Sarlotka - recenzje

Klasyka gatunku. To gra, której nie można skrytykować, bo wszystko jest w niej fajne i ciekawe. :)


Kupilam ją oczami, oczywiście, nic o niej nie czytając. Wykonanie przyciąga wzrok już od samego początku. Kafelki moze nieco zawiodły, ponieważ od spodu białe... Niemniej jednak, jest piękna. Przezroczysta wypraska, wszystko wielkie wow. No ale nie wygląd czyni grę dobrą :) mechanika niebanalna, fajny sposób wyciągania kafelków spomiędzy innych dzięki przyssawkom. Zasady są proste. Mam wrażenie, że gra się nieco za szybko kończy, mogłaby trwać dłużej jak dla mnie.


Tajniacy na sterydach :) abstrakcyjne, może nieco "dixit owe" obrazki wymagają od graczy jeszcze większego główkowania. Bardziej mi przypadła do gustu niż słowna wersja.


Pierwsza wersja serii popularnych gier skojarzeń. Łatwa do wytłumaczenia, fajna do piwka przy większej ilości osób.


Mechanika i zasady banalne do wyjaśnienia, jednak gra nie należy do łatwych, wbrew pozorom. Choć może to, jak się w nią gra, zależy od ekipy do gry. Na pewno nie jest to gra dla dzieci, pomimo bajkowych rysunków. Wymaga skojarzeń i myślenia abstrakcyjnego, więc pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. My bardzo lubimy i gramy również że starszymi pokoleniami.


Jak ktoś lubi kooperacje, to świetnie trafił. Jedna z ciekawszych, moim zdaniem. Klimat również zasługuje na pochwałę. Lubię. :)


Jak dla mnie super. To gra, w którą kiedyś grywałam u znajomych, na przemian z Catanem lub TTR, jednak zamarzyło mi się, żeby również mieć ja w swojej kolekcji. Fajna, miła, świetnie urozmaica wieczór.


Przez wiele lat planszówkowej przygody tą grę omijałam szerokim łukiem. Sama nie wiem, dlaczego. Kafelki nie ciągnęły, budowanie miasta bez sensu. Ale mając w domu czterolatka i grając ciągle w słodkie zwierzaczkowe gry, stwierdziłam, że najwyższa pora, żeby i dorośli się przestał nudzić wprowadzając dziecko w świat planszówek. Kupiliśmy Carcassonne Junior (4+). Młody, nie dość, że załapał, to w dodatku po miesiącu zrobiło się łatwe i nudne. Kupiliśmy więc klasykę, podstawkę Carcassonne. Jest super. My się świetnie bawimy, a młody zachwycony. Co prawda sam nie policzy punktów, ale wie, co jest najwyzej punktowane i wcale nie ma problemów, żeby nas ograć. Niemniej jednak, cieszę się, że zaczęliśmy od wersji Junior, bo wydaje mi się, że zaczynając od razu od dorosłej, byłoby mu trudniej. Czas na dodatki. :)


To jest gra czad. Normalnie bym nie kupiła, ale dzięki PYL i zgadywaniu haseł, skusiła i nie żałuję.


To chyba jedna z pierwszych planszowek, które kupiłam i do dziś nie rozumiem, dlaczego jest tak mało popularna. Ta mechanika jest fajna, ciekawa, wciągająca. Lubię główkować nad K2 :)


Kupilismy z racji kwarantanny jako wielcy fani klasycznego Banga, jednak zdecydowanie inne dwuosobowki bardziej przypadły nam do gustu.


Dobra, klimatyczna karcianka na spotkania w większym gronie osób. Taka trochę "mafia na sterydach". Dla fanów imprezówek i blefu.


Fajny dodatek do banga. Wprowadza miły powiew świeżości.


Kupiona jako produkt uszkodzony, jednak uszkodzenia musiałam się doszukiwać :) świetna gra. Obawiałam się, czy da się stworzyć grę quizową, która po czasie nie stanie się przewidywalna i znana... I da się. Zabawa na wiele wieczorów, bardzo polecam.


To pierwszy dodatek, jaki kupilam do kolekcji pociągów, niedługo po premierze. Od początku wiedziałam, że nie może ich zabraknąć u mnie na półce. Pomimo tego, że plansza jest mała, ogromną frajdę sprawia mi i współgraczom jeżdżenie po miastach Polski. :)


Zastanawiałam się, czy mając Europę, potrzebna mi mapa USA. Ale chęć posiadania wszystkiego z kolekcji ttr była ogromna, więc oczywiscie, potrzebna :D to mapa prostsza niż Europa. Nie ma tuneli. W zasadzie tylko ciągniemy karty i budujemy. Fajnie, że poznałam USA, bo z góry wiedziałam, którą mapę wybrać 7-latkowi na urodziny jako pierwszą. W USA są mniejsze karty, co jest plusem dla małych rączek


Pakiecik, który wybrałam na początek do mojej kolekcji pociągów. Mapa Polski jest mała, ciasna i zgrabna, a przy okazji dobra do nauki dla dzieciaczków :)


Niezbędnik każdego planszówkowicza ;) świetna gra do wciągnięcia innych w planszówki. Dla mnie must have. Bardzo polecam.


Myslalam, ze gra na kształt memory się u nas nie przyjmie, ale dość często po nią sięgamy. Gra wymaga dużego skupienia i świetnie ćwiczy pamięć. Po kilku rozgrywkach mózg paruje :) polecam.


U mnie to hicior. Dorośli chyba lepiej się bawią niż dziecko. Miły przerywnik, fajna, szybka do rozegrania przed spaniem. Nie ma główkowania, jest losowość i podejmowanie decyzji na podstawie wyrzuconych kości. Bardzo lubimy.