Nightbomber - recenzje
Dobry, solidny produkt
Miałem ostatnio okazję zagrać w Everdell wprowadzony "z marszu" przez moją córkę i jej chłopaka, znających grę i jej wszystkie aspekty na wylot. Dzięki ich pomocy w podejmowaniu niektórych decyzji (np. "co najlepiej zrobić, by dostać dwie borówki", albo "Tato, lepiej tego teraz nie rób, tylko poczekaj") udało mi się nieoczekiwanie ostatecznie wygrać 102 punktami. Oto moje wrażenia: gra jest dość skomplikowana, w tym znaczeniu, że wymaga dobrej orientacji w działaniu poszczególnych kart i tworzeniu combosów - ale na tym też polega cała frajda z grania. Początkowo przytłacza mnogością opcji, ale w miarę rozwoju rozgrywki budzi ciekawość i chęć dalszej jej eksploracji. Ma niezwykły potencjał regrywalności. Mózgożerność level hard. Za jej wadę mogę uznać ogrom miejsca na stole jakie zajmuje w tym sensie, że trudno jest wypatrzyć treść leżacych dalej kart i bonusów, w porównaniu np. z kartami w Dominionie.
Dobry, solidny produkt
Dla mnie i mojego przyjaciela sąsiada, M'44 to przygoda, którą przeżywamy już od około 20 lat, wliczając wszystkie fronty, dodatki, kampanie i Overlordy. Znamy więc grę na wylot, ale nadal uwielbiamy w nią grać (wraz z innymi inkarnacjami systemu C&C: Battlelore, Samuraje, Średniowiecze, Battle Cry, Great War). Od lat spotykamy się raz w tygodniu by rozegra scenariusz, albo dwa przy dobrych napojach. Rozegraliśmy kilkaset scenariuszy, zawsze 2x, zmieniając strony. Ale do rzeczy. Mam dwie podstawki pierwszego wydania (przydają się przy Overlordach!), ale to polskie wydanie oczywiście też z sentymentu kupiłem. Wczoraj rozegraliśmy Most Pegaza 6 razy (4 razy wygrali Niemcy) ZALETY: 1. ładne wydanie, 2. pudełka na armie, 3. wreszcie prawidłowa sylwetka PzKpfw IV z długolofowym działem!, 4. szare elementy fortyfikacji, 5. szczegłowe figurki, 6. armaty - wreszcie caliste, koła lawet ni ebędą odpadać! WADY: 1. karton pudełka cieńszy niż w pierwszym wydaniu, będzie mniej trwały. 2. plastik! Nie podzielam zachwytu w tym względzie. Owszem, fugurki zyskały na szczegółowści, ale lufy są niestety łamliwe. Figurki 1szej edycji były z odpornego, miękkiego tworzywa, 3. Jest jakiś missprint na kaflach terenu, bo właśnie terenu do Mostu Pegaza nie da się złożyć. Nie ma wystarczających kafli rzek. Dla mnie to nie problem, bo tych kafli mam z 2 zestawów od groma, ale dla zielonych graczy może to być frustrujące.
Mimo wszystko, gratulacje dla rebela za to wydanie!
Nie grałem, ale...prawie przebrnąłem przez instrukcję pierwszego wydania. Moja ocena jest skrajnie subiektywna, więc proszę miejcie to na względzie. Gram w wiele gier, ale w każdej wymagam...hm...klimatu. No jakoś nie rajcuje mnie hodowanie bydła i uprawianie ziemi w warunkach postwojennych. Świnki, krówki i rozród rodziny...no nie. Jeśli kogoś to kręci - szacun, ale to nie jest gra ani dla mnie, ani dla mojej grupy. Taka to promocja rolnictwa level hard. Crap.
Jak dla mnie ideał :)
Znakomita gra wyścigowa o łatwych do przyswojenia zasadach. Niech najlepszą jej rekomendacją będzie zaangażowanie w rozgrywkę mojej żony, która żadną fanką uniwersum SW nie jest. Szybka, dynamiczna rozgrywka, w której kombinowanie może znacząco umniejszyć wpływ czynnika losowego, czyli rozdania kart i właśnie to "kombinowanie" jest w grze kluczem do zwycięstwa. Mechanika polegająca na konieczności zagrywania kart napędzających statki konkurentów jest kompensowana możliwością taktycznego wykorzystywania określonych pól na planszy w ten sposób, by nawet zagranie wysokiej karty rywala nie obróciło się na jego korzyść. Znakomicie pomyślane. I na koniec uwaga estetyczna. Choć statki mają wygląd uproszczony i można powiedzieć taki "baby" look, to są bardzo miłe dla oka. Nie podoba mi się jedynie wybór Gwiazdy Śmierci do drużyny zielonych. Jakoś tak GW uczestnicząca w dynamicznym wyścigu, to nie to...O wiele lepszym wyborem byłby np. Prom tylu Lambda. No ale poczekajmy na rozszerzenia: nowe tory, nowe statki!
