwa Zima" - jest moim zdaniem jedną z najlepszych gier kooperacyjnych z mechaniką zdrajcy. Gra wbrew pozorom posiada proste i fajne zasady. Posiada również dziesięć scenariuszy, wiele różnych celów osobistych, zdrajcy, wygnańcy, nieskończona liczba kombinacji powyższych. Są ze dwa małe niedociągnięcia, lecz tu w tej grze mi nie dokuczają. Może to tylko moje subiektywne odczucie ale gra jest ekstra.
4
Pisarz
M_zdrojek [ dodano: 27.02.2016 ]
Dla mnie "Martwa Zima" jest dużym odkryciem i odświeżeniem przede wszystkim kategorii gier przygodowych. Po słabym "Wiedźminie" zbytnio nie ciągnęło mnie do tego typu gier i... pierwsze starcie z Martwą Zimą też nie zapowiadało niczego dobrego. Jednak za drugim razem totalnie wpadłem w klimat, który (nie ma co ukrywać) "robi" tę grę. Wszystko (moim zdaniem) tutaj gra. Mechanika jest jak to w grach przygodowych - idź, weź, użyj albo dodaj bohaterowi. Ale w połączeniu z tematem gry wychodzi to nieszablonowo i nie jest dla nas jakieś nudne. Świetne rozwiązanie to karty rozdroży, które z prostej przygodówki robią grę z wyborem (nieraz trudnym i wbrew sobie, ale dla dobra ogółu) oraz klimatem. Fajne są karty zagrożeń, w których rozgrywaniu występuje element blefu (czy ktoś da ten przedmiot, czy jednak da lek). No i fakt, że jest to gra semi-kooperacyjna też jest świetne, bo zdrajcy nie mają wcale tak prosto (najpierw muszą działać na dobro kolonii, a dopiero później właściwie jej szkodzić), a wygranie gry przy dużej ilości zdrajców jest dość trudne.
Jedyny minus - czasem mogą denerwować i nudzić te długie teksty na kartach rozdroży, no i generalnie po iluś grach już je znamy i nie są dla nas odkrywcze, a bez klimatu (wydaje mi się) ta gra może być zwykłym chodzeniem i zbieraniem. Po drugie - proszę, nie grajcie w to zmęczeni, niewyspani i nieskupieni. Aby się wczuć trzeba być na 100% zaangażowanym w rozgrywkę.
Podsumowując - 5/5.
7
Akkarin85 [ dodano: 22.02.2016 ]
Świetna gra kooperacyjna. Mamy zamknięta kolonie z darmozjadami wyjadającymi zapasy Kolonii, mamy dzielnych ocalałych walczących z zombie, zbierających zapasy, budujących barykady...oraz (możliwego) zdrajcę (tum dum dum). Każdy gracz kontroluje grupę ocalałych z pomocą których STARA się wykonać swój cel by wygrać grę. Ale bez współpracy z innymi nic to nie da bo Kolonia musi stawić czoła swojemu głównemu wątkowi. Do tego dochodzą codzienne zagrożeni gdzie zdrajca może się wykazać lub zdradzić. Są jeszcze Karty Rozdroży które dodają dodatkowej pikanterii do gry. No i nie zapominajmy o hordach zombie czekające i dobijające sie do naszych drzwi by nas pożreć. Wysoka regrywalność wysokie oceny wśród wszystkich znajomych, ktorym miałem przedstawić ten tytuł. Moja ocena 5+ i gorąco polecam nie tylko fanom Zombiaków.
