Michał

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

2 użytkowników

Kiedy w pierwszych latach XXI wieku zaczynałem swoją przygodę z RPG, byłem raczej w drużynie MiM niż Magazynu Portal, aż do samego końca. Dlatego z chęcią zasiadłem do lektury tej książki, mając nadzieję na kompendium najlepszych tekstów z tego periodyku.
Na pierwszy rzut oka książka wyglada wspaniale: bardzo przyjemny materiał okładki, solidne szycie, piękny papier i znana z podstawowej linii podręczników ZC 7. edycji stylizacja na postarzane strony ładnie komponującą się z treścią. Jednak objętość broszury, bo nie mogę inaczej nazwać tych 120 stron tekstu, strasznie odstaje od wykonania, co mocno wpływa na stosunek jakości do ceny. Gdyby zebrać ze trzy tomy wydane w ten sposób, z pewnością czytałoby się to przyjemniej i ładniej wyglądałoby to na półce. Klasyczny przerost formy nad treścią, co widać patrząc na promocje w różnych sklepach internetowych na tę pozycję. Myślę że wydane jak almanachy MG w miękkiej okładce za połowę ceny sprzedawałyby się znacznie lepiej.
Kontynuując odnośnie formy, zarówno osoba odpowiedzialna za skład, jak i redakcję powinny zrezygnować z honorarium, bo to co dopuszczalne w darmowych materiałach w internecie, nie powinno mieć miejsca w płatnej pozycji. Brak porządnej korekty, kiepski układ tekstu, niepotrzebne puste strony, ilustracje z fragmentami oryginalnego tekstu... do tego błędy w tekstach (oryginalnych tekstów chyba nikt przed publikacją nie czytał, w komentarzach sporo błędów), niezrozumiałe, przynajmniej dla mnie skróty i nieintuicyjne piktogramy, których jest za dużo (czy nie lepiej byłoby zrezygnować z osobnych symboli do tekstów dla graczy i MG na rzecz podzielenia tego na osobne rozdziały? a jeszcze lepiej, jakby wydać je w różnych tomach? po co graczowi książka, której 1/3 nie powinien czytać, bo jest wyłącznie dla MG?), są słabo powiązane z informacją którą przenoszą, dublują swoje funkcje, a cześć jest strasznie rzadko wykorzystywana.
Same artykuły też pozostawiają wiele do życzenia, wręcz jestem zadowolony, że nie wydawałem cieżko zarobionych złotówek na ten magazyn. Teksty zestarzały się, bo przez 20 lat mocno zmienili się gracze RPG i ich styl grania. Ale mam wrażenie, że nie skorzystałbym z tych rad również 20 lat temu, bo albo nie wnosiły one nic nowego do mojego stylu prowadzenia, albo są tak jednowymiarowe i naiwne, że wstyd by mi było je stosować. Zresztą, najczęściej wykorzystywanym piktogramem jest „kontrowersje”, co nie świadczy dobrze o publikowanych tekstach.
Jednym słowem, komu bym polecił tę książkę? Nikomu. To lektura dla Zeda, Wojtka i Skały, i innych dzisiejszych 30-40 latków, którzy czytali te artykuły w Magazynie Portal i chcą poczuć nostalgię za początkiem swoich erpegowych karier. Młodym czytelnikom, zaczynającym grać i prowadzić RPG nie polecam. Chyba że chcą poczytać antyporady, ewentualnie mieć coś ładnego do postawienia na półce obok Graj twardo czy innej Jesiennej gawędy.