Udało mi się upolować ten diament na rebelu chyba w ostatnim momencie:). Jeszcze nie zagrałem, składam wieżę Barad-Dur i może uda mi się zagrać jutro. Na razie mogę ocenić jedynie komponenty, które oceniam bardzo wysoko. Patrząc na nie, w szczególności na planszy, mogę powiedzieć jedno: autorzy włożyli w tą grę Serce. Widać, że to absolutnie nie jest tzw. cash grab na Trylogii Tolkiena. Tu czuć moc, pałer i fascynację uniwersum Środziemia. Zapowiada się mnóstwo radości z grania!
Bardzo dobrze kryjący primer. Co więcej, dobrze nadaje się jako jasny podkład pod Speedpainty.
No dobra. Skasowaliście mój pierwszy entuzjastyczny komentarz. Może ten też skakujecie. Uwaga: moim zdaniem ta gra, biorąc pod uwagę to co oferuje i jej potencjał powinna kosztować 350 PLN lub więcej.
Jak dla mnie ideał :)
System Commands&Colors znam, rozegrałem z sąsiadem wiele setek scenariuszy różnych gier w tym systemie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Jako SW fan Hoth miałem na radarze od wielu tygodni. Już kupiłem i czekam z niecierpliwością! Wielkie brawa dla Rebela za spolszczenie pierwszej gry z tej rodziny.
Znakomita gra, warta każdych pieniędzy! Mój włoski kolega ma wszystkie 3 edycje tej gry. Grać, bawić się i pić wino!
Nie spełnia moich oczekiwań :(
Ostrzegam! Nie kupować. Sadystycznie skomplikowane i drobiazgowe zasady, pełne wyjątków od wyjątków i wyjątków specjalnych. Lektura instrukcji jest koszmarem czytelnika, a próba nauczenia kogokolwiek zasad gry mogłaby się w skrajnych sytuacjach skończyć nawet wychłostaniem uczącego. Dwa wieczor spędzone na próbie ogarnięcia zasady były namiastką chińskich tortur (nic dziwnego, bo autor jest zdaje się Chińczykiem).
Jak dla mnie ideał :)
Jestem w trakcie pierwszej misji solo: i to jest wieeeelka zaletą gry: grasz solo jednym wybranym bohaterem, a apka Ci skaluje przygody. Rewelacja. Instrukcja logiczna i spójna, apka prowadzi grę i wywołuje eventy, a czarna wieża wymiata! To jest lochołaz najwyższej próby. Polecam!
Jak dla mnie ideał :)
Luuudzie! Kupujcie póki jest! Dostałem tą grę w ramach promocji Bohaterowie Rebela. No hit hitów wśród gier imprezowo/lajtowych! Wprawdzie Tom Vasel z Dice Tower się nad nią znęcał, ale wiecie - jak krytycy filmowi dołują film, to znaczy że trzeba go zobaczyć!;). Super fun w każdym towarzystwie, endorfiny eksplodują!
Jak dla mnie ideał :)
Grę otrzymałem parę dni temu, a pierwszy raz rozegrałem wczoraj solo, prowadząc (jak w grze solo nakazuje instrukcja, 2 spiskowców (wybrałem Stauffenberga i Canarisa), poziom normalny. Szczęście sprzyjało moim zamachowcom niebywale i w dobieranych kartach i w decydującym rzucie kośćmi przy podjętej już w 2 turze (czyli jeszcze przed wybuchem wojny!) próbie zamachu (Karta F): Na pięciu ściankach wypadły 3 celowniki, 1 orzeł i numer. Zamach na Hitlera w berlińskim Pałacu Sportu się powiódł!!! Były emocje, był wielki fun, nawet solo:).
Gra jest bardzo dobra. Mechanika świetnie przemyślana, choć początkowo nieintuicyjna i w pierwszych fazach gra się trochę na czuja. Trzeba było sięgać do zasad, ale to normalne. Bardzo pomaga skrót zasad na planszy i na karcie pomocy (i tu zasadnicza uwaga: ta karta pomocy jest miejscami lepsza i bardziej szczegółowa niż sama instrukcja). Karty i grafiki na nich - realistyczne i immersyjne, za nie także duży plus dodatni;). Rozgrywka solo i prowadzenie 2 postaci nie jest uciążliwe.
Polecam wszystkim fanom historii.
Jak dla mnie ideał :)
Znakomity zestaw w dobrej cenie. Jeśli ktoś chciałby rozpocząć przygodę/hobby że sklejaniem, malowaniem i graniem w AoS, to jest to dobry wybór.
