Olgierdd - recenzje

Raczej słaby

Kupiłem w ciemno chcąc urozmaicić zasady Resistance, ale ostatecznie mojej grupie ten dodatek nie przypadł do gustu. Zbyt komplikował zasady dość prostej w założeniu gry.


Dobry, solidny produkt

Dodatek obowiązkowy, bez niego gra podstawowa po kilku rozgrywkach się wypala. Zaginiona Wiedza dodaje wystarczająco dużo nowych kart, by Eldritch prędko się nie znudził.


Jak dla mnie ideał :)

Gra jest przepiękna! W pozornie prostej mechanice ukryto bardzo dobrą i zmuszającą do myślenia grę dwuosobową.
Uwaga! wywołuje syndrom "jeszcze jednej partii" :)


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

Jak sama nazwa wskazuje, Tom Lehmann postanowił uraczyć nas kościaną wersją swojego hitu Race for the Galaxy. Fani czekali z wypiekami na twarzy licząc na to samo, tylko z kostkami, zawiedzeni wersją karcianą pewnie nawet tu nie zajrzą z tego samego powodu.
Czy słusznie?
Niekoniecznie, dla obu grup.
Roll for the Galaxy nie przez przypadek swoją nazwą nawiązuje do Race. Posiada tego samego autora, wymyślone uniwersum, grafiki i elementy mechaniki. Mimo to gra jest na tyle inna, że "hype" fanów jest nieco przesadzony, a sceptycy mogliby poczuć zachętę.
Roll for the Galaxy jest kościaną grą o rozszerzaniu wpływów swojej nacji w przestrzeni kosmicznej poprzez wynajdowanie technologii, zasiedlanie nowych światów i eksploatacji ich dóbr.
Gracze wykonują różnego rodzaju akcje przy pomocy robotników, reprezentowanych przez kości. Kości te mają różne kolory, ze względu na zróżnicowane symbole na ścianach. Podstawowa biała kość posiada na swoich ścianach wszystkie dostępne w grze akcje, ale pozostałe są już wyspecjalizowane, np. czerwone nastawione są na ekspansję i rozwój technologiczny, a niebieskie na produkcję i konsumpcję dóbr.
Aby rozwijać swoje małe imperium konieczne jest pozyskanie wspomnianych wcześniej technologii i światów. Te reprezentowane są przez dwustronne kafle, na których zawsze z jednej strony jest świat, a z drugiej technologia. Świetne rozwiązanie redukujące wpływ ślepego losu na nasze poczynania.
Światy dostarczają nam siłę roboczą (czyli kości), a technologie specjalne zdolności, przeważnie redukujące losowość wynikającą z rzutu kośćmi, ale nie tylko.
Warto zwrócić uwagę fanom Race, że w Rollu zmieniła się ekonomia. Wymaga ona innego podejścia do gry i sprawia, że trudniej jest zrobić szybki silniczek samograj. O wiele częściej tempo gry przybiera charakter "zdobyłem punkty, ale jestem spłukany".
Ilość strategicznego planowania jest zbliżona do tej z karcianki, co jest ogromnym plusem, niestety z pierwowzoru do Rolla przedarła się też zerowa interakcja bezpośrednia. Istnieje ta pośrednia, polegająca na odgadywaniu posunięć przeciwników i skrzętne wykorzystywanie tego do własnych celów, ale walki, psucia czy podkradania surowców tu nie uświadczymy. Myślę, że pod tym względem i tak jest dużo lepiej niż w Race (jest więcej jawnych informacji), ale jeśli nie odpowiada Ci tego typu zabawa, to możesz się lekko zawieść. W przeciwnym wypadku warto przynajmniej spróbować zagrać u znajomych czy na konwencie (trudno mi polecić grę za 200 zł w ciemno).
Nie dajcie się ponieść wrażeniu skomplikowania gry. Jest dużo symboli, ale to nie ta sama waga ciężka co karcianka. Już w pierwszej grze można połapać się o co chodzi, bez poczucia przytłoczenia jakie oferował Race.

Aha, ważna rzecz: w Rollu kości rzuca się za zasłoną, więc gra wymaga uczciwości od graczy, której nie da się zweryfikować. Niektórzy nie lubią takich rozwiązań, dlatego warto o tym ostrzec.