4
Rakim [ dodano: 21.02.2016 ]
W grze kooperacja jest odczuwalna, ale myślę, że nie bardziej jak w Robinsonie Crusoe. Plus na pewno za ten motyw zdrajcy. Warto sprawdzić :)
1
Sleepingpill [ dodano: 30.01.2016 ]
Gra semi-kooperacyjna o tematyce zombie warta wypróbowania. Im więcej osób bierze udział w rozgrywce tym lepiej. Gra się dość długo- krótki scenariusz zajął nam około 2 godzin. Na początku gra się świetnie, z czasem niestety znudziło mi się ciągłe przeszukiwanie przedmiotów, zabijanie zombiaków, stawianie barykad itd
1
JediPrzemo [ dodano: 30.11.2015 ]
A ja nie jestem przekonany. Gra to po prostu zlepek tego co najlepsze z innych gier (głównie z BSG z dodatkami), polana sosem z kart rozdroży (to akurat świetny element) i okraszona klimatem zombie. Faktycznie czuć ten ostatni, jednakże gra wcale nie jest tak rewolucyjna jak duzo osób twierdzi. Indywidualne cele mogą się w pewnym momencie zbyt kłócić z celami ogólnymi i przez to wylecisz z obozu, gdzie najpewniej zginiesz.
1
Miejscowy
SebaZepp [ dodano: 27.11.2015 ]
Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt
Gra jest wciągająca, grywalna, ładnie wykonana. Kosztowna, ale pudełko jest pełne.
Jeden mankament, który przychodzi mi do głowy.
Karty rozdroży dosyć rzadko ingerują w rozgrywkę. Odnoszą się często do postaci nie biorących udział w grze. A może po prostu mieliśmy pecha :)
Generalnie polecam. W top 3 moich gier kooperacyjnych :)
2
Agasia [ dodano: 27.11.2015 ]
"Martwa zima" to niezwykle klimatyczna gra kooperacyjna (z ewentualnym zdrajcą). Zima, zawierucha, zombie, a do tego garstka ocalałych osób. Wszyscy współpracują, bo chcą przeżyć, ale każdy ma ukryty motyw. Bo tak naprawdę, mimo kooperacji, nie wszyscy tu wygrywają. Jest główne zadanie do zrealizowania (zależne od scenariusza), są też ukryte cele wszystkich graczy. Wygrać można realizując zarówno cel główny, jak i swój (no chyba, że jest się zdrajcą, wtedy trzeba wyłącznie swój).
Tytułowe rozdroża to karty, które nadają grze dodatkowego smaczku (coś się zadzieje, jakoś trzeba zareagować), ale wchodzą one do gry wyłącznie w określonych sytuacjach (np. gdy pewna postać jest w grze lub gracz wykona jakąś czynność), więc nie jest to zbyt częste.
W grze jest sporo wyborów, często także etycznych, potrzebny jest też balans pomiędzy działaniami dla wspólnego dobra, a realizacją własnych interesów.
Jeśli szukacie w grze klimatu, nie przeszkadza wam kooperacja (ta akurat jest tu tak stworzona, że każdy podejmuje własne decyzje, nie ma szefowania) i lubicie starcia z zombie, to gra powinna was zachwycić.
10
Seta91 [ dodano: 02.11.2015 ]
PLUSY
Duża interakcja; Duża losowość i nieprzewidywalność; kooperacja z motywem zdrajcy!!; grywalna w każdym składzie; ciekawe zadania; dużo scenariuszy;dużo elementów; duży wybór postaci; różnorodność kart zdarzeń; dużo woreczków w zestawie;ładna grafika; niesamowity klimat (historie scenariuszy oraz opisy)
MINUSY
długo się rozkłada i składa grę; zajmuje sporo miejsca;
POLECAM
3
Bożyszcze
Keveak [ dodano: 11.10.2015 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
W rozgrywkach przygodowo-kooperacyjnych zawsze sobie ceniłem klimat, coś co spowoduje że to turlanie kostką nie będzie tylko turlaniem kostką - a prawdziwą walką o przetrwanie. Tak jest w Martwej Zimie, gdzie jedna kostka - to walka o przetrwanie. ;)
Zacznijmy od tych najfajniejszych ficzerów:
Motyw zdrajcy w grze, kilka gier już miało takowy - ale w MZ wykonali to przednio. Nigdy nie wiadomo czy zdrajca w ogóle jest w grze. To buduje niesamowite napięcie. Chęć odnalezienia go, dostrzeżenia - często nawet wtedy kiedy go nie ma...
