Meoring

Poliglota

Obserwowani

1 użytkownik

Obserwujący

1 użytkownik

Jak dla mnie ideał :)

Znakomita kampania o epickim rozmachu dowodząca trafności doboru przez twórców ToR-a czasu i miejsca, w którym bohaterowie graczy mają przeżywać swoje przygody. The Darkening of Mirkwood doskonale wpisuje się w naczelną ideę, którą Francesco Nepitello próbuje nam przekazać, że prozy Tolkiena nie należy traktować jako sztywnego i niezmiennego kanonu, co może graczy i LM onieśmielać i blokować. Potraktowanie go jako badacza kronik spisanych przez uczestników opisywanych wydarzeń (taki "Hobbit..." jest przecież stylizowany na historię spisaną przez Bilba, opisującą wydarzenia takimi, jakimi on je widział, w której rolą Tolkiena było zaledwie przekazanie jej czytelnikowi) daje duże pole do twórczego wykorzystania tychże na potrzeby gry.

Otóż Tolkien w swoich "relacjach" nie zagłębia się zbytnio w historię Mrocznej Puszczy międzyBitwą Pięciu Armii (2941 T.E.) a wybuchem Wojny o Pierścień (3018 T.E.). Generalnie rzecz ujmując, znamy niewiele szczegółów odnośnie tego okresu - w zasadzie to, co wiemy, to że po roku 2941 Dzikie Kraje weszły w fazę prosperity, wzmocnione sojuszami ludzi z Dali i Esgaroth z elfami z Leśnego Królestwa i krasnoludami z Ereboru. Wraz z wypędzeniem Nekromanty z Dol-Guldur odetchnęli również Leśni Ludzie zjednoczeni wokół Radagasta Burego, a Beorn powróciwszy do siebie objął opieką spory obszar wokół Samotnej Skały jednocząc pod swoim przywództwem zamieszkujących go ludzi .

Z drugiej strony wiemy, że w przededniu wybuchu Wojny o Pierścień Leśni Ludzie są słabi i pozbawieni jakiejkolwiek realnej możliwości wpływania na bieg wydarzeń, o Radagaście i Beornie brak jakichkolwiek wzmianek.

Mamy więc optymistyczny punkt A tej historii (wyjściowy) oraz pesymistyczny punkt B (końcowy) sugerujący, że w międzyczasie w Mrocznej Puszczy sprawy przybrały bardzo zły obrót. Tolkien nie opowiedział nam nigdy, co konkretnie zadecydowało o takim, a nie innym biegu wydarzeń. I tę lukę właśnie kampania The Darkening of Mirkwood wypełnia po mistrzowsku, bez kompleksów i twórczo wykorzystując kanon jako punkt wyjściowy do stworzenia historii nigdy dotąd nie opowiedzianej.

Kampania obejmuje okres 2947-2977, 30 lat pełnych wydarzeń, które z punktu A przeprowadzają graczy do punktu B w sposób niezwykle ekscytujący i ciekawy. Niebagatelne w tym wszystkim jest to, że postaci graczy mogą w tej historii odegrać rolę herosów z krwi i kości. Jeśli zawsze zastanawiałeś się dlaczego Radagast i Beorn nie brali udziału w ostatecznych zmaganiach z Sauronem, kampania tDoM w satysfakcjonujący sposób zaspokoi twoją ciekawość.


Jak dla mnie ideał :)

Sporo dobrego napisano już w tym miejscu odnośnie TORa, zaznaczę więc tylko, że również moim zdaniem jest to znakomicie zrobiona gra, której po prostu nie można nie polecać.

Pojawiło się jednak sporo zastrzeżeń co do jakości podręcznika (miękka okładka która się odkleja, podręcznik klejony, a nie szyty), trzeba więc wyjaśnić, że odnoszą się one do pierwszego wydania tj. The One Ring RPG Slipcase Set. Zestaw ów składał się z dwóch książek (miękka oprawa, klejone): "The Loremaster's Book" oraz "The Adventurer's Book", a także zawierał zestaw dedykowanych do tego systemu kości (1k12 + 6k6) oraz dwie osobne duże mapy (player's map i Loremaster's map). Otóż produkt, który tu komentujemy, mianowicie The One Ring Revised Edition został wydany w jednym tomie i grubej oprawie. Niestety nie zawiera już ani kości ani osobnych map (te zostały wydrukowane na wewnętrznych stronach obu okładek oraz wewnątrz książki). Pocieszeniem może być jednak fakt, że jest to wydanie zawierające poprawione zasady jak również przeorganizowane w sposób, który zamiast utrudniać zrozumienie i stosowanie reguł gry (co było bolączką wydania w dwóch podręcznikach) wreszcie to ułatwia i wspiera.


MG

Liczba recenzji: 168

Ryudo

Liczba recenzji: 190