Jak dla mnie ideał :)

Jeżeli ktoś gra w karcianego Pathfindera, to jest to dodatek obowiązkowy. Granie tylko tym co znajduje się w podstawowym pudełku mija się z sensem całej gry, czyli rozegraniem długiej kampanii.


Jak dla mnie ideał :)

Jeżeli ktoś gra w karcianego Pathfindera, to jest to dodatek obowiązkowy. Granie tylko tym co znajduje się w podstawowym pudełku mija się z sensem całej gry, czyli rozegraniem długiej kampanii.


Jak dla mnie ideał :)

Jeżeli ktoś gra w karcianego Pathfindera, to jest to dodatek obowiązkowy. Granie tylko tym co znajduje się w podstawowym pudełku mija się z sensem całej gry, czyli rozegraniem długiej kampanii.


Jak dla mnie ideał :)

Odchudzona i w wielu miejscach poprawiona wersja Horroru w Arkham. Nie uważam, żeby w pełni zastępowała starszego brata (który moim zdaniem jest trudniejszy i bardziej wymagający), ale posiada nad nim pewną przewagę: gdy gra chyli się ku porażce, partia nie przeciąga się w nieskończoność. Jeśli ktoś chciał zawsze zagrać w Horror w Arkham, ale obawiał się przydługich partii... to tu też jest długo, ale znośnie :)
Bardzo dobra gra przygodowa.


Losowość:
Interakcja:
Złożoność:

Jak dla mnie ideał :)

W tym dodatku pojawiają się dwa nowe elementy (oprócz wzorów nowych kart): Rozbudowane karty taktyk przypisane do konkretnych bohaterów i rozwinięcia światów. Dzięki nowym taktykom bohaterowie zyskują znacznie na sile i wyjątkowym charakterze. Bohater w końcu wart jest swojego tytułu. O ile jest to świetne rozwiązanie, tak druga część dodatku, rozwinięcia, nie wywołały szczególnej euforii. Są, czasem się przydają, ale jeszcze nie wypłynęły znacząco na rozgrywkę.

Co ważne, można grać z tym dodatkiem nie posiadając pierwszego!


Jak dla mnie ideał :)

Jeżeli ktoś gra w karcianego Pathfindera, to jest to dodatek obowiązkowy. Granie tylko tym co znajduje się w podstawowym pudełku mija się z sensem całej gry, czyli rozegraniem długiej kampanii.


Jak dla mnie ideał :)

Dobry zestaw kości do uzupełnienia niewielkiej liczby, którą dostajemy w karcianej grze Pathfinder.


Dobry, solidny produkt

Po prostu sakiewka na kości. Nawet po długim użyciu nadruk grafiki nie ściera się z materiału.


Jak dla mnie ideał :)

Gra kupiona jako prezent. Jak wszystkie gry wydane w tym rozmiarze, świetnie nadaje się do transportu i grania w ciasnych miejscach. Polecam fanom czystej kooperacji.


Jak dla mnie ideał :)

Żetony przypominają te, które znajdziemy w Cytadeli. Dobrze zastępują kartonową walutę złota w różnych grach.


Jak dla mnie ideał :)

Segregator ma swoją cenę, ale jest o wiele szerszy od tych typowo biurowych i wygląda estetyczniej. Jest w stanie zmieścić sporą kolekcję kart.


Jak dla mnie ideał :)

Jeżeli ktoś gra w karcianego Pathfindera, to jest to dodatek obowiązkowy. Granie tylko tym co znajduje się w podstawowym pudełku mija się z sensem całej gry, czyli rozegraniem długiej kampanii.


Dobry, solidny produkt

Zdecydowanie nie jest to dodatek obowiązkowy. Jeśli ktoś nie gra często w Szoguna, to może sobie ten produkt odpuścić. Wg. mnie dodaje jednak kilka ciekawych rozwiązań, które mogą (ale nie muszą) mieć znaczny wpływ na przebieg rozgrywki.


Jak dla mnie ideał :)

Segregator ma swoją cenę, ale jest o wiele szerszy od tych typowo biurowych i wygląda estetyczniej. Jest w stanie zmieścić sporą kolekcję kart.


Dobry, solidny produkt

kolejny zakup i nadal jestem zadowolony. Bez tych koszulek miałbym spory bałagan w kolekcji kart.


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo dobry dodatek, rozszerza możliwość gry do 6 osób i zwiększa różnorodność w wyborze postaci. Nie jest obowiązkowy, ale zdecydowanie godny polecenia.