Kaamos87

James Bond

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

5 użytkowników

Jak dla mnie ideał :)

Gra wydawnictwa White Wolf - dla mnie to wystarczająca rekomendacja. Dla osób, które zaznajomiły się z mechaniką World of Darkness III Edycja, zrozumienie podstawowych testów, współczynników i ogólnej budowy karty postaci przyjdzie o wiele szybciej.
Jeśli chodzi o mechanikę walki, jest ona dużo bardziej zagmatwana niż np. w Wampirze Maskaradzie. Można się w tym pogubić. Podobnym dziwactwem są testy społeczne - jestem zwolennikiem starej szkoły RPG i uważam, że wszelkie społeczne konflikty powinno się rozwiązywać przez umiejętne odgrywanie postaci i ewentualnie jakiś prosty rzut na charyzmę. Dopasowywanie "akcji społecznych" pod akcje szermiercze (sic!) to jakieś kompletne dziwactwo. Na pewno z tego zrezygnuję na moich sesjach.
Jeśli chodzi o możliwość kreacji postaci i dostęp mocy - Exalted daje spore pole do popisu. Podobnie ogromnym plusem jest kreacja świata z wyraźnymi odniesieniami do kultury Wschodu. Dla osoby, która nie zna azjatyckich realiów, przebrnięcie przez opis świata może być trudne. Kto czytał Wampira Rodzinę Wschodu - to będzie dla niego kaszka z mleczkiem.
Ogólnie polecam, a w promocyjnej cenie brać tym bardziej. Podręcznik jest wielki, masywny, wspaniale wydany i ma mnóstwo klimatycznych ilustracji - w końcu White Wolf :)


Jak dla mnie ideał :)

Nie ukrywam, że gra skusiła mnie promocyjną ceną, ale zdecydowanie było warto. Bąbelsy to bardzo urocza, kolorowa gra, w którą można pograć z młodszym bratem/siostrą albo z dzieckiem. Zaskakujące jest to, że w tak małym pudełku kryje się całkiem duża i sprytnie poskładana plansza :) Z kolei tytułowe Bąbelsy to zabawne stworki mające formę dużych, kartonowych żetonów (i co najważniejsze - odpowiednio grubych, więc szybko się nie zniszczą).
Rozgrywka przypomina znane gry komórkowe/facebookowe o diamentach czy innych kamieniach szlachetnych. Staramy się układać Bąbelsy w rzędzie składającym się z trzech stworków tego samego koloru. Każde połączenie pozwala nam wykorzystać specjalną moc, która może doprowadzić do reakcji łańcuchowych. Gra jest szybka i przyjemna.
Jest też wariant solo, który polega na usunięciu Bąbelsów z przeciwnej strony. Kojarzy mi się to z tymi starymi grami na konsole, gdzie trzeba usunąć wszystkie klocki poprzez odbijanie piłeczki.


Czy to mahjong czy nie mahjong, można gadać długo. Skupię się więc na samej grze.
Zacznę od tego, że jest dobrze wykonana. Klocki są duże, ciężkie i fajnie leżą w dłoni. Dla osób, które lubią kontakt z ładnie wykonanymi elementami, to duży plus. Gra ma także prześliczne, orientalne grafiki. Niestety efekt psują plansze, które zrobiono z bardzo cienkiego papieru (to nawet nie jest tektura)... długo raczej nie wytrzymają. Przy takiej cenie można było to poprawić.
Sama rozgrywka rzeczywiście przypomina trochę "amerykańskiego" mahjonga, ale tylko na pierwszy rzut oka. Wprawdzie zbieramy klocki z głównej wieży (czasami szukamy takich samych par), ale później musimy te klocki układać na swojej planszy. Tworzymy układy (minimum czwórki, czyli dokładnie jak Kong w klasycznym mahjongu). Za więcej klocków, jest więcej punktów. Z czasem z tych układów tworzy nam się własna wieża, którą możemy zwieńczyć efektowną świątynią (i zdobyć więcej punktów).
Rozgrywkę urozmaicają karty Duchów (które dają nam ułatwienia czy bonusy punktowe) oraz karty Smoków (dodatkowe questy).
Ogólnie gra mi się bardzo podoba. Posiadam klasycznego mahjonga, ale jeszcze mi się nie udało znaleźć trzech takich samych zapaleńców jak ja, żeby pograć. Z Zamkiem Smoków na pewno będzie łatwiej :)


Jak dla mnie ideał :)

Dodatek niweluje największą słabość podstawowej wersji Abyss - walkę z potworami. Od teraz walka staje się bardziej emocjonująca, bo dochodzi element losowy w postaci rzutu na udany atak. Nowi sojusznicy i Lordowie pomagają nagiąć rzut na naszą korzyść, więc nie jest to tak naprawdę ślepy los.
Same Lewiatany mają przepiękne grafiki i każdy z nich jest inny (inne wymagania walki, inna wytrzymałość, inna kara jak się oberwie). Trochę mi to przypomina Wielkich Przedwiecznych z Horroru w Arkham, ale oczywiście nie na aż tak epicką skalę.


Jeżeli znudziły ci się gry, w których masz do wyboru dwie akcje na krzyż, to sięgnij po Master of Orion. Dużo kombinowania i różne drogi do zwycięstwa to zdecydowana zaleta tej gry. Siedem dostępnych ras (z czego na stół trafiają maksymalnie cztery) również podnosi regrywalność.
Można trochę pomarudzić, że jak ktoś ma słabe karty, to trudniej mu wygrać, ale nawet z dobrymi kartami bez porządnej strategii nie ma się zwycięstwa w kieszeni.
Wydaje mi się tylko, że zdolności ras nie są odpowiednio zbalansowane. Moim zdaniem najlepiej wypadają Meklarzy, którzy mogą mieć 6 kart na ręce (inne rasy tylko 5) i którzy dobierają kartę praktycznie co turę. Z kolei najsłabiej jest z Alkari (kupowanie dodatkowej akcji za punkt zwycięstwa) - początkowo ich zdolność wydaje się fajna, ale w efekcie może doprowadzić do przegranej (wypaskudzimy punkty zwycięstwa na nietrafione akcje i wylądujemy daleko w tyle). A wbrew pozorom wcale nie jest łatwo zdobyć dodatkowe PZ.


Roman

Liczba recenzji: 15

Dekornyt

Liczba recenzji: 100

Eryk

Liczba recenzji: 0

Sapphire101

Liczba recenzji: 119

Zenek37

Liczba recenzji: 2