Czarny2501 - recenzje

Dobry, solidny produkt

Jeżeli ktokolwiek planuje grać defenderem, to musi mieć przynajmniej jeden taki zestaw. Karty zmieniają go w najlepszą maszynę imperium.
Same modele jednostek są bardzo dobrej jakości, chociaż u mnie malowanie bombera było odrobinę starte.


Jak dla mnie ideał :)

Z jednej strony sam model jest bardzo dobry w grze i sam w sobie świetnie wygląda. Z drugiej jego wystawienie kosztuje masę punktów. Mimo wszystko warto go kupić dla samych kart rozwinięć.


W porządku, bez rewelacji

Rozpocznę od ogłoszenia, że nie mam zamiaru w tym komentarzu rozpisywać się nad zaletami. Te znajdują się we wcześniejszych opiniach. Moim cele jest natomiast wypisanie wad tego produktu, bo obecnie, to z komentarzy może wydawać się istnym arcydziełem, w którym nie znajdziecie żadnych wad.
Zacznijmy od wielkiej nowości zwanej "kampanią". W rzeczywistości jest to próba połączenia scenariuszy i próba stworzenia iluzji, że kolejne mają na siebie wpływ. Niestety mechanika opisująca tą zasadę nie daje graczom wielu możliwości, a dokładniej, gracze nie mają zbytniej możliwości rozwoju. Ponadto sam system kampanii mógłby nie istnieć, a bohaterowie mogliby po prostu przenosić przedmioty i poziom (maksymalnie drugi!) do następnej przygody.
Kolejną wadą jest losowość, ponieważ w tej grze losuje się prawie wszystko, to gracze mają bardzo małe pole do popisu, bo zazwyczaj nie mają żadnej szansy reakcji, na pojawiające się zagrożenie. Pomijam już generowane losowo korytarze. W jednej rozgrywce trzy na cztery trasy same się zablokowały, przez co musieliśmy iść ostatnią, która była wypełniona pułapkami.
Kolejną bolączka są "Encounter Cards" i potwory. Podczas wielu gier odnosiłem wrażenie, że potworów równie dobrze mogło by nie być, bo największym zagrożeniem są karty wydarzeń. Te są tak przegięte, że kiedyś straciliśmy 2 postacie w pierwszej turze, co było równoznaczne z porażką. (Sytuacja ta wystąpiła podczas gry na pięciu graczy)
Innym problemem jest łączenie z innymi zestawami. Wbrew powszechnej opinii jest to niedopracowane. Choćby jedna z umiejętność łotrzyka z "Wrath of Ashderlon" nie działa w tej grze, ponieważ odwołuje się do kart pułapek, które tu nie występują. A takie sytuacje występują znacznie częściej i działają zazwyczaj w obie strony.
Zauważalnym problemem jest także szeroko rozumiana fabuła. Jeśli ktoś rozgrywał sesję w orginalne RPG lub grę na PC, to zauważy, że przedstawiona tutaj świątynia jest nijaka. Gracze poruszają się po pustych korytarzach, które równie dobrze mogłyby być piwnicą pod karczmą. Nie pomaga w tym bestiariusz, w którym tylko 2 potwory są ciekawie zaprojektowane, a nie są kalkami porusz się o 1/2 obszary do najbliższego bohatera i zaatakuj.
PS: Ocenę wystawiłem 3, ponieważ wiedziałem co kupuję i przez co nie mogę powiedzieć, że jestem zawiedziony.
PSS: Część tych wad dotyczy wszystkich produktów z serii, ale uznałem, że wszystkie warto wypisać.


Wielki pożeracz to pierwsze duże rozszerzenie do Podboju. Nie jest to jednak zbyt dobry dodatek, co mam zamiar wyjaśnić w poniższym tekście.

Do gry wkracza nowa frakcja z dwoma liderami, niestety, to ona jest jedną z najsłabszych części dodatku. Tyranidzi opierają się na trzech nowych zasadach gry:
- zarażone planety - najsłabsza z zasad, część umiejętności tyranidów niedziała, jeśli planeta nie jest zarażona, a że zarażenie utrzymać nie jest łatwo, to część jednostek jest częściowo bezwartościowa,
- synapsy - to dodatkowi liderzy we frakcji. Są słabsi niż podstawowi, ale są dobrym wsparciem
- rój - ciekawa zasada, która powoduje, że tokeny zyskują umiejętności i bonusy

Innym problemem są liderzy tyranidów, jeden z nich jest bezwartościowy w porównaniu do drugiego. Obydwaj są ponadto dość trudni w obsłudze.

Pozostałe frakcje (nie licząc orków) dostają dość mocne karty, ale niestety tylko dwa nowe wzory na frakcję. To dość mało.

