Artur

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

5 użytkowników

Dodam że język angielski nie jest za bardzo potrzebny do samej gry. Jest instrukcja po angielsku to fakt. Niezbyt skomplikowana. Ale najważniejsze że niezbyt liczne i proste karty jakie się tu używa z angielskim tekstem są odczytywane wspólnie przez wszystkich graczy. Także wystarczy że jedna osoba zna ten język na poziomie dość podstawowym. Reszta komponentów nie nastręcza trudności na osób nieobcojęzycznych :)


Jak dla mnie ideał :)

Jestem pewnie jednym z tych nielicznych, który grał w oryginalne M.U.L.E. na 8 bitowe Atari. To była najlepsza planszówka na komputery jaka powstała w tamtym czasie. Pomysł był wypieszczony i aż wołał o to by go wydać na papierze. Jestem po pierwszej grze i jak ją oceniam. Gra faktycznie posiada ducha komputerowego pierwowzoru, Generalnie troszkę mniej wymagająca od niego ale celując w profil rodzinny ten zabieg chyba był konieczny. Gra nie wyróżnia się graficznie i nigdy by mnie nie zainteresował gdybym nie wiedział jaki tkwi w nim potencjał. U zarania ta gra wzorowała się trochę na Monopolu, ale jest od niego znacznie lepsza. Acz obie celują dosyć szeroki profil odbiorcy. Zabawią się średniozaawansowani i zaawansowani gracze w wieku od 10 lat i w bardzo rozsądnym czasie rozgrywki - do 2 godzin. Nie znaczy że jak się komuś podobał Monopol to Mule też. Ja nie lubię Monopolu a Mule uwielbiam. Dlaczego? Bo przy podobnych zasobach i skali Mule jest znacznie inteligentniejsza i o niebo bardziej towarzyska. Nie znam innego tytułu który traktowałby równocześnie ekonomie i interakcje miedzy graczami z tak dużą uwagą jak ten. I są to dwa główne aspekty gry, doliczając świetny klimat SF. Jak kto ma problemy ze zrozumieniem gospodarki rynkowej oraz mechanizmów podaży i popytu, to powinien zagrać w te grę, Są one w trakcie rozgrywki wyłożone w rewelacyjnie prosty i praktyczny sposób, jak w pigułce.


Summoner Wars jest bardzo dobre i bez tego dodatku, ale z nim jeszcze lepsze. Co ważne, dodatek nie zaburza legendarnego balansu tej gry. Biorąc pod uwagę to że wprowadza znacznie więcej opcji budowy talii - w tym pomiędzy frakcjami, można uznać ten wynik za wyjątkowe osiągniecie. Ta mała budka w polu komentarza nie wystarczy abym się... nawet delikatnie... rozpisał na temat zalet tej gry. Powstało mnóstwo artykułów i recenzji. Nie kojarzę żadnej negatywnej. Nie dziwie się. Dowalić można się tylko do grafiki, na poziomie concept artów, która w przymierzach jest zdecydowanie lepsza niż w pozostałych taliach, a do której notabene wszyscy się z czasem przyzwyczajają. Surowa grafika nadaje charakter tej grze. A w zasadzie odpowiada jej charakterowi. Surowa. Tak.... Gra na wysokim poziomie jest naprawdę bezwzględna. Coś dla ludzi z charakterem. Na przykład; komuś podobają elfy i chciałby nimi grac ale tendencja to frontalnych masywnych ataków weryfikuje iż to nie elfami powinien grać, tylko na przykład umarlakami. Kto nie pojmie w czas jak ta gra i odpowiednia talia jaką się wybierze, jak to głęboko musi się wpasować do psychiki gracza, może się na początku zrazić brakiem sukcesów w walce z wymagającym przeciwnikiem. I oprócz tego że jest to wyjątkowy przykład gry - easy to learn and hard to master, mamy tu głębię, którą w pełni można dopiero wyrazić całymi dniami taktycznych przemyśleń i setkami partii. Partii, podczas których uczymy się nie tylko gry ale i samych siebie, Mamy w Polsce aktywną scenę turniejową tej gry. I nic więcej już nie trzeba aby w pełni cieszyć się tą zdecydowanie niebanalną rozrywką. Przymierza - must have.


Summoner Wars jest bardzo dobre i bez tego dodatku, ale z nim jeszcze lepsze. Co ważne, dodatek nie zaburza legendarnego balansu tej gry. Biorąc pod uwagę to że wprowadza znacznie więcej opcji budowy talii - w tym pomiędzy frakcjami, można uznać ten wynik za wyjątkowe osiągniecie. Ta mała budka w polu komentarza nie wystarczy abym się... nawet delikatnie... rozpisał na temat zalet tej gry. Powstało mnóstwo artykułów i recenzji. Nie kojarzę żadnej negatywnej. Nie dziwie się. Dowalić można się tylko do grafiki, na poziomie concept artów, która w przymierzach jest zdecydowanie lepsza niż w pozostałych taliach, a do której notabene wszyscy się z czasem przyzwyczajają. Surowa grafika nadaje charakter tej grze. A w zasadzie odpowiada jej charakterowi. Surowa. Tak.... Gra na wysokim poziomie jest naprawdę bezwzględna. Coś dla ludzi z charakterem. Na przykład; komuś podobają elfy i chciałby nimi grac ale tendencja to frontalnych masywnych ataków weryfikuje iż to nie elfami powinien grać, tylko na przykład umarlakami. Kto nie pojmie w czas jak ta gra i odpowiednia talia jaką wybierzemy, jak ona głęboko musi się wpasować do psychiki gracza, może się na początku zrazić brakiem sukcesów w walce z wymagającym przeciwnikiem. I oprócz tego że jest to wyjątkowy przykład gry - easy to learn and hard to master. Mamy tu głębię, którą w pełni trzeba wyrazic całymi dniami taktycznych przemyśleń i setkami partii podczas których uczymy się nie tylko gry ale i samych siebie, Mamy w Polsce aktywną scenę turniejową tej gry. I nic więcej już nie trzeba aby w pełni cieszyć się tą zdecydowanie niebanalną grą. Przymierza - must have.


Jak dla mnie ideał :)

Nie mam setek gier. Może ze trzydzieści, ale prawie same perły ciężkiego kalibru. Rune Wars jest jest ozdobą tej kolekcji. Tak, stare wydanie, Z pięknymi wypukłymi górami. Spolonizowałem ją sobie całe lata przed oficjalnym polskim wydaniem. Dużo pracy, ale warto. Zrobiłbym to jeszcze raz. Banners of War dodatek tez oczywiście spolonizowałem. Gram w to 2 razy do roku, bo nie zawsze jest jak wygospodarować odpowiednią ilość czasu. 5 godzin to minimum. Ta gra ma mój rekord - 16 godzin. Niezapomniane przeżycia. Właśnie nadchodzi termin rozegrania kolejnej partii. Ludzie mnie już nagabują. Z tego się nie wyrasta.


Red5

Liczba recenzji: 19

Bartosz Mroziński

Liczba recenzji: 187

Rafał Wątorski

Liczba recenzji: 25

Gracz1993

Liczba recenzji: 0

Robbins

Liczba recenzji: 12