Kerwyn83 - recenzje

Dzika Strzelanka, sama nazwa gry już dobrze podsumuję o co chodzi w grze. Jest to gra zespołowa dla 2 – 10 graczy. Każdy zespół ma 5 kowbojów (zespół bandytów i zespół stróżów prawa).

Przygotowujemy stół według instrukcji jednego z 10 scenariuszy i zależnie od scenariuszu mamy rożne cele. Jeżeli jest nasza kolej, wybieramy jednego kowboja z naszego zespołu i wykonujemy akcje, tzn. głównie się ruszamy i strzelamy pstryknięciem żetonu. Gra się kończy jak się kończy czas (mamy ograniczoną ilość rund) albo spełniamy warunków scenariuszu.

Zasady są bardzo proste, wykonanie elementów jest na wysokim poziomie. Strategii prawie nie ma, jest to raczej losowa rozgrywka, która też zależy od umiejętności graczy. Jeżeli umiejętności pstryknięcia w obu zespołach znacznie się różną, to jeden zespół prawie nie ma szansy i z tego powodu też nie będzie się bawić tak dobrze.

Dla mnie temat dzikiego zachodu jest bardzo fajne i pasuje dobrze do tej gry. Niestety nie podobała mi się gra tak jak chciałbym. Jest ona zbyt losowa i problem o którym napisałem w moich partiach zawsze był obecny. Może gra „Catacombs” działa lepiej dla doświadczonych graczy.


W grze One Night Ultimate Werewolf każdy z graczy dostaje ukrytą rolę. Zaczyna się faza nocna i wszyscy zamykają oczy, podobnie do gry Mafia. Aplikacja moderuje fazę nocy, w której każdy grać wykonuje akcję swojej roli. Po fazie nocnej odbywa się dyskusja i głosowanie kogo najlepiej zabić. Decyzja jest chociaż trudniejsza niż myślimy, bo w fazie nocnej może się zmienić nasza karta i zatem rola.

Gra jest świetna i podoba mi się o wiele bardziej niż inne gry typu Mafia. Można w nią już grać w trójkę (do 10 osób), i działa to w miarę sensownie. Polecam jednak minimum 5 graczy. Jest to bardzo szybka gra, jedna partia trwa ok. 10 minut. Dzięki temu można wiele razy w nią grać i próbować rożne kombinacje ról. Gra zawiera 12 różnych ról, dodatkowo już są dostępne 2 dodatki.


W grze One Night Ultimate Werewolf Daybreak każdy z graczy dostaje ukrytą rolę. Zasady są takie same jak w grze One Night Ultimate Werewolf. Zaczyna się faza nocna i wszyscy zamykają oczy. Aplikacja moderuje fazę nocy, w której każdy grać wykonuje akcję swojej roli. Po fazie nocnej odbywa się dyskusja i głosowanie kogo najlepiej zabić. Decyzja jest chociaż trudniejsza niż myślimy, bo w fazie nocnej może się zmienić nasza karta i zatem rola.

Jest to osobna gra, która zawiera 11 różnych ról. Można ją też połączyć z grą One Night Ultimate Werewolf i zwiększyć ilość dostępnych ról. W porównaniu do podstawowej wersji gry, nie ma tu żadnych nudnych wieśniaków bez specjalnych zadań i ogólnie role są bardziej ciekawe. Są one chociaż też trochę bardziej skomplikowane niż w grze One Night Ultimate Werewolf. Dodatkowo tylko do 7 osób może grać w tą wersję. Dlatego polecam na początek podstawową wersję gry.


Na pierwszy rzut oka wygląda to na grę czysto dedukcyjną. Mieszamy dwa z ośmiu składników i aplikacja nam mówi, jaka mikstura nam wychodzi. Na podstawie tych rezultatów musimy dedukować jaki alchemical należy do jakiego ze składników. Robimy to podobnie do gry Cluedo.

Dedukcja ta jest głównym elementem rozgrywki, jednak nie jedynym. Jest to też gra typu worker placement, w której wygrywa osoba, która zdobędzie najwięcej punktów zwycięstwa. Z tego powodu nie można się opierać tylko na dedukcji, ale też trzeba pracować nad strategią. Można też blefować i blokować współgraczy.

Połączenia dedukcji z innymi elementami bardzo mi się odpowiada. Wykonanie gry jest bardzo dobra i rozgrywka jest bardzo fajna. Polecam wszystkim fanom gier dedukcyjnych.


