Agnieszka
0 użytkowników
0 użytkowników
Jak dla mnie ideał :)
Biały Zamek to gra, która nie robi wielkiego wrażenia na pierwszy rzut oka — niewielkie pudełko, spokojna estetyka ( chociaż na pierwszy rzut oka plansza może robić wrażenie nieczytelnej, przekoloryzowanej ), brak spektakularnych elementów. A jednak po rozegraniu partii okazuje się, że pod tą oszczędną formą kryje się bardzo dobry projekt, super pomysł z prostymi do ogarnięcia zasadami. To jedna z tych gier w które po rozegranej partii chcesz zagrać jeszcze raz.
Rozgrywka toczy się wokół japońskiego zamku Himeji. Klimat istnieje głównie wizualnie — w ilustracjach, kolorach, symbolice. W trakcie gry szybko przestajesz myśleć o dworze czy Japonii, a zaczynasz widzieć system zależności, który trzeba opanować.
Najbardziej charakterystyczne jest to, jak niewiele masz czasu. Dziewięć tur — i koniec. Brzmi prosto, ale w praktyce wcale takie nie jest - tu każdy ruch musi coś "odpalać". Największa frajda pojawia się wtedy, gdy jeden ruch uruchamia całą serię fajnych combo'sów — i nagle z pozornie małej akcji robi się konkretna wartość - im lepiej to zaplanujesz, tym większa satysfakcja.
I tu pojawia się sedno tej gry — nie chodzi o pojedyncze akcje, tylko o ich powiązania.
Nie ma tu bezpośrednich konfliktów czy dramatycznych zwrotów akcji. Zamiast tego jest subtelna rywalizacja o dostęp do akcji, o to, kto pierwszy wykorzysta daną okazję. To bardziej gra o byciu o krok przed innymi.
