Piotr

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

3 użytkowników

Grę oceniam bardzo wysoko. Lekkie karcianki tego typu są potrzebne (gra w przerwie pomiędzy czymś cięższym, gra z dziewczyną itd), a wybór niewielki. Z naprawdę dobrych tytułów natrafiłem tylko na znakomitego Blue Moona, Zaginione Miasta i właśnie Jaipur.

Ale w porównaniu z Zaginionymi Miastami Jaipur wypada w moim odczuciu znacznie lepiej. Znacznie więcej jest tutaj strategii, kombinowania oraz subtelnej, niebezpośredniej interakcji (typu sprzedanie najdroższego ezemplarza towaru, który przeciwnik zamierza sprzedać w dużych ilościach czy zabieranie wielbłądów wtedy, kiedy przeciwnik ma zapełnioną rękę i nie może tego wykorzystać). W Zaginionych Miastach natomiast często włączał mi się tzw. "autoplay" czyli granie niemal całkowicie bezmyślne. A skoro tyle osób wystawiło ocenę 5 Zaginionym Miastom, to chyba mogę wystawić równie wysoką ocenę Jaipurowi? ;)


Dobry, solidny produkt

Dobry dodatek do genialnej gry.

Najważniejszymi wprowadzonymi przez dodatek elementami są nowe karty oraz mechanizm celów. Wprowadzone karty są interesujące i mają duży wpływ na rozgrywkę, ale jest ich bardzo niewiele (zaledwie 18) i za to odbieram jedno oczko z oceny. Cele są naprawdę dobrym pomysłem i bardzo urozmaicają grę (jednocześnie dając szansę graczom będącemu w tyle na nadgonienie lidera). Jednocześnie nie są dużym "ciężarem" i nie odbierają grze jej charakterystycznej lekkości (co niestety ma miejsce w przypadku mechanizmu prestiżu w trzecim dodatku, Brink Of War).

Ogólnie rzecz biorąc, polecam kupić od razu z następnym dodatkiem, czyli Rebel vs Imperium. Dopoiero te dwa dodatki razem sprawiają, że w Race for the Galaxy można grać właściwie bez końca.


Jak dla mnie ideał :)

Powiem krótko: najlepsza gra z całej naszej kolekcji gier. A więc najlepsza gra, jaką znamy. Minęło kilka lat, rozegraliśmy już kilkaset rozgrywek i nadal nas kręci. Ostatnio znowu zajmuje cały nasz czas i nie dopuszcza do stołu nowszych pozycji. To chyba świadczy samo za siebie? ;) Jest to inwestycja na lata, więc naprawdę nie warto żałować na nią ani grosza.

Trzy największe atuty:
1. doskonała mechanika,
2. bardzo dobre zbalansowanie,
3. bardzo szybkie tempo (jak na - jak by nie patrzeć - grę strategiczną!) i krótki czas pojedynczej partii. Zaraz potem rozpoczyna się następną ;).

W podstawkę można grać bardzo długo z wypiekami na twarzy, ale na naprawdę dłuższą metę gra rozwija w pełni skrzydła dopiero z dwoma dodatkami (The Gathering Storm i Revel vs Imperium, trzeci jest już całkowicie opcjonalny). Tak więc polecam również ich zakup po wymęczeniu podstawki ;).


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo mnie dziwi, że wiele osób tutaj zaniża (czasami nawet bardzo) ocenę dla tego dodatku jako jedyny powód podając fakt, że mechanizm przejęć nie działa tak jak się spodziewali (albo dochodzi do niej rzadziej niż się spodziewali).

Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że mechanizm przejęć jest tylko *jednym z wielu* elementów wprowadzonych w tym dodatku. Ośmieliłbym się nawet powiedzieć, że drugorzędnym. Przede wszystkim wprowadzono mnóstwo nowych, interesujących kart, z których część posiada nowe moce (np. mixed explore), nowe światy początkowe i dodatkowe cele. I dobrano je w taki sposób, że znakomicie urozmaicają a jednocześnie balansują rozgrywkę. Tylko w grach z RvI nasze pojedynki są naprawdę zacięte i emocjonujące (wyniki typu 58 do 57 naprawdę nie są rzadkością) .