Wszyscy znamy klasyczną grę Gra w życie. Tylko że jest ona mało popularna wśród graczy, jest zbyt losowa i podejmujemy za mało ważnych decyzji. Tutaj gra The Pursuit of Happiness bierze koncepcję klasycznej gry i stosuje nowoczesne mechanizmy, aby się podobać zaawansowanym graczom. Kwestia czy się udało?

Każdy z graczy (może być do 4) pragnie być jak najbardziej szczęśliwy. Jest to gra typu worker placement. Aby osiągnąć nasz cel, spędzamy nasz czas w każdej rundy gry (od narodzin aż do śmierci) i podejmujemy decyzje życiowe i zbieramy szczęście. Podejmujemy pracę, będziemy w związku, kupimy sobie różne rzeczy, które nam dają frajdę. Dzięki naszym akcjom dostajemy szczęście i gracz, który osiągnie najwięcej, wygrywa.

Wykonanie gry jest bardzo dobre, ilustracje są świetne i rozgrywka jest też bardzo fajna. Nie jest to gra bardzo skomplikowana, ale mamy dużo wpływu na nasze szczęście i losowość nie jest zbyt wielka. Polecam grę wszystkim, kto szuka gry w takim klimacie dla graczy średnio-zaawansowanych.


Druga edycja gry Mansions of Madness była naprawdę zaskoczeniem. Zawsze interesowałem się grą, ale nie za bardzo podobała mi się koncepcja, gdzie jeden z graczy musi wykonać funkcję strażnika. Wolę grę całkowicie kooperacyjną. Funkcję strażnika podejmuje w drugiej edycji aplikacja, która jest dostępna dla systemów Windows, Android i iOS. Zatem aplikacja jest konieczna do rozgrywki. Aplikacja tworzy fajną atmosferę i daje kieruje graczy przez dany scenariusz.

W grze znajdujemy się w Arkham albo w innym mieście świata H.P. Lovecrafta. Każdy scenariusz w teorii dzięki aplikacji możemy wiele razy grać, chociaż po pierwszym rozwiązaniu znamy ogolną historię i mamy już dużo informacji, co do osiągniecia celu danego scenariusza. Gra zawiera 4 scenariuszy, każda rozgrywka trwa od 60 do 360 minut.

Ogólnie bardzo mi się podoba gra. Różne mechanizmy są podobne do gry Eldritch Horror i Arkham Horror. Dzięki scenariuszom atmosfera gry jest na bardzo wysokim poziomie. Mam tylko nadzieję, że będzie dużo dodatkowych scenariuszy. W tej chwili, 4 jest trochę za mało. Ale w sumie jest to wydawnictwo Fantasy Flight Games, co prawie już gwarantuje dużo dodatków.


„Sprawa Marcy” jest pierwszym dodatkiem do gry T.I.M.E Stories. Pudełko zawiera dwa stosy kart, które są potrzebne do rozgrywki drugiego scenariusza „Sprawa Marcy”.

Scenariusz „Sprawa Marcy” nas wysyła tym razem do małego amerykańskiego miasta w roku 1992. Scenariusz ten zajmuje mniej więcej tyle samo, co pierwszy scenariusz „Asylum”, tzn. ok. 4 godzin.

Moim zdaniem historia „Sprawa Marcy” i rozgrywka są mniej ciekawe niż „Asylum”. Podoba mi się chociaż to, że scenariusz jest zupełnie inne niż pierwszy scenariusz i wprowadza też nowe mechanizmy w grę. To pokazuję, że system T.I.M.E Stories ma ogromny potencjał. Mimo tego, że nam się podobał pierwszy scenariusz bardziej niż „Sprawa Marcy”, już kupiłem następne scenariusze i jestem ciekawy, co nam daje „Proroctwo Smoków” i „Tajemnica Maski”. Podsumując dam 3 gwiazdy. Jeżeli podobał wam się pierwszy scenariusz i system T.I.M.E Stories polecam i rzucić okiem na ten pierwszy dodatek. W sumie jest ich na razie o tyle mało, że warto spędzać kilka godzin z „Sprawa Marcy”.


T.I.M.E Stories jest kooperacyjną grą, która jest wyjątkowo innowacyjna. Graczy podróżują w czasie i próbują niedopuszczać do pewnego wydarzenia, którego nie znamy na początku rozgrywki. Jest to gra, która odpowiada historię, w której każdy z graczy wybiera jeden z dostępnych postaci i rozgrywka jest trochę podobna do RPG.

