8hrupek

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

3 użytkowników

Do bartekb8: budowana przez nas tytułowa Wyspa może składać się ze znacznie większej ilości kafelków niż napisałeś bowiem niekupione kafle zostają do dyspozycji Sprzedającego. Kasa położona przy nich przepada, ale kafelki dokładasz do swojego zamku. Przy 6ciu rundach daje to nawet 18 elementów do zbudowania. Popełniliśmy z mężem ten sam błąd na początku i z tego też powodu gra nam się średnio spodobała. Potem zagraliśmy z właściwymi zasadami i ja oceniam grę na bardzo mocne 4. Dodam też, że jestem niezmiennie od kilku miesięcy psychofanką Zamków Szalonego Króla Ludwika i uważam że nie da się porównać tych 2och gier. Startują w różnych kategoriach. Dla mnie Wyspa Skye to szybka, nieduża gra dająca dużo frajdy. Jedyne czego się czepiam to grafika. Nie w moim stylu po prostu, ale i tak nie psuje mi to przyjemności płynącej z rozgrywki.


W porządku, bez rewelacji

Za cenę niewiele wyższą od talii kart kupionej w kiosku dostałam przyjemną, prostą karciankę. Nie lękajcie się. W środku jest przystępna instrukcja po angielsku :-)


Dzięki tej grze poznałam i pokochałam mechanikę dice placement. Jeśli dołożymy do tego kafelki, budowanie miasta i odrobinkę handlu to otrzymamy nieźle wysmażony mix, który mnie osobiście podbił.

Minusem są nieczytelne, zbyt małe, sześciokątne kafelki. Jest ich ogrom i rozumiem, że tak po prostu musi być. Plansze gracza i tak są spore, a gdyby układane na nich heksy były większe to dla kompletu graczy mogłoby braknąć stołu.
Okulary trzeba mieć, niemniej nie psuje mi to przyjemności grania. Jeśli jednak pojawi się kiedyś poprawiona pod tym względem edycja - nie poskąpię na nią grosza.


Kupiłam wersję Big Box, ale na razie grywamy w podstawę z dodatkami z nią dostępnymi więc chętnie się wypowiem.

Gra jest ładnie i porządnie wydana. Rozłożona na stole aż się prosi żeby zasiąść do partyjki.

Klimat jest zachęcający i wyczuwalny. Rzeczywiście restaurujemy fresk, kupując uprzednio farby. Kto wcześniej wstanie może liczyć na bogatszą ofertę na targu, ale i więcej zapłaci i potem prawdopodobnie będzie musiał brać fuchy żeby podreperować budżet. Kto nie jest rannym ptaszkiem, kupuje po taniości, ale w zasadzie nie ma już wyboru. Za to po mieście wieść się niesie, że pracodawca łaskawy, wyspać się daje to i dodatkowy robotnik może zasilić ekipę w kolejnej rundzie. Jeśli do gry włączymy dodatki to staniemy przed wyzwaniem zaspokojenia "widzimisię" biskupa co nie jest łatwe, ale dla lizusów opłacalne :-).

Mechanicznie jest wygodnie i intuicyjnie. Rozgrywka przebiega płynnie, przestoje zdarzają się rzadko. Robotników wystawiamy jednocześnie. Akcję wykonujemy jeden po drugim, a niektóre nawet naraz.

Szczerze polecam tym bardziej, że cena atrakcyjna.


Jak dla mnie ideał :)

Dopiero co rozpakowałam grę... i nie mogę się powstrzymać! Jest WSPA_NIA_ŁA. Stosunek jakości do ceny bije na głowę wszystkie gry, które do tej pory kupowałam - nawet w super promocjach. Jakakolwiek okaże się rozgrywka - nie będę żałować. Chociaż po przeglądnięciu kilku video na YT i przeczytaniu instrukcji czuję, że musi być dobrze.


PeeM

Liczba recenzji: 37

Maemi

Liczba recenzji: 17

Akilis

Liczba recenzji: 38