Karty rozdroży - mmmmmmmmmmm - coś wspaniałego. Kto z was grał w Robinsona to zna 3 talie... tutaj zrobili inaczej. Gracz wcześniejszy pobiera takową kartę i wyczekuje aż zrobicie to co na niej napisane... by wam przerwać... i jednocześnie byście mogli przeżyć dodatkową przygodę leb event.
W sumie... to nie mam ochoty pisać tego komentarza... wolę iść dalej zagrać z kumplami kolejną partię MZ ^^ adios. kupujcie bo warto ;p
14
Adamp2581 [ dodano: 17.08.2015 ]
Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt
Swietna gra :) szybka wysyłka polecam każdemu
3
Łowca
Błażej π [ dodano: 23.07.2015 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
Jest moc. Co prawda kilka elementów jest 'nieprzemyślanych' ale o tym później. Nie będę tutaj po raz kolejny pisał że klimat jest świetny i że zrywa czapki z głów. Sprawdź każdą dowolną recenzję, każdy mówi prawdę. Chciałbym tylko się skupić na pewnych nieprzemyślanych tematach. Postać psa która w identyczny sposób funkcjonuje jak reszta ocalałych - słabe, psuje rozgrywkę wprowadzając lekki absurd. Dlatego warto zastosować home rule, polegającym że Iskra nie może korzystać z kart. Po za tym OK, podoba mi się. Klimat świetny.
6
SUN286 [ dodano: 21.07.2015 ]
Oceniam produkt na: 5 - dla mnie ideał :)
Wspaniała gra na wbicie noża w plecy przyjacielowi:), motyw zdrajcy sabotującego grę i zombie zjadających naszych kochanych ocalałych: Super. Dobra dynamika i urozmaicone cele graczy, dzięki czemu miło się gra 2, 3 lub 4 partie. Polecam, przy tej grze miło mi się spędza czas.
9
Bilafon [ dodano: 21.07.2015 ]
Oceniam produkt na: 4 - dobry, solidny produkt
Samo wykonanie gry jest bardzo fajne. Jeżeli mógłbym się do czegoś przyczepić to osobiście wolałbym aby zombiaki były tylko w formie żetonów. Przy pięciu graczach zaczyna się robić mało przejrzyście na planszach :)

Grywalność:
wersja 3 osoby - Mnóstwo miejsca na rozstawianie swoich ocalałych, łatwo pokonuje się kryzysy (aczkolwiek w grze nie było zdrajcy)
wersja 4 osoby - zaczyna się zobić ciasno, morale zaczyna bie w dół ale nadal nie ma konfliktów pomiędzy graczami
wersja 5 osób - zaczynają się problemy z miejscem, ugryzienie z kości ryzyka zaczyna zbierać żniwo

Podsumowując. Martwa zima to tytuł który często będzie się pojawiał na stole.

P.S. Małym przegięciem jest pies biegający ze snajperką :D
6
Keszman [ dodano: 15.07.2015 ]
Super gra, nic dodać nic ująć, podczas ostatniej partii musiałem zrobić rzecz, która nie do końca była dla mnie dobra- ale liczy się przecież dobro ogółu. Tak więc grę polecam każdemu kto chce spędzić miło czas grając w rewelacyjną grę planszową w tematyce post apo
4
Bożyszcze
Kanty57 [ dodano: 30.06.2015 ]
Świetny klimat, naprawdę da sie wczuć w osaczoną grupkę ludzi, dla których nie ma nadziei. Gra sprawdza się nawet dla dwóch graczy (polecam wtedy house rules "Prisoners dilemma" dostępne w sieci, urozmaicają rozgrywkę). I byłaby piąteczka, gdyby nie karty rozdroży - w teorii clou programu, mechanika odróżniająca "Zimę" od innych gier planszowych, w praktyce obłożone tyloma ograniczeniami, że rzadko kiedy wchodzą w grę.

