Najnowsze recenzje
Grałem, piękna, mimo ogromnego "excela" czuć klimat. Co prawda nie czuć, że faktycznie rozwijamy jakąś cywilizację, ale jest klimat eksploracji i rozwoju. Na pewno wielu zarzuci tej grze losowość. Nie da się ukryć, że jest i ma znaczenie, mimo możliwości manipulacji rzutami kości. Czasem jakiś fartownie pojawiony się kafelek w odpowiednim momencie może przynieść komuś dużo punktów. Także nie oceniam tego jak się wygrywa ale jak się gra. Samo granie mimo pierwszego, przytłaczającego ilością elementów, ikon i ogólnie wszystkiego, wrażenia, okazuje się bardzo przyjemne. Zmaganie się z tym co przyniesie los, wykręcanie kombosów, zdobywanie tego co się potrzebuje. Nie jest łatwo, ale nie jest też irytująco trudno. Gra daje naprawdę dużo zabawy i fajnego kombinowania, tylko wynik końcowy może być przez losowość niesatysfakcjonujący. Dlatego jeśli ktoś na pierwszym miejscu stawia wygraną poprzez intelektualne wyścigi, a nie po prostu dobrą umysłową zabawę, to nie jest to gra dla niego, bo będze go irytowała losowość. Jednak jeśli losowość dla ciebie podnosi tylko dreszczyk emocji, a końcowy wynik jest drugorzędny to będziesz bawić się dobrze, a czasem uda ci się wygrać ;) Takżę nie jest to gra dla wszystkich, ale jest świetnie wydana, ma dobrą instrukcję, i daje dużo frajdy. Przynajmniej mi dała. Zawsze chętnie zagram ponownie, zwłaszcza, że regrywalność jest ogromna.
Ocalisz świat, czy też pozwolisz pochłonąć go mrocznym siłom...? To właśnie do nas należy ta decyzja, gdy oto zasiądziemy do porywającej, paragrafowej rozgrywki z grą „Lone Wolf. Księga 3. Jaskinie Kalte”, jaka to ukazała się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Black Monk. Tym samym raz jeszcze wcielamy się w postać niezwyciężonego, ostatniego wojownika z Zakonu Kai, od którego zależy absolutnie wszystko... Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji.
Mrok, zimno i nieznane... - to rzeczywistość, jaka porywa nas sobą na czas kilku, bądź też kilkunastogodzinnej rozgrywki, która oczywiście za każdym razem może przybrać zupełnie inną postać. I tradycyjnie też rozgrywka ta opiera się na podejmowaniu przez nas konkretnych decyzji za sprawa oferowanych nam wyborów - czy to obranej ścieżki, czy też konkretnego działania, a nawet i tego, czy chcemy stanąć do walki z potworem, czy też nie. I równie tradycyjnie tytuł ten łączy sobą literacką lekturę z grą mniej więcej spod znaku RPG, ale też i nie do końca.
Fabuła tej gry prezentuje się naprawdę ciekawie, gdy oto zastajemy względny porządek w królestwie Sommerlundu, które dźwiga się po wojennym czasie. Oto jednak dociera do nas wiadomość, że zdradziecki mag Vonotar przejął władanie nad wieczni zimowymi przestrzeniami Kalte. I tu pojawia się dla nas zadanie - udanie sie w te niezbyt gościnne obszary celem odnalezienie zdrajcy, pojmania go (jeśli to możliwe) i dostarczenia do Holmgardu, by tu poniósł należną mu karę. Tym samym my- jako największy i najdzielniejszy z wojowników, udajemy się do lodowych i podziemnych jaskiń Kalte, gdzie czeka na moc niezwykłych przygód.
Trzeba przyznać, że już sam fabularny zarys budzi wielkie emocje, a wraz z lekturą kolejnych stron - nie koniecznie w chronologicznym układzie, jest jeszcze bardziej intrygująco. Oto podążamy do Kalte, przemierzamy kolejne z trudnych ścieżek i szlaków, docieramy do lodowego zamku, dotykamy najprawdziwszego i bardzo potwornego zła, czy też wreszcie walczymy o przetrwanie. Oczywiście tu najważniejszym wydaje się ten jakże pięknie mroczny klimat tej opowieści, gdzie wszystko wydaje się strasznym, przerażającym, nieodgadnionym i niepewnym do samego końca...
