Kwasiu

Łowca

Szczecin

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

8 użytkowników

Zobacz wszystkich

Zamówiłem 5 edycję, jak tylko została ogłoszona - przez stronę wydawnictwa, bo jako fan starego Wampira nie mogłem się doczekać...

Kiedy wreszcie otrzymałem zarówno wersję elektroniczną, jak i papierową - powiem że nie byłem zadowolony. Powiedzmy że nowa edycja ciężko grzeszy...

Pierwszym grzechem nowej edycji jest fakt że kompletnie wyrzucili starą mechanikę i zmienili ją nie do poznania. Zmianie uległy m.in. statystyki - i tak zniknął wygląd i pojawiło się w jego miejsce "composure" czyli "opanowanie", zniknęła percepcja a pojawiła się cecha "resolve"...

Kolejnym grzechem jest pojawienie się czegoś a'la klasy postaci... To najlepsze porównanie jakie przychodzi mi do głowy kiedy czytam o "predator types" - są to pre determinowane przez zasady gry sposoby w jakie Wasz wampir poluje, co wpływa na statystyki...

Grzech trzeci - kreacja postaci to koszmar. Stary system pozwalał na stworzenie postaci jaką sobie wyobrażaliśmy... Obecnie: "Wybierz jeden atrybut na 4, trzy na 3, cztery na 2, i jeden na 1", podobnie z umiejętnościami. Moim zdaniem pozbawia mnie to, tak lubianej przeze mnie w WOD elastyczności w tworzeniu postaci... Że już nie wspomnę o "relationship map" i innych udziwnieniach.

Grzech czwarty - coś na co cierpi wiele współczesnych systemów RPG, WŁASNE KOSTKI Z SYMBOLAMI - oczywiście można używać normalnych K10, ale wszystko opisane jest obrazkowo.

Grzech piąty, moim zdaniem największy, POTĘŻNE zmiany w świecie gry. Wyjściowe pokolenie to teraz XIV, ogólne pociągnięcie "thin-bloodów" do XVI... Ale o większości zmian można poczytać w rozdziale "loresheet" i paru innych miejscach.

Grzech szósty... Oprawa graficzna. Mi osobiście nie za bardzo się podoba, dziwne psychodeliczne zdjęcia, tylko kilka ciekawych ilustracji... Może komuś taki styl się podoba, ale mi nie do końca.

No i grzech siódmy, słoń w pokoju - czyli ociekający polityczną poprawnością appendix... Szczęśliwie nie wszystkie wydania papierowe go posiadają... Jest za to w wersji elektronicznej. Kiedy go czytałem nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. "Czerwona kartka: dla mistrza gry? Trzy kartki na stole sygnalizujące czy sesja nikogo nie razi? Jeżeli jakiś wątek kogoś obraża należy go natychmiast zostawić? A z tymi kartkami to nie żart... Jedna strona na "walkę z faszyzmem", która sprowadza się do tego że "jeżeli nie myślisz tak jak my to jesteś faszystą"... Ta polityczna posypka dodatkowo zepsuła i tak słaby podręcznik.

Dla każdego zainteresowanego Wampirem, polecam raczej V20 - czyli podręczniki na 20 rocznicę, która ukazała się parę lat temu. Edycji V natomiast unikać jak ognia....


W porządku, bez rewelacji

OK. Zacznijmy od tego że Wasze podejście do tego podręcznika, będzie uzależnione od tego jak lubicie serial Star Wars: Rebels (w Polsce można go oglądać na Disney XD). Bo szczerze mówiąc, można powiedzieć że ten podręcznik jest swoistego rodzaju translacją materiału z serialu na mechanikę RPG. Drugim filarem na którym stoi ten podręcznik jest film Rogue One (albo Łotr 1 po naszemu)... Jeżeli więc te dwa, było nie było kanoniczne źródła, Wam nie leżą to ten podręcznik może Wam się nie spodobać. Z racji natury Star Wars Rebels, można również znaleźć kilka odniesień do serialu Wojny Klonów (wersji 3D sprzed paru lat).