Ale tak czy inaczej, naprawdę godna polecenia gra, co widac też po jej wynikach sprzedaży w Polsce:)
9
Maciej Krok [ dodano: 29.06.2015 ]
@jsu Grę tłumaczy się 25 - 30 minut, a po zagraniu pierwszej tury każdemu graczowi z którym grałem podejmowanie decyzji szło już sprawnie. To jest gra co najwyżej średniej wagi, i to raczej z dolnej części skali skomplikowania. Nie wiem o co chodzi z "wychodzeniem podczas gry", ale jeśli zamierzasz nie wytłumaczyć komuś zasad i spróbować nauczyć się jej podczas pierwszej partii, to stanowczo odradzam. I jest to rada, dotycząca nie tylko "Martwej Zimy", ale w ogóle każdej jednej gry tematycznej. Właśnie dzięki temu że gracze nie będą rozumieli co się dzieje, co robią i po co to wszystko, ktoś może zrazić się do gry od pierwszego wejrzenia.
6
Informator
Quaku [ dodano: 28.06.2015 ]
Świetna gra bez względu na liczbę graczy, tak naprawdę nie wymaga wiele główkowania, więc gra się przyjemnie, ale wcale nie jest łatwo w niej wygrać, ma sporą dozę losowości i jeden "ząbek" może zniweczyć cały wysiłek. Poza celem głównym, do którego dążą wszyscy (oprócz zdrajcy oczywiście), występują cele indywidualne, które mają bardzo różną skalę trudności. Czasem wystarczy wyekwipować swoją grupę lub zakończyć grę bez ran na postaciach, a czasem trzeba sprowadzić 12 ocalałych do kolonii, co przy 2-3 graczach jest zadaniem arcytrudnym. Niemniej, sama rozgrywka daje dużo satysfakcji, postarano się o klimat, wręcz nie możesz się doczekać co tym razem zgotują Ci karty rozdroży ;)
Tłumaczenie nie obyło się bez paru błędów i literówek, ale na pewno nie ujmuje to samej grze, zdecydowana piątka ode mnie :)
4
jsu [ dodano: 27.06.2015 ]
Pytanie... Bardzo mnie zainteresowała ta gra, lecz mam jedną "zagwozdkę"...Jak wygląda tłumaczenie reguł? Czy osoba która nie miał styczności z "takimi grami" nie zniechęci się po jednej, dwóch rozgrywkach? Czy może wręcz przeciwnie i wszystko wychodzi w trakcie gry...
2
Miłośnik
Xdelco [ dodano: 21.06.2015 ]
Mam zamiar zakupić, bo słyszałem, że gra jest bardzo polecana.
Wielu znajomych gra i jest zadowolonych :)
4
Sławek [ dodano: 17.06.2015 ]
Jeśli chodzi o motyw zdrajcy - tak szeroko ostatnio komentowany - jedno trzeba uczciwie przyznać: są w grze takie cele, których nie da się wykonać bez dość wyraźnego wskazania na siebie jako zdrajcę. Wiąże się to oczywiście bardzo często z wygnaniem, a co za tym idzie z nową kartą celu. Gra niejednokrotnie stawia zdrajce w sytuacji bez wyjścia, zwłaszcza pod koniec gry. Jeżeli zostanie wygnany to może nie mieć żadnych szans na realizację swoje celu, a czasami warunki są takie do spełnienia, ze ślepy graczy by nie zauważył, że coś kombinujemy. Zwłaszcza jak po wielu partiach zna się dość dobrze karty i ich warunki. Jeśli chodzi o grę jako całość to potężny PLUS za coś nowego i bardzo wyraźny powiew świeżości. Pierwsze partie są super, klimat, nieznajomość kart celów oraz kart rozdroży. Wszystko nas zaskakuje. Po kilkunastu partiach niestety wieje nudą. Mało co jest w stanie nas zaskoczyć. Gra aż pros się o serię dodatków z nowymi kartami rozdroży, karami celów czy tez lokacji. Patrząc jednak po tym ile trwał cały proces wydawania a później spolszczania gry to nie nastawiałbym się na to że gra zostanie szybko wzbogacona.
