Hobold - recenzje

Jedna z niewielu gier, do których mogę powiedzieć "zostaniesz ze mną na zawsze". :)


Lubię siadać do Altiplano. Podniesiony, w stosunku do Orleans, poziom trudności przyjemnie angażuje mózgownicę. Polecam!


Suche jak pieprz, zero klimatu, nic sie nie trzyma kupy ale działa i występuje efekt "gramy jeszcze raz?" :)


Imprezówek na takim poziomie mało jest na rynku. Kalambury w wersji Vlaady Chvatila polecam.


Oj, najlepsza kościanka w jaką grałem. Każda partia w którą grałem była inna a jeszcze dodatek na horyzoncie. Polecam!


Sam nie wiem co stanowi o aktrakcyjność Gizmosa, odkrywanie i uruchamianie kojenych kół zębatych przynoszących pukty czy już samo kulanie kolorowymi kulkami :) Polecam.


Bardzo przyjemnie skrojona karcianka. Dobrze się skaluje. Oczywiśce wymaga wielkiego stołu ;)


Duża dawka główkowania i satysfakcji w krótkim czasie. Z każdą rozgrywką gra zyskuje, obowiązkowa bytność na półkach eurograczy.


Piękność na stole, mózg paruje, gorąco polecam.


Zawartość tego dodatku powinna znajdować się w podstawce. OBOWIĄZKOWY.


Nareszcie pełnokrwiste wyscigi :) Szybkie, proste, miodne. Jak napisano poniżej, aplikacja świetna. Na horyzoncie kolejne dodatki. Polecam.


Bardzo przyjemnie działający mechanizm draftu kafli. Spoko kombinowania nawet dla zaawansowanych graczy a jednocześnie dzieciaki też chętnie zagrają.


Jak dla mnie ideał :)

Oh, Legendary tak szybko i głęboko uzależnia, że poszerzenie talii jest czymś oczywistym. To jest mój pierwszy dodatek i jestem zachwycony. W końcu jakieś wyzwanie, bo podstawka to przecie tylko leciutka przebieżka :)


Są gry, o których myśli sie maniakalnie od partii do partii. Patchwork taki nie jest ale gdy jest na stole, nigdy nie kończy się na jednej rozgrywce :)


Szybka i emocjonujące pozycja traktująca o wyścigach bolidów na torze. Nie spodziewajcie się jednak wyścigów, to gra o obstawianiu wyników, w której często warto dać wygrać przeciwnikowi by zarobić ostatecznie więcej pieniędzy.


Marny ze mnie gracz. Gry siadam do Brassa i widzę tasowanie kart przed rozdaniem już czuję się okropnie zmęczony, wszędzie ten węgiel, zapach oleju, wszystko zasnute dymem. Ta gra daje wycisk juz chwilę po rozpoczęciu i tak jest do samego końca. Cieżka orka ale za to jaka przyjemna. POLECAM z czystym sumieniem.


Wielkość tego tytułu rośnie z każdą partią. Poznajesz karty, widzisz powiązania między nimi. Kiedy uda się choć część planu wprowadzić w życie, satysfakcja jest przeogromna.

Mało tego, ta gra nadaje się także jako... GATEWAY (przetestowane ostatnio), prostota, wygląd, czas gry. Oczywiście nowicjusze są raczej bez szans na wygraną, ale takich zachwytów i błysków w źrenicach nie uświadczysz wykładając "Wsiąść do Pociągu" czy " Carcassonne" ;)


1. Nieee nigdy nie zagram w coś takiego!
2. Jak można bazgrolić po grze?!
3. Mazane nie dla mnie....

Wieczór planszowy, grupa ledwo żywa po dwóch partiach Blood Rage ale godzina jeszcze młoda, szkoda wieczoru - Miasteczko ląduje na stole - gramy, gramy, gramy.... Cztery partie pod rząd. W między czasie dosiadały się kolejne osoby (ostatnia partia na 7 osób, po długopisy ktoś biegał do żabki), wszyscy się dobrze bawili, "ogony" chciały rewanżu itp. Gorąco polecam!

ps: Tylko papieru szkoda, zebrałem wszystkie zużyte arkusze i używam na listę zakupów gdy jadę do biedry ;)


Polecam wariant zaawansowany. Świetne zarówno do grania z dziećmi jak i grupie dorosłych graczy.


O planowaniu ruchu można zapomnieć :) Sprawdzi się do do partii z niegrającymi na co dzień znajomymi i z dziećmi.