Zacznijmy od szaty graficznej i oprawy. Jak zwykle ilustracje w produktach Fantasy Flight stoją na wysokim poziomie. Jednak jak już powiedziałem SPORO materiału to ilustracje światów i postaci znanych z serialu SWR, i nie wszystkim bardziej realistyczne przedstawienie postaci w nim występujących może być męczące. Twarda okładka i szycie.

Ale przejdźmy do mięcha - zaczynamy od opisu planet - Lothal, Alderaan i inne - ze szczególnym wspomnieniem przede wszystkim Dathomiry, Jedhy i Malachor III (niestety nie Malachor V :(). W tym rozdziale znajdziemy również informacje na temat Gwiazdy Śmierci, oraz statystyki przeciwników przedstawionych w R1 - czyli Szturmowców Śmierci oraz innych jednostek imperialnych przedstawionych w tym filmie.

Dalej mamy krótki opis organizacji które w czasie Świtu Imperium egzystują w Galaktyce. Szczególnie Imperium zostało dokładnie omówione, wraz z jego armią, ISB, oraz nowom wersją Imperialnej Inkwizycji. Mamy też pokazaną Rebelię, która ma dopiero przed sobą zaiwązanie się w Sojusz i póki co podzielona jest na liczne frakcje takie jak Ruch Wolnego Ryloth.

Prócz tego jak zwykle standard - nowe rasy, kilka nowych drzewek (takich jak Ocalały Padawan, czy Wyznawca Mocy czyli "klasa" do której niejako przynależał Chirrut Imwe). Co ciekawe są to drzewka uniwersalne, więc można bez problemowo "podpiąć" je do dowolnej kariery za odpowiedni koszt w PD. Można je również wziąść bez problemowo przy kreacji postaci. Chociaż przyznaje że jedna średnia mi leży - dokładniej "Ocalały Żołnierz Klon"... Chodzi o sam klimat. Nie ma żadnego rozsądnego powodu żeby nagle pojawił się w klimatach F&D... W AoR bardziej, w EoE mniej... I to tylko jeżeli grasz człowiekim, chociaż templatka dla Klonów w takim przypadku byłaby przydatna. Zasady pokazują jak unikalne jest to drzewko (i odrobinę tłumaczy to brak templatki dla klonów), ale z jakiegoś powodu mi nie leży... Zwłaszcza że klony, mimo że niby identyczne same w sobie były unikalne - i nawet jako żołnierze mieli różne talenty i charaktery.

Prócz tego jak zwykle nowe żelazo, statki i tym podobne. Statystyki bohaterów serialu SWR i Łotra 1... Głównie smaczki dla fana serialu.

I tutaj przechodzimy do mojej oceny. Mój odbiór tego podręcznika jest mocno subiektywny. Po zapoznaniu się z zawartością stwierdzam że podręcznik ten jest... Szczerze mówiąc średnio potrzebny. Jeżeli ogląda się serial, to wszystkie informacje w podręczniku o ile zebrane w jednym miejscu - są dostępne w telewizji, i chwycicie je w lot zaraz po obejrzeniu danego odcinka. Statystyki NPC, występujących w serialu czy w Ł1 - szczerze można samemu je odtworzyć jeżeli "montujecie" sesję. Nowe uniwersalne drzewka są OK (poza jednym o czym pisałem)... Trochę nowego sprzętu też, ale w sumie - jeżeli nie jesteście komplecjonistami, i nie chcecie mieć wszystkich podręczników, albo fanami serialu. To nie jest to dobry wydatek. Podręcznik jest po prostu mocno średni.

Od strony Rebela wszystko jak zawsze świetnie. Kurier przybył wcześnie rano, więc miałem czas zapoznać się z materiałem szybko i sprawnie.


Jak dla mnie ideał :)

Nie wiem czy czytaliście cykl powięci "Noce Coruscant"... Opowiadają one o przygodach Jaxa Pavana, Jedi któremu udało się przeżyć pogrom - i ukryć się pośród mrocznych uliczek dolnego Coruscant jako prywatny detektyw. Dlaczego wspominam o tej serii książek? Cóż... Kiedy czytałem ten dodatek, przewijały się one w mojej głowie co chwilę. Podręcznik ten ma nieco zbliżony klimat... Ale do sedna...