11
almawer [ dodano: 17.06.2015 ]
Witam
Pozwolę sobie skomentować wypowiedz Darcio. Gra nie zbliża się lekkością, też do pchełek i chińczyka. Jeśli nie jest problemem odkrycie zdrajcy to znaczy, że zdrajca jest mało zdradziecki. ;) Gra trzyma w napięciu do samego końca, a sprytny zdrajca może sporo namieszać i to na wiele sposobów. W moje gusta wbija się IDEALNIE. Znakomicie buduje klimat i opowieść koloni. Jeśli komuś pomoże w wyborze poznanie mojego gustu, to podaje listę kilku z gier, które mam i lubię: Battlestar Galactica, A Study in Emerald, Android Netrunner, Tide of Iron, Bootleggers, Blood Bowl, Nowa Era, Twilight Imperium 3, Dracula, Listy z Whitechapel, Room 25, Nothing Personal, Robinson...
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!
7
Maciej Krok [ dodano: 12.06.2015 ]
@ Darcio
Z całym szacunkiem i nie podważając Twojej negatywnej opinii, którą szanuję, ale porównywanie "Zombicide", który jest strzelanką, i "Martwej Zimy", która jest grą socjalną nie ma najmniejszego sensu. Te gry posiadają w zasadzie tylko jeden wspólny element: tło post-apokaliptyczne w którym się toczą, poza tym różnią się jak szczur od słonia. To tak jakby napisać, że "Twilight Imperium 3" jest do niczego, bo ani na krok nie zbliżył się do lekkości "7 cudów świata", a przecież obie gry są o tym samym (budowie swojego "państwa").
14
Maciej Krok [ dodano: 12.06.2015 ]
"Martwa Zima" to bombardowana nagrodami półkooperacyjna gra socjalna dla 2 - 5 graczy w klimacie post-apokaliptycznego świata pełnego zombie. Gracz zostaje członkiem kolonii i kieruje grupą osób które przetrwały apokalipsę, starając się zrealizować swoje ukryte cele i ambicje, albo rozbić kolonię, jeśli gra jako zdrajca. Gra stanowi skrzyżowanie konceptów z "The Resistance" i "Battlestar: Galactica", z ciekawym tematem i kilkoma unikatowymi rozwiązaniami.

Jakość wydania zwala z nóg: projekt graficzny, tektura, karty, grafiki, postacie, sam dobór kolorów... cholera, nawet pudełko jest prześlicznie ozdobione i wydane. Grafiki są stylizowane na lekko zużyte sprzęty, postacie noszą lekko postarzałe ciuchy, tło jest lekko zachlapane krwią (choć sama gra nie jest krwawa czy obrzydliwa); naprawdę, każdy jeden element graficzny tej gry buduje jej klimat. Na początku gry wybieramy jeden z dziesięciu dostępnych scenariuszy i jego wariant (łatwiejszy czy trudniejszy), czytamy jego historię wprowadzającą z instrukcji, wybieramy dwie z czterech postaci jako członków naszej grupy, dobieramy tajną ambicję naszej postaci, którą mamy za cel zrealizować podczas gry, i możemy zaczynać. Cele są bardzo tematyczne, niekiedy bywają całkiem szalone, a wszystkie dzielą się na cele zdrajców i nie-zdrajców. Zdrajca, poza zwykłym celem, ma również rozbić waszą kolonię, nie-zdrajca poza zwykłym celem ma dopilnować, żeby kolonia nie została rozbita. Jeśli ktokolwiek nie zrealizuje któregokolwiek z celów - i tak przegrywa, więc zdrajca nie może zacząć rozbijania kolonii zbyt wcześnie a nie-zdrajcy ciągle muszą balansować pomiędzy dobrem kolonii a ich własnymi ambicjami. Powoduje to, że w "Martwej Zimie" wszyscy mogą wygrać, wszyscy mogą przegrać lub część ludzi może wygrać a część przegrać, nawet w ramach tego samego zespołu i jest to najlepszy, najgenialniej wykonany element tej gry. Do tego dochodzą karty rozdroży, przypominające trochę wydarzenia z "Robinsona Crusoe", tyle że na sterydach: tematyczne historie, wchodzące do gry w zależności od tego co Twoje postacie aktualnie robią, pozwalające Ci na samolubną decyzję albo całej kolonii na głosowanie, są genialnym mechanizmem opowiadania historii. Co turę kolonia zmaga się z jakimś kryzysem, którego rozwiązanie zdrajca może sabotować, gracze borykają się z ciągłymi brakami żywności, głosują za wygnaniem osób podejrzanych (które od tej chwili zmieniają cel swojej postaci) i nerwowo przełykają ślinę, kiedy ich postacie są w jednej lokacji z uzbrojonymi postaciami gracza którego podejrzewają o bycie zdrajcą. Zatem tematycznie gra naprawdę wgniata w ziemię. Tury przebiegają szybko i sprawnie, historia się toczy, zmagania trwają godzinę bądź dwie, w zależności od scenariusza i ilości kart rozdroży, które wejdą nam do gry. Gra daje sporo satysfakcji, niezależnie od tego czy wygramy czy przegramy.