Na razie nie polecam tego dodatku graczom nie zajmującym się na poważnie podbojem. Lepiej jest poczekać i przekonać się, czy tyranidzi zmienią się w grywalną frakcję. Dla samych kart innych frakcji nie warto kupować.

PS: Tyle marudzę, ale tyranem roju gra mnie się całkiem przyjemnie, a od czasu do czasu wygrywam, więc jeśli ktoś lubi tyranidów, to też może kupić.


Grę kupiłem zaraz po premierze pod wpływem impulsu, ale nie żałuję tego,

Gra wykonana jest starannie, nie mogę zgodzić się, że grafiki na kartach są słabe. Po prostu odstają od wykonania pozostałych. Niestety karty są dość cienkie, ale i tak będą zakoszulkowane, więc nie widzę problemu.

Sama rozgrywka trwa dość długo i niestety nie pomaga dobra ogranie graczy. Mówię graczy nie bez powodu. Ewidentnie gra została zaprojektowana do nie grania w dwie osoby. Trzy to minimum, z drugiej strony, im więcej graczy, tym gra trwa dłużej.

Sam model wydawniczy FFG bardzo mnie się nie podoba. Przymus kupienia kilku zestawów podstawowych powoduje niestety znaczny wzrost kosztów.

Ogółem grę oceniam na mocne 3, jest bardzo dobra do gry wieloosobowej (nawet jedna podstawka), ale model wydawniczy dyskwalifikuje ją w moich oczach jako LCG.


Raczej słaby

Produkt kupiłem z czystego sentymentu, niestety gra dalej jest fatalna, losowa, itp. itd. Mimo wszystko jednak jest dobrą, lekką grą rodzinną. Niestety obecna wersja jest jeszcze niższej jakości, niż ta sprzed 20 lat.
Jeśli ktoś ma zamiar kupić tą grę, to powinien poszukać po prostu jakiegoś starego egzemplarza.


W porządku, bez rewelacji

Ciekawa szybka gra logiczna. Gracze cały czas zarządzają swoją ręką i układem kafelków na planszy.
Plusy:
+ Szybka gra logiczna
+ Bardzo niska cena
+ Fajne grafiki
Minusy:
- Zbyt losowa przy większej ilości graczy
- Grafiki się powtarzają


Jak dla mnie ideał :)

Obawiałem się, że nie da się stworzyć ciekawej "firmowej" przygody do Wolsunga.
Obawiałem się, że nie da się zrobić mocno nieliniowej kampanii.
Obawiałem się, że nie da się zrobić poważnej historii z venrierowcami, gdzie gracze mogą zastanawiać się nad ich motywacjami.
Ale ta kampania rozwiała wszystkie moje obawy. Jest to jedna z najlepszych kampani RPG jakue znam, a w RPG gram od 12 lat. Polecam wszystkim fanom Wolsunga, jest to najlepszy dodatek do Wolsunga i w duchu liczę, że to się w końcu zmieni, ale na razie można się cieszyć tym co mamy.


Raczej słaby

Przyznaję, że moje nadzieje związane z tym podręcznikiem były niesamowite, zacząłem go czytać po tym jak przeczytałem resztę dodatków i zawiodłem się całkowicie. Lyonesse jest całkowicie bezbarwne! Dodatek ten powinien nazywać się "miasto" i opisywać elementy, z których składa się każda metropolia w świecie Wolsunga. Twórcy zrobili kilka dokładnych opisów dzielnic, z których najciekawsze są slumsy. Reszta to zbiór różnych metropolii (Hollywood, Londyn), które nie są w żaden sposób połączone, tworząc multikulturową papkę. Efekt jest tak zły, że New Ness opisane na dwóch stronach "Operacji Wotan" wydaje mnie się bardziej klimatyczne, niż Lyonesse z jego wszystkimi cudami.
Z drugiej strony ten dodatek zawiela dwa bardzo interesujące działy, których polecam przeczytać. Bestiariusz pozwala stworzyć mnóstwo ciekawych spotkań w dowolnej metropolii. Najlepszą częścią jest jednak dział "maszyna", który opisuje wszystkie aspekty metropolii (transport, zachowania, biurokrację), które tworzą naprawdę ciekawy świat. Radzę nawet nie czytać opisów dzielnic, a całe miasto sobie na jego podstawie. Powstanie na pewno coś ciekawszego i bardziej klimatycznego niż orginalny pomysł.