Sentinele zajmują ważne miejsce w moim malutkim serduszku. Od czasu kiedy zagrałem po raz pierwszy w KOTOR, koncepcja Jedi który polega przede wszystkim na swoim sprycie i umiejętnościach, zamiast tylko i wyłącznie Mocy czy mieczu świetlnym bardzo do mnie przemawiała. Zwłaszcza kiedy zaczęła ona ewoluować, do postaci która wykonuje raczej robotę którą rzadko się ogląda... Takie swoistego rodzaju Jedi poziomu ulicy (ang. "street level" - strasznie podoba mi się to określenie), który rzadko dokonuje czynów epickich - a radzi sobie raczej z codziennymi, i dość przyziemnymi zadaniami wspierania służb ochrony prawa na licznych planetach Republiki. Walczą z lokalnymi gangami, czy małymi kultami Ciemnej Strony, czy upadłymi Jedi... Ot, taka niewdzięczna robota, o której rzadko się mówi. Pewien smaczek tego mieliśmy w odcinku SWCW: "Lethal Trackdown"... Ma to pewien niekłamany urok (co ja mogę, zawsze byłem fanem filmów noir ;)). Z tym większym więc zainteresowaniem siadłem do lektury.

Szata graficzna jak zawsze na wysokim poziomie, do czego Fantasy Flight zdołało nas już przyzwyczaić. Na szczególną uwagę zasługują ilustracje autorstwa Cristi Balanescu, i naprawdę proponuję zapoznać się z jej portfolio. Pewne ilustracje innych autorów zdają się nie stać na tak wysokim poziomie, ale jest to bardziej związane ze stylem autora - a więc moja opinia jest tutaj totalnie subiektywna. Suplement jak zawsze dobrze wydany, w twardej oprawie z szyciem - co cieszy.

A teraz co do mięcha. Zacznę od noych specjalizacji. "Śledczy" to dokładnie to czego mi brakowało w podręczniku podstawowym do FaD - i bardzo mnie cieszy że w tym podręczniku zostało to naprawione. Druga profesja "Strażnik" (ang. Sentry) ogniskuje w sobie właśnie to o czym pisałem wcześniej. Jedi którzy zamiast negocjować z rządami, czy walczą na czele armii klonów - patrolują ulicę i starają się pomagać społeczności w ich codziennych problemach. Warto zauważyć, że profesja ta ma jako umiejętność specjalizacji "Lightsaber". Posiadają oni również bardzo interesującą (i klimatyczną) umiejętność w drzewku, o nazwie "Moje Miasto" - pozwalająca na uzyskiwanie informacji o ważnych lokacjach w mieście, czy innych przydatnych informacji.

I tutaj przejdę do trzeciej profesji o której warto napisać więcej. "Wyśigowiec" (ang. Racer)... Specjalizacja ta jest, powiedzmy szczerze nieco dziwnym wyborem. Ogólnie temat poświęcony POD racerom moim zdaniem nie pasuje tu. O wszem jest to ważny element "kultury ulicy", ale w moim odcuciu specjalizacja ta jest dodana nieco na siłę... Tak jakby autorzy nie mieli tego gdzie upchać. Owszem można spokojnie zaadaptować zasady POD racerów, i zmienić to na wyścigi SWOOPów (wyścigi stanowiły ważny element kultury Taris, przypominam znów KOTOR ;))... Jednak wciąż nie jestem przekonany czy jest to dobre miejsce na dodanie tej specjalizacji.

Jak zawsze dostajemy trochę nowych statków i gadżetów - w tym bicz świetlny, oraz bardzo ciekawą zabawkę Merr-Sonn Paralizator model 31. Przydatny mały gadżecik (z którego miałem ostatnio okazję skorzystać na sesji ;)).