Wady: ciężko je powybierać, ale spróbujmy. Mnie nie podobają się niektóre postacie typu Ninja czy czarodziejski Pies (prowadzący samochód, korzystający z lornetki czy strzelający z karabinu snajperskiego), które niepotrzebnie wprowadzają dziecinne wątki do mało dziecinnego klimatu gry. I stojące znaczniki zombie, których w grze jest za mało, więc po pewnym czasie trzeba poratować sytuację płaskimi żetonami. Tak dobrego producenta jak Plaid Hat Games, w tak wydanej grze stać było na rezygnację z żetonów na rzecz stojących znaczników.

Polecam grać w "Martwą Zimę" z jak największą ilością graczy, bo pomimo że działa i na dwóch, prawdziwą twarz pokazuje przy 4 - 5 graczach. Gorąco sugeruję używać wariantu zdrajcy (str. 11 instrukcji: zwiększona szansa na zdrajcę) i gorąco nie polecam grać w wariancie kooperacyjnym, bo element zagrożenia ze strony zdrajcy jest absolutnie niezbędny do zbudowania odpowiedniej atmosfery przy stole.

"Martwa Zima" to gra w której najbardziej liczą się inni gracze, plansza zaś ma znaczenie drugorzędne. W związku z tym nie jest to gra dla lubiących zombie a nie lubiących gier socjalnych. Gorąco polecam ją fanom "The Resistance", "Battlestar" Galactica" czy "Shadows over Camelot", polecam ją wytrawnym i niedzielnym graczom oraz rodzinom ze starszymi dziećmi. Nie wiem czy to początkowe oczarowanie, czy faktycznie gra jest aż tak dobra, ale co tam... wystawiam jej ocenę 5/5 i chętnie sprawdzę, czy jej magia będzie na mnie działać za parę miesięcy. A teraz... do gry! ;-)
22
Endo [ dodano: 09.06.2015 ]
Genialna! Gram i nie mam dość. Każda rozgrywka jest inna. Nie ma jednej słusznej strategii. Super oddany klimat,, końca swiata'' i walki o przetrwanie! A te dylematy moralne... moim zdaniem hit!
8
Darcio [ dodano: 08.04.2015 ]
Grałem w wersję angielską.
Początkowo gra wydaje się ciekawa.
Karty zdarzeń odczytywane i rozstrzygane po kolei przez graczy w tajemnicy przed innymi.
Zdrajca w szeregach.
Pełno ciekawych zdarzeń, konieczność zbierania przedmiotów i wszędzie dokoła Zombie.
Ale...
Gra po dwóch partiach jest nudna.
Wydarzenia nie są ciekawe.
Zadania ciągle takie same.
Wiadomo w pewnym momencie kim jest zdrajca.
A Zombie są zwalczane wręcz matematycznie.
Nawet na centymetr gra nie zbliżyła się do lekkości gry Zombicide.
Szkoda. :-(
9
dodaj swój komentarz
© 2003-2020 REBEL.pl
sklep@rebel.pl