taureor

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

3 użytkowników

Dobra, choć nie rewelacyjna gra.

Zalety:
+ mocny klimat fantasy
+ dynamiczna rozgrywka
+ zmienne moce ras i zmienianie ras w trakcie gry sprawiają, że poszczególne rozgrywki mogą wyraźnie się między sobą różnić
+ proste zasady i krótki czas rozgrywki sprawiają, że można w tę grę zagrać prawie z każdym (na przykład z dziećmi albo znajomymi, którzy nie przepadają za bardziej skomplikowanymi grami)
+ bardzo ładne wykonanie
+ wszystko zależy od ruchów graczy, więc praktycznie nie można zaplanować z wyprzedzeniem wygrywającej strategii

Wady:
- proste zasady i krótka rozgrywka sprawiają, że gracze lubiący kombinować mogą czuć niedosyt
- dość mało rozbudowane interakcje między graczami, ale to część gatunku gry, więc nie całkiem wada.
- niewiele akcji, które można wykonać - tylko atak albo wymiana ras. Znowu jest to charakterystyka gatunku gry i niekoniecznie wada.
- graczom bardziej zaawansowanym może się szybko znudzić

Dla kogo?
Osób lubiących klimat fantasy i rywalizację przy prostych regułach, lubiących proste, ale nie banalne gry, grających z dziećmi, graczy początkujących.

Dla kogo nie?
Bardziej zaawansowanych graczy, lubiących "ciężką rywalizację"


UWAGA - gra nie dla wszystkich.

Jest niesamowicie skomplikowana i na rozegranie partii trzeba zarezerwować cały dzień. Warto też przed zakupem zastanowić się, czy będzie z kim w nią grać - nie każdy może sobie pozwolić na poświęcenie połowy weekendu. Nie każdy chce po partii gry paść wycieńczony. Nie jest to gra, do której siada się dla odprężenia i lekkiej rozrywki, ale wielopoziomowe intelektualne zmagania. Zostaliście ostrzeżeni.

Jeśli powyższe warunki nie sprawiają kłopotu, a w dodatku lubisz (Ty i grupa) tematykę kosmiczną, to jest to prawdopodobnie najlepsza gra, jaką możesz wybrać. Jest w niej dosłownie wszystko, czego mogą chcieć fani kosmicznego science-fiction, Star Wars, Star Trek, Dune, czy którejkolwiek z genialnych serii literackich (tak, wiem, że Diuna jest książką, ale więcej osób zna film). Fani Asimova, Hamiltona, Dicka czy Simmonsa poczują się jak w domu.

Gra łączy w sobie najlepsze elementy z gier wszystkich prawie gatunków i daje wolność w dążeniu do kosmicznej dominacji. W dodatku jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Pozwala na:

- zarządzanie ekonomią planet
- budowę zróżnicowanej floty
- kolonizację
- handel między graczami
- smucie intryg politycznych, które wpływają na wszystkich graczy
- wbicie komuś noża w plecy przy pomocy specjalnych kart akcji albo zmówienia się ze innym wrogiem tego gracza
- rozwój technologiczny, który może zmienić najsłabszego gracza w potęgę
- atak, bitwy kosmiczne i inwazje planetarne
- fortyfikację swoich planet

Kolejnym atutem gry jest wiele dróg, które mogą doprowadzić do zwycięstwa. Można zwyciężyć przez podbój, ale jest to bardzo trudne. Dużo łatwiej spełniać określone misje, które dają nam punkty zwycięstwa, jednak możliwość osiągnięcia zwycięstwa przez czystą siłę militarną istnieje.

10 ras dostępnych w grze różni się między sobą znacząco i każda z nich jest lepiej dopasowana do konkretnej ścieżki rozwoju i zwycięstwa, co urozmaica grę.

Przygotowane (w pudełku z grą) jest kilka opcjonalnych wariantów, której pozwalają dostosować grę do własnych preferencji.

Mógłbym rozwodzić się nad Twilight Imperium godzinami, ale to niepotrzebne. Jeśli rzeczy wymienione powyżej sprawiają, że masz ochotę wyruszyć na podbój kosmosu, to pokochasz tę grę.

Nie jest pozbawiona wad, ale właściwie wszystkie z wyjątkiem dwóch są drobne. Na przykład dopasowanie pionków (statków) do ras uczyniłoby ją bardziej przejrzystą i estetyczną. Z drugiej strony, zwiększyłoby drastycznie liczbę elementów. Ta gra nie ma niedociągnięć - na wzór przytoczonego wyżej przykładu, wszystko co dla jednych jest wadą, inni uznają za rozsądny wybór.