Czas przyjrzeć się samej rozgrywce, która charakteryzuje się oczywiście tymi samymi, doskonale nam znanymi regułami - dotarcie do danego punktu/paragrafu, podjęcie przez nas decyzji względem proponowanych działań, jak i wreszcie ponoszenie ich konsekwencji, które czasami dają rzeczy dobre, ale czasami złe, naprawdę złe. I nie zabrakło tu też bardzo fajnie „zaprojektowanych” pojedynków, możliwości zdobywania po drodze niezbędnego i bardzo potrzebnego ekwipunku oraz pożywienia, czy też chociażby zawsze intrygującego rzucania kością do gry, gdzie do akcji wkracza już tylko nasze szczęście, lub pech.
Z ciekawostek warto powiedzieć, że tym razem mamy ograniczenie czasowe, które daje nam tylko 30 dni na dokończenie całej wyprawy, jak i również nieco bardziej stonowane tempo gry, co ma swoje plusy, gdyż możemy napawać się klimatem tej gry w naprawdę niespieszny sposób. Jeśli chodzi zaś o stopień trudności, to wydaje mi się być on zbliżonymi do drugiej odsłony tej scenerii - zdecydowanie łatwiejszej, aniżeli Pierwsza Księga, gdzie to wedle mnie było arcy trudno. Oczywiście ci z nas, którzy grali w dwie pierwsze części tej gry, odnajdą się tu szybciej, ale jeśli ktoś staje w szranki pierwszy raz, to też po niedługim czasie będzie radził sobie tutaj świetnie.
Nie mogę nie docenić jakości wydania tej gry paragrafowej - twarda oprawa, piękna i mroczna grafika na okładce, znakomicie stylizowany papier, czy też oczywiście klimatyczne, mające w sobie coś z baśni, ale takiej mrocznej baśni, wspaniale podane ilustracje, których nie sposób nie chwalić. Bo to właśnie one w dużej mierze tworzą przyjemność i atrakcyjność spotkania z tym tytułem, o czym przekonacie się sami podczas tej rozgrywki. Wielkie brawa - tyleż dla autora tej gry, ale też i dla Wydawnictwa Black Monk, które raz jeszcze stanęło na wysokości zadania.
Rzecz całą reasumując – jeśli tylko lubimy dobrą zabawę w klimatach paragrafowych gier, to „Lone Wolf. Księga 3. Jaskinie Kalte” będzie dla nas idealnym wyborem. Idealnym z uwagi na fabularną jakość, na emocje gry i na perfekcyjne wydanie tego tytułu, gdzie wszystko zostało dopracowanym w najmniejszych detalach. I dlatego też gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po tę grę – tym bardziej, że kolejne jej odsłony są już dostępnie w sprzedaży. Polecam i życzę niezapomnianych wrażeń!
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
„OTCHŁAŃ ZAGŁADY” - pod tym niezwykle intrygującym tytułem kryje się kolejna, czwarta już część bestsellerowej serii gier paragrafowych „Lone Wolf” , autorstwa Joe Devera. Tym samym mamy przed sobą kolejną sposobność uczestnictwa w niezwykle klimatycznej rozgrywce w świecie magii, potworów i walki dobra ze złem, w której to właśnie my - wcielając się w rolę najważniejszego bohatera, zadecydujemy o trumfie, bądź też klęsce. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji, która ukazała się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Black Monk.
Oto staje przed nami kolejna trudna misja, jakiej to podołać możemy tylko my... Otóż na wezwanie samego króla stawiamy się w cytadeli w Homgardzie. Tam dowiadujemy się, że przewożący cenne zasoby transport przepadł bez wieści, zaś wysłana w celu zbadania sprawy grupa gwardzistów również zaginęła. Ostatnia nadzieje w nas - Samotnym Wilku, która ma zbadać tę sprawę i jeśli to możliwe, sprowadzić transport złota i klejnotów do stolicy. Podróż rozpocznie się od bardzo złego omenu..., a z każdą chwilą będzie tylko bardziej przerażająco, niebezpiecznie, dziwnie...