No i oczywiście rozdział III, traktujący o środowisku miejskim oraz o tym jak Moc funkcjonuje w ogromnych molochach - gdzie życie wre i przybiera najróżniejsze odcienie. Pokazuje nam też trochę niższe poziomy życia w mieście (coś a'la poziom 1313). Jest to miłe urozmaicenie, bo o ile ten element świata SW doskonale pasuje do EoE, to w systemie FaD można mieć czasem problemy z pogodzeniem aspektu, jednak skrytości Mococzułych w tych warunkach (zwłaszcza Jedi), z obecnością mrowia ludzi... Umiejętność wplecenia do powieści anonimowości wielkiego miasta bywa czasami trudne.

Od strony Rebela jak zawsze wszystko OK... Doszło na czas, i bez uszkodzeń ;)

A więc podsumowując ten przydługi opis. Podręcznik jest bardzo dobrym dodatkiem, mimo że Wyścigowiec mnie drażni - to jednak nie przeszkadzało mi to w całościowym odbiorze podręcznika. Szczerze polecam.


Dobry, solidny produkt

Witam. Troszkę czasu minęło...

Przyznam się że czekałem na ten podręcznik z pewną niecierpliwościom. Łowca Nagród, to jedna z najbardziej ikonicznych, i najczęściej się przewijających postaci na sesjach (sam w starym D6 miałem takiego wesołka ;)). Już za sam tytuł, podręcznik więc wyłapał mały plusik.

OK. Zacznijmy od oczywistości. Szata graficzna i wykonanie podręcznika jak zawsze na wysokim poziomie, nie ma się więc co tutaj rozpisywać... Fantasy Flight przyzwyczaiła nas do tego.

Co do samego mięcha. Bardzo dobrze wykonany jest element opisowy świata. Opisy nagród wystawianych przez bossów świata przestępczego czy Imperium (jest też drobne napomknięcie o systemie nagród za czasów Republiki, co jest miłą opcją gdyby ktoś chciał poprowadzić sesję w innej epoce). Bardzo interesujące są również zapisy traktujące o kodeksie postępowania BH, oraz o wzajemnych relacjach w czasie łowów.

Od strony nowo przedstawionej mechaniki jest już trochę gorzej. O ile "Skip Tracer" jest naprawdę dobrą i klimatyczną specjalizacją, o tyle "Operator" już mniej... Natomiast "Martial Artist" moim zdaniem nie pasuje... Ale to może tylko moje osobiste odczucie.

Część dla MG tycząca się konstruowania śledztw jest również bardzo przydatna, zwłaszcza dla osób które nie czuły klimatu "podziemia" świata SW... A jest to ważne jeżeli chce się poprowadzić klimatyczne łowy.

Jednak czegoś w podręczniku brakuje. Jakiejś werwy. Nie umiem tego opisać. Podręcznik jest dobry, ale nie idealny. Może moja ocena wynika z tego że oczekiwałem nieco więcej. Nie mniej z czystym sumieniem mogę polecić.


Dobry, solidny produkt

Poranek wczesny. 08:00 rano, ptaszki śpiewają, a słońce wdziera się do mojego pokoju. Dzwonek do domofonu - kurier. Odbieram paczkę, i rozpakowuję.... Ku mej wielkiej uciesze, po niezwykle długim oczekiwaniu nadszedł oczekiwany przeze mnie podręcznik Force & Destiny...

Zaznaczyć tu muszę że powodem mojego oczekiwania był fakt, że najbardziej w świecie SW podoba mi się właśnie jego mistyczny aspekt, wszechogarniająca nas Moc i jej różnorakie aspekty... Intrygujące opowieści o Jedi i Sith - w których to zakochałem się czytając starodawny już z pozycji niektórych komiks "Tales of The Jedi"...