Dwie nie-drobne wady wymieniłem na samym początku: gra nadaje się tylko dla wąskiego grona osób, a rozegranie partii zajmuje pół weekendu, co może się odbić na innych dziedzinach życia.

Gorąco polecam.


Tragedia.

Jako fani serii HoM&M bardzo chcieliśmy polubić tę grę, ale naprawdę się nie dało. W dodatku zrobił ją Polak, więc tym bardziej szkoda.

Dlaczego? Więc tak:

1. Skomplikowanie zasad jest zupełnie nieuzasadnione. Wszystko to można było osiągnąć przy dużo prostszych regułach gry. Nie mam nic przeciwko skomplikowaniu zasad, o ile czemuś służy, na przykład daje swobodę działania, wiele dróg do zwycięstwa, itd. Tutaj nie służy zupełnie niczemu.
2. Brak wolności. Rozgrywka jest sztywna, nie ma miejsca do manewru, różnych poziomów interakcji między graczami ani wielu dróg do zwycięstwa.

Punkty 1 i 2 można podsumować stwierdzeniem, że skomplikowanie i liczba zasad gry jest porównywalna z Twilight Imperium, a możliwości z tego wynikających jest w przybliżeniu tyle, co w Monopolu.

3. System bitew. Przykładowa walka trwa do 10 minut. Przy 4 graczach daje to ogromny czas oczekiwania na swój ruch, czasem i pół godziny bezczynności. Niepotrzebne, można rozwiązać to prościej, lepiej i szybciej. Patrz: dowolna gra zawierająca element bitew. W dodatku bitwy są głównym elementem tej gry, spotyka się je na każdym kroku.
4. Ograniczenie możliwości gracza. "Tego nie można, tamtego nie można". Dodatkowo brak mechanizmu zdobywania miast jest tragicznym pójściem na łatwiznę - nie można przegrać i odpaść z gry. Może niektórzy się nie zgodzą, ale był to bardzo ważny element komputerowych wersji.
5. "ten symbol będzie używany w dodatku do gry", czy jakoś tak. Produkt umyślnie okrojony z myślą o wydaniu dodatku w przyszłości.
6. Czas. Poprzednie punkty sprawiają, że z np. 5 godzin rozgrywki 3-4 godziny polegają na rzucaniu kostkami i liczeniu oczek. Lepszy system bitew (naprawdę jest słaby) skróciłby czas gry o połowę.
7. Mnóstwo symboli. Nie ma szans na zapamiętanie wszystkich (bez kucia albo ponad 5 partii), więc ciągle trzeba szukać wyjaśnień w instrukcji albo samemu zrobić sobie ściągawki.
8. Nuda i powtarzalność. Ciągle robisz to samo. W pewnym momencie przychodzi do głowy pytanie "Po co w to gram? Mógłbym przecież pójść na spacer". Lepiej bawię się przy zmywaniu naczyń. Wszyscy znajomi, którzy mieli okazję w to zagrać, podzielają tę opinię.

Gra nadaje się jedynie dla fanatyków Heroes. Najlepiej takich którzy nie grali nigdy w dobre gry planszowe, wtedy nie zauważą. jak bardzo jest źle. Moja grupa graczy w połowie pierwszej partii jednogłośnie zrezygnowała z nudów i zmęczenia. Nie zdarzyło się to nigdy wcześniej. Nie chodzi tu o skomplikowanie - dla porównania Arkham Horror i Twilight Imperium, bardzo skomplikowane tytuły, nie wywołały takiej reakcji. Jeśli chcecie rozbudowanej gry, która oddaje mniej więcej klimat epickich strategii fantasy takich jak HoM&M, spróbujcie np. Runewars. Jeśli interesują was bitwy, weźcie jakąś bitewną grę fantasy z mapą w hexy (w tych nie jestem ekspertem, z dość dobrych przychodzą mi do głowy tylko Bitwy Westeros) albo grę figurkową. Jeśli świat przesycony fantasy i dynamiczna rywalizacja - Smallworld. W każdym razie Might & Magic Heroes kupować nie warto.

Zrobiłbym to lepiej. Każdy z was zrobiłby to lepiej.

Podsumowując: strata pieniędzy.


Kowal

Liczba recenzji: 19

elkocyk

Liczba recenzji: 10

Kaczordon

Liczba recenzji: 5