Pudełko podstawowe zawiera wszystkie elementy, które są potrzebne do rozgrywki i pierwszy scenariusz „Asylum”, w którym znajdujemy się w roku 1921 w szpitalu psychiatrycznym we Francji. Scenariusz ten nam zajmuje ok. 4-5 godzin. Skoro po końcu historii znamy wszystkie zagadki, już nie będziemy mogli grać w ten sam scenariusz. Można dokupić dodatkowe scenariusze, które są dostępne po ok. 100 zł.

Skoro jest to naprawdę wyjątkowa gra, która jest zupełnie inna niż wszystko, w co grałem dotychczas bardzo polecam grę. Gra tworzy wyjątkowy klimat, który jest naprawdę bardzo fajny. Zajmowało mi to 6 miesięcy, aż się przekonałem kupić grę, w którą mogę tylko grać ograniczoną ilość godzin. Dam tylko 4 gwiazdy z powodu, że podstawowe pudełko tylko zawiera jeden scenariusz i od razu jesteśmy zmuszeni dokupić dodatek po zaledwie kilku godzinach rozgrywki.


Under the Pyramids jest czwartym dodatkiem do mojej ulubionej gry Eldritch Horror. Jest to dodatek w większym pudełku i zawiera on 8 dodatkowych bohaterów, 2 Ancient Ones oraz dodatkową planszę Egiptu i dużo innych elementów (dodatkowe karty i znaczniki).

Bardzo odpowiada mi klimat starożytnego Egiptu. Nephren-Ka razem z dodatkową planszą i kartami przygód tworzy naprawdę fajny klimat. Trudność dodatku jest moim zdaniem na średnim poziomie. Under the Pyramids wprowadza jeden nowy mechanizm, tzw. Impairment Tokens. Można teraz nie tylko zwiększyć skillsy, ale też zmniejszyć. Reszta dodatkowych mechanizmów już pojawiła się w poprzednich dodatkach. Inne dodatki chociaż nie są potrzebne.

Jakość wykonania jest standardowo dla Fantasy Flight Games na wysokim poziomie. Jest to moim zdaniem do tej pory najlepszy dodatek do Eldritch Horror.


Od momentu kiedy Eldritch Horror pojawił się na stronie Fantasy Flight Games, nie mogłem się doczekać w nią grać. Zawsze byłem fanem poprzedniczki Arkham Horror, tylko że bardzo rzadko w nią grałem z powodu że zazwyczaj trwa zbyt długo. Eldritch Horror zachowuje klimat Arkam Horror i rozszerzy go na cały świat. Równocześnie upraszcza zasady i skraca czas grania do 2/3 godzin. Bardzo mi się podoba też, że gra za każdym razem odpowiada historię i że „zanurzenie” w grze jest naprawdę dobre. Krytykować mogę jedynie, że bez dodatku Forsaken Lore jest trochę za mało kart w każdej talii i encountery się dość szybko powtarzają. Na szczęście dodatek chociaż nie jest drogi i dodaje jeszcze kolejny Ancient One. Poza tym jest to naprawdę świetna gra w świecie H.P. Lovecraft, która razem z dodatkami nawet się robi coraz lepsza. Dla mnie Eldritch Horror na pewno zastępowała grę Arkham Horror i została jedną z najbardziej lubionych gier w naszej grupie. Gorąco polecam!


Gra Przebiegłe Wielbłądy (w oryginale „Camel Up”) wygrała niemiecką nagrodę gry roku 2014. Zasady gry są dość proste i można w ją grać bez problemu z dziećmi (grałem z bratankiem, który ma 7 lat). Elementem innowacyjnym jest piramida, w której umieszczają się kości, które regulują ruchy wielbłąd. Każdy gracz obserwuje wyścig wielbłąd i obstawia, jaka wielbłąda będzie szybsza w każdej z etapów wyścigu i jaka będzie na pierwszym i ostatnim miejscu całego wyścigu. W końcu gra jest bardzo losowa i prawie nie mamy wpływu na ruchy wielbłąd. W grę mogą grać 2-8 osób. Chociaż 2/3 osoby zdecydowanie są za mało. W większych grupach można się lepiej bawić. Zwłaszcza w rundzie z dziećmi. Nie polecam gry dla doświadczonych graczy, którzy lubią strategię, ponieważ strategii w tej grze prawie nie ma. W ostatnich latach niestety gry roku zwykle mają bardzo proste zasady i poza jednym innowacyjnym elementem nie mają żadnych ciekawych elementów. Jeśli się szuka gry dla całej rodziny raczej polecam grę „Wsiąść do Pociągu”, której zasady też są proste, ale jednak zawiera o wiele więcej ciekawych decyzji. Dla mnie jest to kolejna gra roku, która nie oczekuje moich oczekiwań.