W zasadzie dla osób które mają już podręcznik do EotE i AoR, czyli poprzednich części wielkiej linii Star Wars; połowę treści tego podręcznika można co najwyżej przejrzeć celem powtórzenia sobie niektórych zasad, jako że treść jest w zasadzie ta sama... Nawet niektóre typy przedstawionych statków powtarzają się... Trudno nazwać to wadą, jako że podręcznik ten jest w sumie oddzielnym produktem - jednak tutaj przypomina się kazus RPGów Warhammera 40k... Każda z tych gier powinna być traktowana samodzielnie, ale dla osób zwyczajnie w świecie lubiących dane uniwersum posiadanie wszystkich podstawek staje się niemal że koniecznością... Lub też dla Mistrzów Gry chcących poprowadzić rozbudowaną kampanię, ze wszystkimi smaczkami SW... Jednak dla osób interesujących się tylko jednym aspektem gry - jest to zapewne zaleta. Przy czym oficjalnie jest to ponoć ostatni podręcznik podstawowy do SW, ale znając FF - mam dziwne wrażenie że uraczą nas jeszcze zapewne grą od Imperialnej strony :)

Co do wydania i oprawy graficznej. - jako że jest to podręcznik Fantasy Flight - to otrzymujemy wszystko na najwyższym poziomie... Twarda okładka, kredowy papier, oraz szycie... Ilustracje stoją na najwyższym poziomie i cieszą oko (a ilustracja przedstawiająca trening Jedi na jakiejś leśnej planecie, stała się obecnie celem moich internetowych poszukiwań - celem przerobienia jej na tapetkę :))

Co do treści - otóż oprócz zwyczajowych rozdziałów, otrzymujemy skróconą wersję historii konfliktu pomiędzy Jedi i Sith, i to z uwspółcześnioną treścią pochodzącą z gier KotOR oraz TOR; a także komiksu "Dawn of The Jedi"... Jest to jednak historia nadzwyczaj skrócona - i takie rzeczy jak Złupienie Coruscant, czy też Wojna Domowa Jedi wspomniane są raptem w prau zdaniach... Rozdział o Mocy, również zawiera nieco więcej treści niż w poprzednich podstawkach (aczkolwiek niewiele więcej co nieco martwi).

Co do mechaniki, to jest to rozwinięcie koncepcji z poprzednich podstawek (czyli znany nam już twór FF - system narracyjny) - z tą różnicą że zasady posługiwania się Mocą zostały nieco rozbudowane, ale można było przypuszczać że to nastąpi ze względu na tematykę podręcznika. "Profesje" Jedi też w zasadzie pasują do kanonu - i w zasadzie w oparciu o nie można przedstawić nie tylko Jedi lecz również inne tradycje posługiwania się Mocą (jako że w uniwersum SW takowe istnieją, i nie mowa tu tylko o Sith :))... Tu jednak pojawia się pewien problem - o ile bardzo cieszy mnie fakt że Jedi nie MUSI umieć posługiwać się mieczem świetlnym (co jest niejako powrotem do duch starych dobrych SW z lat 70-tych i 80-tych), i widać w tym względzie pewien hołd twórców dla starego dobrego D6, o tyle związanie Formy walki mieczem świetlnym z daną "profesją" jest dla mnie zabiegiem dziwnym, i nieco rujnującym klimat... Rozumiem co stało za taką decyzją, ale dla mnie jest to poważny problem - który naprawdę można było lepiej rozwiązać.

Ostateczna ocena to 4 z małym "+"... Ale nieco jak na mój gust za mało na 5... Ale akurat w tym względzie jeżeli chodzi o SW jestem wyjątkowo wybredny. Przyznam że liczyłem na coś więcej - ale wszak czekają nas dodatki, i przygody... Uczucie jest takie, jakbym naprawdę czytał książkę a'la kopiuj / wklej z poprzednich podstawek, gdzie w zasadzie mamy dokładnie to samo tylko z dodatkiem Mocy... Brakuje mi też autentycznie rozbudowanego opisu przynajmniej Jedi... Wiele informacji pominięto, i zwyczajnie czuje się też pewną niekompletność tejże podstawki... Nie mniej jest dobrze, bywa bardzo dobrze - lecz tylko bywa.

Od strony Rebela, jak zawsze wszystko w porządku... Zamówiłem w przedpremierze, na dugi dzień dostałem.


Hex_6

Liczba recenzji: 20

Lorienjo

Liczba recenzji: 5

Red5

Liczba recenzji: 19

NLoriel

Liczba recenzji: 137

Gabriel_78

Liczba recenzji: 17

Viluir

Liczba recenzji: 19

Dagna

Liczba recenzji: 79

Phantucius

Liczba recenzji: 3