Jak dla mnie ideał :)
Wezwanie Losu zmienia wszystko! Zmienia dotychczasowego Talizmana w zupełnie nową grę! Piszę to jako talizmanowy weteran, grający dotychczas deathmatche z córką (również weteranką, lat 20) lub z jej znajomymi. To nie tylko kooperacja. To konieczność zmiany absolutnej w myśleniu o taktyce w grze. Teraz gra staje się zdecydowanie...poważniejsza i trudniejsza. Poza tym Ten wyścig z tykającym zegarem Zagłady...Jesteśmy po Pierwszej Przygodzie. Niestety, Zagłada dopadła nas na "ostatniej prostej" do Doliny Ognia. Ale co to były za emocje, co za game night! Przybiliśmy mnóstwo piątek jako Czarownik i Krasnolud, współdziałaliśmy w walkach, wymienialiśmy zasoby, kombinowaliśmy z zaklęciami...no pełna petarda była! Dziś spróbujemy ponownie w trójkę z jej fantastycznym chłopakiem.
Upłynęły 24h. Jesteśmy po drugim podejściu do Próby nr 1, grając w trójkę: Czarnoksiężnik, Wieszczka i ja, Troll. Wygraliśmy! Wszyscy graliśmy - można by rzec - na Wieszczkę, która (nie spojlerując) zapewniła nam zwycięstwo. Gra była bardzo emocjonująca; od krzyków po rzutach kośćmi drapało nas wszystkich w gardłachj;). Otwarliśmy Kopertę i pudełko z zawartościami dodatkowymi...woooow - było warto!
Jak dla mnie ideał :)
Wprawdzie jeszcze nie zagrałem, ale wykonałem unboxing i...szczęka mi opadła. Komponenty są nie tylko wysokiej jakości, ale...nie ma żadnego plastiku, żadnej folii! Tylko karton, papier i drewno! Nawet karty są opakowane w papier! I wreszcie nie ma żadnego cholernego plastikowego insertu, który zawsze wyrzucam. BRAWO wydawca. Pudełko mogłoby być przy tym o 1/2 płytsze, ale rozumiem kwestie marketingowe.
No i dziś już po pierwszej grze we trzech. Znakomita gra! Proste i logiczne zasady, emocjonująca rozgrywka, no naprawdę miodzio♡
Właśnie wczoraj dostałem ją jako bonus za zaliczonych 9 Bohaterów Rebela i 9 miesięcy. Jakoś mi wcześniej umykała, ale widzę, że to będzie przednia gra! No i autor, R.Knizia, jeden z moich, że tak powiem, "uwielbieńców"! Rebel, dzięki za tą nagrodę!
Te 6 butelek Porto w zestawie to jaki rocznik, że zapytam?
Mam caaaałość obecnej wersji ze wszystkimi dodatkami. To ulubiona gra moja i mojej - dziś 20 letniej córki. Gramy czasem (bo studiuje) death matche na wielkim stole i mamy mega fun. Nie, nie wchodzę w nową edycję. Nie ma sensu.
Minęło jakieś 12 tur...;)i zmieniłem zdanie. Kupiłem 5 ed., bo nie mogłem się oprzeć. Jestem po pierwszej rozgrywce z córką w typowy death match weteranów Talismana. I wiecie co? Ta edycja jest bardzo dobra i wszystkie wprowadzone zmiany bardzo nam się spodobały. W skrócie - zdynamizowały rozgrywkę. Ale (jako weteran), po przeczytaniu instrukcji, jeszcze przed grą od razu wiedziałem, gdzie będzie problem: Co się dzieje, jeśli dwóch lub więcej poszukiwaczy znajdzie się w tym samym momencie na obszarze Korony Władzy i skonfrontuje się ze Starym Smokiem? I wiecie co? OCZYWIŚCIE w naszej grze taka sytuacja się właśnie zdarzyła! Ja wszedłem pierwszy, córka turę po mnie. Instrukcja na ten temat milczy. Uznaliśmy, że KAŻDY poszukiwacz toczy indywidualną walkę ze Smokiem, ale nie walczą oni między sobą. Ten, który pokona Smoka, wygrywa grę. I tak to spotkanie rozegraliśmy. Tak, już pewnie wiecie kto wygrał. Jasne, że Michalina. XD. Ale oboje byliśmy szczęśliwi!
Nie znam gry, nie grałem, wypowiadam się tylko w oparciu o zamieszczone tu zdjęcia kart, zatem moja opinia jest skrajnie subiektywna i na pewno niepełna.
Te grafiki i nazwy smoków są...takie infantylne, że gra może sprawiać wrażenie dziecięcej i dorosłym bym jej osobiście nie zaprezentował.












-90x90-ffffff-jpg.webp)


-90x90-ffffff-jpg.webp)