Odwiedzamy ten świat raz jeszcze - z jego sekretami, tajemnicami, zagadkami i tym niezwykłym klimatem, gdzie istnieje magia, gdzie zło jest dookoła nas, gdzie wciąż żywe są echa niedawno zakończonej wojny i gdzie możliwym jest absolutnie wszystko. I kolejny też raz łączy się tu ze sobą w iście znakomity sposób literatura i fabularna gra paragrafowa, gdzie to my sami decydujemy o przebiegu tej historii. To emocje, przednia zabawa, fascynujące wyzwania i to niezwykłe poczucie, że ta opowieść jest tak naprawdę o nas samych...
Przygotowujemy niezbędny ekwipunek, udajemy się w podróż śladami zaginionego oddziału gwardzistów D'Vala, jak i oczywiście mamy odzyskać ładunek cennego transportu - tak przedstawia się nasza paragrafowa misja. Misja, która tym razem stawia na pierwszym planie akcję - pojedynki, odkrywanie śladów, znajdywanie niezwykłych przedmiotów, ale też i mamy tu bardzo urokliwe śledztwo, które krok po kroku prowadzi nas do poznania prawdy o losach transportu i wysłanego w ten rejon oddziału. I oczywiście mamy tu paragrafy - punkty umiejscowione na kolejnych stronach, które wedle naszego wybory prowadzą nas w konkretne miejsce, kreśląc tym samym dany przebieg tej historii, który oczywiście może za każdym razem przybrać zupełnie inną postać - co stanowi w głównej mierze o atrakcyjności tego typu rozrywki.
Paragrafy są spójne, dopracowane w każdym detalu i łączące się logicznie z kolejnymi elementami tej gry, dzięki czemu nie ma mowy o jakichkolwiek nieścisłościach, gdyż każda decyzja - choćby ta najbardziej błaha, pociąga tu za sobą daleko idące konsekwencje. Oczywiście mamy naszą ukochaną kostkę do rzutów, czyli nasze zdanie się na los, a dokładniej rzecz ujmując na szczęście, bądź pecha, co też ma swój niezwykły urok. W odróżnieniu od poprzedniej, trzeciej odsłony, tym razem czeka tu na nas wiele pojedynków, co mnie osobiście cieszy, gdyż są to naprawdę mocne emocje. W całościowym ujęciu jest to dość wymagający poziom trudności - względem dwóch poprzednich części, aczkolwiek nie jest to aż tak trudna rozgrywka, jak w pierwszym tomie.
Nie sposób nie zachwycić się klimatem tej gry i zarazem opowieści, gdzie od samego początku czujemy aurę niepokoju, tajemnicy i niedopowiedzenia, do której to dołącza za chwilę groza, gdy udajemy się w stronę kopalni i gdy naszych towarzyszy dosięga śmierć. Tu każde zdarzenie jest dla nas wielką niespodzianką, każda podejmowana decyzja każe zadać w duchu pytanie „a jeśli robię błąd?”, jak i wreszcie każda strona zachwyca nas swoim kolorytem - mam tu na myśli ilustracje, grafiki, czy też nawet kolor samego papieru, nie mówiąc już o pięknej okładce. To taka iście filmowa sceneria, której nie chce się opuszczać nawet wraz z dotarciem do końca gry.
To w jakiejś mierze spełnianie się marzenia każdego z nas - uczestnictwo w opowieści, gdzie to my jesteśmy jej głównym bohaterem. I te emocje, wrażenia i doznania czujemy w największym stopniu właśnie w tej oto niniejszej części serii, gdzie to naprawdę najwięcej zależy od nas samych, a cała historia wydaje się czynić wszystko, byśmy byli tego świadomi w jak największym stopniu. I pozostaje mi już tylko chwalić ten tytuł - za jego intrygującą fabułę, za jakość i nieprzewidywalność paragrafowej rozgrywki, jak i wreszcie za ten mroczno-intrygujący klimat, który porywa nas sobą od pierwszych chwil spotkania z tą pozycją.