I myślę, że już tyle wystarczyłoby, żeby wystawić temu dodatkowi najwyższą ocenę, gdyż wprowadzone karty są naprawdę znakomite. Oprócz tego dodano również mniej istotne elementy takie jak właśnie przejęcia, tory siły militarnej czy też karty dla szóstego gracza. Fajnie, że są, chociaż to nie one decydują o wartości tego dodatku.

Jeśli chodzi o przejęcia, to najczęściej grając w RvI gramy bez nich (95% gier gramy w 2 osoby, więc dochodziłoby do nich bardzo rzadko, przy większej ilości graczy sytuacja na pewno wygląda trochę inaczej). W żaden sposób nie odbiera nam to przyjemności z gry ani nawet jakoś szczególnie nie osłabia kart umożliwiających przejęcia. Poza tym, dobrze, że ten mechanizm jednak wprowadzono, bowiem w kolejnym dodatku (Brink Of War) został on bardzo dobrze rozwinięty (wiele nowych kart umożliwiających przejęcia) i do przejęć dochodzi tam wiele częściej. Mieliśmy gry (2 osobowe), które były zorientowane głównie na przejęcia i bronienie się przed nimi!

Zatem nie widzę żadnego powodu, żeby z powodu mechanizmu przejęć obniżać ocenę tego dodatku np. do 2 punktów! Prawdę mówiąc, nie widzę powodu, żeby w ogóle ją obniżać, ponieważ dodatek ten oferuje wiele innych, znacznie ciekawszych nowości.


Dobry, solidny produkt

Z wielką przykrością, ale po dłuższej eksploatacji muszę jednak obniżyć ocene tego dodatku. Dodatek jest bardzo interesujący zawiera mnóstwo świetnych pomysłów. Wszystkie zalety, o których pisałem w poprzednim komentarzu nadal mu przypisuję.

Jednak Race For The Galaxy z tym dodatkiem staje się już nieco... przyciężki. Jeszcze dłuższy czas przygotowania i sprzątania gry (więcej kart do przetasowania i elementów do ustawienia), a w trakcie gry więcej elementów, na które trzeba zwracać uwagę (prestiż, karta search/prestige). Różnice w wynikach graczy są zazwyczaj znacznie wyższe niż w poprzednich dodatkach, więc rzadziej odnosi się wrażenie, że gra była wyrównana. Ponadto rzeczą, którą irytuje mnie najbardziej jest fakt, że nowo wprowadzone karty są tak potężne, że pojawiają się na stole niemal bez przerwy, bo prawie zawsze bardziej opłaca się wyłożyć jedną z nowych kart (z tego dodatku) zamiast starej. Wobec tego niektóre ciekawsze stare karty, które w poprzednich dodatkach były całkiem użyteczne teraz odchodzą do lamusa, bo są po prostu przyćmione. Podobnie ma się sprawa ze światami startowymi, nie ma co porównywać światów z oryginalnego RFTG z nowymi światami początkowymi, które doszły w BoWie - prawie zawsze wybiera się te z BoWa.

Dlatego po kilkudziesięciu grach w BoWa wróciliśmy do gry z poprzednim dodatkiem, RvI, przy którym nadal bawimy się doskonale i który sprawia wrażenie bardziej zbalansowanego. A nasze pojedynki wydają się bardziej zacięte i wyrównane niż w BoWie.

Nie znaczy to, że raz na jakiś czas nie będziemy wracać do tego dodatku. Bo pomimo wszystkich wymienionych tutaj uwag, jest to nadal świetny dodatek i - tak jak już pisałem - z wielkim bólem zabieram mu jedno oczko z oceny.


Jenny

Liczba recenzji: 55

PeeM

Liczba recenzji: 37

Spicum

Liczba recenzji: 5