Jak dla mnie ideał :)

Po wszystkich negatywnych komentarzach miałem obawy, czy opłaca się go kupować. Podręcznik przeczytałem w jeden dzień i uważam, że jest on najlepszym dodatkiem do Wolsunga. Slavia to barwna kraina, która zawiera każdy aspekt Polski. Do tego dochodzą postacie, potwory i misje nawiązujące do postaci historycznych i literatury (między innymi chochoł i misją na weselu). Jedyny element, który rzeczywiście mnie przeszkadzał, to zbyt częste wspominanie o klątwie, której właściwie nie wytłumaczono.
PS: Wszystkie negatywne komentarze zrzucam na ludzi, którach ta książka obraziła (mieszkńców Pragi, itp.), polecam wszystkim fanom Wolsunga i światów alternatywnych.


Jeśli mam być szczery, to uważam, że poprzednia wersja tegozestawu była lepsza. Kosztowała mniej, a ponadto nowe twarze wyglądają gorzej.


Jak dla mnie ideał :)

Najnowszy dodatek do "Podboju" to przede wszystkim obowiązkowy produkt dla ludzi grających łączonymi eldarami. Dodaje on dwóch nowych liderów, po jednym na armię eldarów. Zawiera też kilka mocnych wzmocnień dla pozostałych armii. Nowy najsilniejszy do tej pory pojazd dla kosmicznych marines, dużo mocnych kart orków i bazyliszka gwardii, który blokuje wrogie karty wsparcia. Blado wypadają przy nich niestety nowe karty dla Tominium Tau i chaosu. Ten ostatni dostaje karty "Slannesha", które nie są zbyt kompatybilne z dotychczasowymi liderami.
Mimo wszytsko polecam, to świetny dodatek, przydatny dla prawie wszystkich graczy.


Jak dla mnie ideał :)

Genialny zestaw, nie potrafię sobie wyobrazić jak mogłem do tej pory grać bez niego. Polecam wszystkim, mimo że system jest już martwy.


Jak dla mnie ideał :)

Stuprocentowy must have dla fanów Eclipse. Moim zdaniem dodatek naprawia balans (obrona antyrakietowa). W moim gronie jedynie zasady dotyczące portali okazały się nieprzydatne. Dodatek stanowczo praktyczniejszy od "ship pack one"


Tanks! Where are bloody tanks!

Już bez wstępów Leman Rus jest drugą najbardziej podstawową jednostką gwardii imperialnej (pierwszą jest oczywiście gwardzista). Niski koszt i gigantyczny wybór uzbrojenia pozwala stworzyć grupy wielozadaniowych maszyn.
Niektórzy defetyści i heretycy twierdzą, że ten wspaniały czołg wygląda koszmarnie, ale szczerze, czy nie powinno się tego mówić o Land Raiderze i innych tworach pierwszej wojny światowej? Jest to kwestia stylu i kreacji świata.
Polecam wszystkim dowódcom gwardiii.


Po ostatnich modyfikacjach zasad mogę polecić ten produkt tylko modelarzom. W grze chimery nie warto już używać. Co gorsza, chociaż model wygląda w mojej opinii oszałamiająco, to cena skutecznie zniechęca od zakupienia. A szkoda, moim zdaniem jest to jeden z najładniejszych pojazdów gwardii.


Do tej pory dodatek ten nie miał zbyt dużo sensu (80% to karty neutralne), na szczęście zdarzył się cud. Otóż po dodaniu przez twórców "ukrytych królestw" jednostki z tego dodatku stały się odzielnymi frakcjami, które mają własnych bohaterów i legendy. Dzięki połączeniu obydwu pudełek można uzyskać potężną frakcję nieumarłych. Jeżeli ktoś ma zamiar kupić królestwa to szczerze polecam. Ponadto w dodatku znajduje się kilka potężnych kart dla wszystkich pozostałych frakcji.


Przyznam, że zawiodłem się na tym dodatku. Nowy tryb jest gorszy od odrobinę przerobionych zasad podstawowych. Jeszcze gorzej wypadają nowe karty. W dużej mierze są stworzone ewidentnie do gry na nowych zasadach i to na wielu graczy. Część z nich zaczyna mieć sens, kiedy trzy strefy są już spalone, co w standardowej gry jest niewykonalne. Moim zdaniem jest to najsłabszy z dużych dodatków do Inwazji.


W porządku, bez rewelacji

Niestety jakość modelu ukazuje problemy, na które początkowo cierpiała neuroshima tactics. Jest on źle wykonany, niezbyt podatny na konwersje i niedynamiczny. Znacząco odbiega jakością od późniejszych odlewów innych jednostek.


Dobry, solidny produkt

Mam do tych modeli mieszane uczucia. Z jednej strony są dobrze pomyślane, ale jakość wykonania nie jest najlepsza, choć lepsza niż przy pierwszym blisterze. Mimo wszystko polecam dla grających w Neuroshimę, szpony to najtańsze mięso armatnie w grze.