Rzecz całą reasumując – gra paragrafowa „Lone Wolf 4: Otchłań zagłady”, to kolejna udana odsłona tej świetnej serii Joe Devera. To emocje, zaskakujące zwroty akcji, dopracowana w każdym względzie grywalność oraz piękno wydania. I dlatego też gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Wydawnictwo Black Monk nie pozwala się nam nudzić, oferując kolejną odsłonę znakomitej serii gier paragrafowych „Lone Wolf” - piątą już część o tytule „Cień na piasku”. Tym samym raz jeszcze wcielamy się w samotnego wojownika Zakonu Kai, przed którym zostaje postawione nowe, niezwykle trudne zadanie. Zadanie, związane tym razem z pewną dyplomatyczną, pozornie pokojową misją... Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji.
Jako słowo się rzekło, tym razem przypada nam rola najprawdziwszego dyplomaty, gdy oto na rozkaz króla mamy podpisać w jego imieniu pokojowy traktat pomiędzy Wasagonią i Sommerlundem. Otóż władca pustynnych ziem leżących daleko na południu przysłał do miasta Barrakees swojego dyplomatycznego posłańca, by ten negocjował warunki pokoju. Naszym celem staje się tym samym podróż do tego okrytego złą sławą miejsca, gdzie króluje przemoc, bezprawie i śmierć. Co więcej, ktoś czyha na nasze życie, gdyż stawką w tej grze okaże się nie tylko pokój, ale i pewien cenny, zaginiony skarb...
Joe Dever zafundował nam kolejną znakomitą odsłonę swojej mrocznej opowieści fantasy, przekształconej na zasady porywającej gry paragrafowej, gdzie to wszystko - każdy kolejny etap historii, los nas i innych bohaterów oraz sam finał opowieści, zależą tylko i wyłącznie od podejmowanych przez nas wyborów. I tak... - ciężar odpowiedzialności jest wielki, ale też i przyjemność spotkania z tą grą jest wspaniałą. Jednocześnie jest to zupełnie nowa, oddzielna opowieść, do której może przystąpić każdy z nas - zarówno wielki fan tej serii, jak i osoba mająca z nią styczność po raz pierwszy. W obu przypadkach będzie pięknie, naprawdę pięknie...
Wspominane miasto Barrakeesh - to właśnie tam rozgrywa się w głównej mierze ta cała intryga z naszym udziałem w roli głównej. To tam dochodzi do przerażających morderstw, to tam rozegra się pewna spiskowa afera, jak i wreszcie tam poznamy prawdziwe zamiary tych, którzy oferują pokój... Po względem fabularnej historii mamy coś naprawdę interesującego, gdyż tak naprawdę dla nas nowego - dotąd żadne miasto nie było w centrum uwagi dla nas i naszej postaci, co już samo w sobie budzi wielką ciekawość. I tym razem znów bliżej nam do klimatów mrocznego kryminału - tak, jak miało to miejsce w poprzedniej części, aczkolwiek i wartkiej akcji, pojedynków, pościgów oraz czarnej magii, też tu nie zabraknie.
I nie gorzej ma się rzecz pod kątem paragrafowej rozgrywki, gdzie oczywiście kroczymy naszą główną postacią, pozyskujemy cenną wiedzę, zdobywamy przydatny sprzęt, jak i oczywiście podejmuje własne decyzje, które prowadzą nas kolejnymi paragrafami/numerami przez tę opowieść. Naturalnie każdy podjęty wybór ma swoje wielkie konsekwencje, wobec czego za każdym razem przebieg rozgrywki jest inny, co gwarantuje nam wiele dni, tygodni, a być może nawet i miesięcy wspaniałej zabawy.
Niewątpliwie jest to też chyba najbardziej dynamiczna rozgrywka, gdzie tak naprawdę nie ma eksplorowania danego miejsca, a raczej jest nieustanna podróż po wyżej wspomnianym mieście, które kryje tak wiele sekretów i równie wiele złych, naprawdę złych postaci. Oczywiście jest i nasza ukochana kostka, ale mamy tu też i ciekawostkę w postaci bardzo przydatnej mapy, z której będziemy musieli wielokrotnie skorzystać.