Lubię wspierać niszowe polskie produkcje, bo dzięki temu mało znane wydawnictwo może wydać coś, co obróci rynek RPG o 180°. Do tej pozycji zachęcił mnie opis mechaniki pozwalającej rozgrywać sesje w klimacie space opery wspartej nadnaturalną mocą, o czym ze szczegółami piszę na końcu.
Za 40 złotych dostajemy 64 strony opisujące dość prostą mechanikę, setting, kilka postaci, bedtiariusz, powiedziałbym że całkiem sporo. Niestety jakość nie zachwyca. Za 10 zł więcej to samo wydawnictwo oferowało (teraz trudno dostępny) podręcznik do polskiej wersji FATE Core, z dużo lepszą mechaniką (z której opisywany system kiepsko czerpie), więcej stron, więcej możliwości, w twardej okładce.
Pięć lat temu, kiedy na polskim rynku można było najwyżej upolować takie systemy jak Adventurers!, FU, czy WBiNZ, z pewnością poleciłbym ten system. Teraz od czasu kampanii ZC od BlackMonk i tyłu ciekawych, pięknie wydanych (chociaż droższych) podręczników, o lepszych mechanikach... nie widzę grupy docelowej dla tej gry. W podobnej cenie GRAmel wydaje (na razie - jest sierpień 2020 - wszystkie w przedsprzedaży, może się okazać, że jednak nie ujrzą światła dziennego) kilka ciekawszych, bardziej dopracowanych podręczników na mechanice PbtA (w tych klimatach Strzelaj i Łup z darmową pełną wersją PDF). Na jesień zapowiadany jest Obcy RPG od Galakty (znacznie jednak droższy), nawet Black Monk wydali lepszy i tańszy produkt: Mothership, w sam raz dla kogoś, kto zaczyna dopiero granie i nie wie, czy mu taka rozrywka podejdzie.
Na koniec największe rozczarowanie: tytułowy Efekt Mocy wydaje się być wciśnięty na siłę, w ogóle nie jest zakorzeniony w mechanice, korzystanie z niego jest mało intuicyjne i sprawia więcej problemów niż frajdy. Dobrym podsumowaniem jest końcowy rozdział Od autora, w którym autor powołuje się na teorię GNS, czym pokazuje, że nie ma pojęcia o co w niej chodzi...
W dawnej rebelowej skali 2/5. Na szynach.


Raczej słaby

Nie jestem szczególnym fanem mechaniki SWEPL, ale lubię czytać metapodręczniki RPG i za taki uważałem Światotworzenie. Niestety mocno rozczarowałem się, zarówno zawartością, jak i poziomem publikacji.
Ale do rzeczy: autor głównej części podręcznika osiągnął niespotykany poziom lania wody. Ale choć pisać o niczym można w taki sposób, że odbiorca z przyjemnością oddaje się lekturze wypełniaczy poprzetykanych treścią, tak tutaj trzeba mocno uważać, żeby co drugą stronę nie zasnąć. Poza tym autor nie do końca umie się zdecydować, czy chce napisać podręcznik uniwersalny, czy wyłącznie pod mechanikę SWEPL. Zdecydowanie bardziej polecam rozdział poświęcony światotworzeniu w podręczniku mistrza podziemi do 3 edycji D&D. Najlepszym podsumowaniem tej części podręcznika jest... pierwszy esej, napisany przez Artura Ganszyńca, który na sześciu stronach podsumowuje poprzednie osiemdziesiąt, niczego nie pomijając. Niestety choć merytorycznie dużo lepszy niż poprzednie, ten rozdział nie został napisany w języku polskim. Wstyd by mi było oddawać tak niechlujnie napisany tekst w ręce czytelników, do tego biorąc za to od nich pieniądze. Napisałbym, że zapewne nikt, nawet autor, tego tekstu nie przeczytał przed publikacją, ale z dalszej lektury wynika, że ktoś jednak to zrobił, bo w dalszej części książki znajdują się odniesienia do tego rozdziału. Chyba że redakcja specjalnie zmieniła ten tekst... nie wiem po co.
Dalej jest nieco lepiej, pozostałe eseje nieco ratują tę pozycję przed absolutną porażką, zwłaszcza zagraniczne. Do tego tekst Tomasza Z. Majkowskiego "Na ramionach gigantów" jak obuchem uderza bardzo wysokim poziomem, tak merytorycznym, jak i stylistycznym, w porównaniu do tego, co serwowali autorzy na poprzednich stronach. Na koniec lapidarny wręcz kawałek Piotra Korysia, którego celowości nie potrafię odgadnąć.
Niestety nie mogę tej pozycji nikomu polecić - jak ktoś chce napisać własny setting, zrobi to po swojemu, ta książka w niczym mu nie pomoże. Jeśli ktoś się waha, ta pozycja może go jedynie zniechęcić.
Na końcu, jak to w wielu innych pozycjach nowego wydawcy podręcznika, następuje 5 stron reklamy własnej - dwukrotnie dowiemy się jakie dodatki można kupić do systemu Wolsung, włączając w to nigdy niewydane...


Dobry, solidny produkt

Woreczków strunowych wszystkich rozmiarów nigdy za wiele. Duże, solidne woreczki idealne do organizacji mniejszych elementów gry (sam używam ich do rozdzielenia zestawów elementów dla poszczególnych rodów w Grze o tron). Musiszmieć każdego gracza planszówkowego.


Dobry, solidny produkt

Woreczków strunowych wszystkich rozmiarów nigdy za wiele. To chyba najbardziej uniwersalny rozmiar spośród dostępnych w sklepie, idealnie nadają się do segregacji dużej ilości małych elementów. Musiszmieć każdego gracza planszówkowego.


I.W.

Liczba recenzji: 58

Radosław Michalak

Liczba recenzji: 385