Łącząc fabułę i rozgrywkę można powiedzieć o tym tomie, że dorównuje on sobą jakości jak dotąd najlepszej części całej serii - pierwszej księdze. Przede wszystkim jest to naprawdę ciekawa, wielokrotnie zaskakująca i niezwykle złożona w swych detalach opowieść, którą odkrywa się z wielką frajdą. Do tego dochodzi równie złożona grywalność, gdzie to nawet pozornie najmniej znaczący wybór zmienia w całościowym spojrzeniu na tę grę wszystko, ale też i gdzie każde połączenie paragrafów są ze sobą idealnie kompatybilne. Można też powiedzieć, że jest tak, jak przystało na finał, gdyż ta gra kończy sobą tę serię, ale na szczęście nie zamyka całego cyklu Joe Devera.
Nie mogę i zresztą nie chcę pominąć kwestii jakości wydania tego tytułu, o której możemy mówić tylko i wyłącznie dobrze. To twarda oprawa, pięknie stylizowany papier, ładne dla oka wszelkie grafiki z okładką na czele, jak i oczywiście przejrzysty układ tekstów, co w tym przypadku na naprawdę duże znaczenie. I dlatego też - trzymając w tym ręku niniejszą książkę i grę w jednym, czułam się trochę jak jakiś filmowy super szpieg, albo słynny Indiana Jones ze swym kultowym notatnikiem w dłoni, co automatycznie przekłada się na naprawdę wielkie emocje.
„Lone Wolf. Cień na piasku” – to kolejna wspaniała odsłona tej serii, jak i też kończąca pewny etap jej najnowsza, porywająca odsłona. To niezwykłe wrażenia, emocje, nasze pełne zaangażowanie i chęć ukończenia tej gry w najlepszy możliwy sposób, co nie przyjdzie z pewnością za pierwszym i za drugim razem, ale to też jest rzeczą piękną. I dlatego też gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Jak dla mnie ideał :)
Super produkt.
Jak dla mnie ideał :)
Tanio, dobrze i szybko. W jednym pudełeczku zawarte wszystkie cechy, których poszukujemy. Gra zakupiona z myślą o świątecznym stole by urozmaicić spotkanie rodzinne przy karpiku. Zadziałało ? A jakże. Dla malkontentów planszowo-karcianych rozrywek wystarczyło by się wkręcić w zabawę. A gra przy 5-osobowym posiedzeniu zyskała tylko nowych zwolenników i na pewno zagości jako 13-sta potrawa na stałe. Polecam!
Dobry, solidny produkt
Klasyk, znany chyba wszystkim, którzy słyszeli o planszówkach. Z drugiej strony też całkiem przyjemny tytuł, w który od czasu do czasu zagram. Fajnie do grania z dorosłymi jak i ze starszymi dziećmi.
Jak dla mnie ideał :)
Gra na pierwszy rzut oka wydaje się skomplikowana ale taka nie jest i szybko łapie się do i jak w podstawowej wersji. Grałem z młodszymi dziećmi i nastolatkami i każdy z nich bawił się dobrze. Szczególnie osobom lubiącym wyścigi gra powinna przypaść do gustu. W wersji podstawowej rozgrywka jest wyrównana i bardzo zależy od naszego rozgrywania kart na ostatnim okrążeniu.
Jak dla mnie ideał :)
Grałem z chrześnicą i nie mogła się nagrać. Proste zasady a wizualnie bardzo dobrze wygląda. Nie za skomplikowana a idealna do grania z dziecmi. Uczy je strategicznego myslenia a dodatkowa interakcja z blokowaniem innych osób i zapamiętywaniem gdzie jest twój czarodziej ćwiczy umysł. Sam gubiłem się gdzie jest zakryty mój czarodziej po kilku zagraniach innych osób.
Dobry, solidny produkt
Fajne urozmaicenie, klasycznej wersji Azul z lekko zmienioną mechanika. Jedna gwiazdka w dół za wykonanie planszy graczy i to że pudełko na płytki nie mieści się bez złożenia do pudełka co przekłada się na jego zuzywanie









