Vahen - recenzje

Dobry, solidny produkt

Porządne woreczki, nadające się nie tylko do przechowywania pionków i żetonów (zostały podebrane na jakieś haftki, guziki i pętelki). Polecam, jeśli kogoś nie stać na fajne sakiewki z tkaniny albo po prostu woli widzieć zawartość bez zaglądania do środka.


Dobry, solidny produkt

Dobra kostka. Można użyć do stworzenia własnej gry albo w razie dramatu zagubienia kości z gry firmowej. Dzięki lekkim wgłębieniom boki dają się wypełniać folią samoprzylepną bez odstawania na zewnątrz i zadzierania się na krawędziach.


Dobry, solidny produkt

Bardzo fajna kostka, dobra zarówno do stworzenia własnej gry, jak i na zastępstwo zamiast zagubionej firmowej. Trzymają się jej folie samoprzylepne :)


Jak dla mnie ideał :)

Ładnie i starannie wykonana, dobrze wyważona (odpowiednia losowość wyrzucanych uśmieszków). Kupiłam w prezencie dla siedemnastolatki, grającej namiętnie z kumplami w RPG. Zachwyt - "Teraz będzie można określać, w jakim nastroju są spotkane potwory!".


Jak dla mnie ideał :)

Rewelacja! Skusiłam się przede wszystkim z powodu autora. Poszukiwałam czegoś na długie, jesienne wieczory, spędzane we dwójkę - stwierdzam, że to był strzał w dziesiątkę.

Gra niby banalna, zasady prościutkie do wyjaśnienia. Jednak (jest to nawet napisane w instrukcji) wygrać nie jest tak prosto, jak się wydaje. Nie wiem, na czym polega mój błąd, ale na kilkadziesiąt rozgrywek wygrałam raptem kilka. Mój przeciwnik, który przegrywa z kretesem w "Serce Smoka", tutaj odgrywa się za wszystkie porażki.

Trzeba uważać, żeby nie postawić zakładu na coś, czego masz mało w ręku. Albo inaczej - czego przeciwnik może mieć dużo. Trzeba pilnować kart, ubywających z głównego stosu, bo jeśli nawet masz na ręku piękną sekwencję od 6 do 10, możesz nie zdążyć położyć wszystkich i wtedy zostajesz jak głupek z najwyższymi punktami w garści, zamiast na stole :D

Plansza ładna, karty cudne! Sporo kombinowania, dużo radosnej zabawy. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy wolą spędzić wieczór przy kartach, niż na wspólnym gapieniu się w telewizor :P


Jak dla mnie ideał :)

Jedną z pierwszych gier, jaką rozegraliśmy w Dobble, było ... układanie łańcucha powiązań :D
Mieliśmy w swoim gronie dwójkę wątpiących w to, że faktycznie symbole na kartach się nie powtarzają więcej niż jeden na dwóch dowolnych. No jak to? Przecież tu widziałam kaktusa! Zaraz zaraz, to nie na tej karcie, to na tamtej .. ale przecież tu jest delfinek i pajac!

A tak poważnie, to jest niesamowicie niepoważna gra :) Najpierw broniłam się przed jej kupieniem, że pewnie przereklamowana. Przypadkiem dostałam demo ... i wsiąkłam z kretesem.

I co jeszcze można dodać?
Jak nie masz Dobble, to koniecznie kup!


Dobry, solidny produkt

Jak sama nazwa wskazuje, w tej edycji gry wszystko jest mini. Mniejsze pudełko, mniejsze kostki, mniejsze kafelki z wizerunkami zwierzątek. Nie jest to żywcem zmniejszona wersja dużego Farmera tego samego wydawcy - rysunki są inne, bardziej komiksowe. Zyskały u nas większą sympatię, niż te z dużego pudła. Jedyny mankament to grubość (trwałość) płytek. Nie są to solidne tekturki, a jedynie cienki, lakierowany brystol. Jasne, że wersja podróżna powinna być lżejsza i zajmować mniej miejsca, ale przy zarządzaniu cienkimi kafelkami trzeba bardziej uważać, żeby nie uszkodzić - co w pociągu, na kocu piknikowym czy deskach starej ławy nie zawsze się udaje.

W temacie mechaniki chyba już wszystkie zachwyty zostały napisane wcześniej. Dobry trening dla szarych komórek, sympatyczna gra matematyczna, którą lubią dzieci i dorośli też :)


W porządku, bez rewelacji

W treści i wyglądzie "Flirtu" nic się nie zmieniło od 30 (a może i więcej) lat. Średnio grube karty, tekturki trochę jak z tamtych czasów :) Przychylam się do opinii poprzedników, że gra jest po prostu "w porządku". Technicznie bez rewelacji, za to walory sentymentalne ... bezcenne :)


Jak dla mnie ideał :)

Zanim kupiliśmy Serce Smoka, karcianki nie zajmowały w naszym repertuarze zbyt wiele miejsca. Mój przeciwnik, zobaczywszy dwie talie kart, zapytał "A to jak my będziemy w to grać?". Bardzo prosto!

Serce Smoka jest pomysłową, łatwą w opanowaniu, ładnie wydaną grą. Ilustracje na planszy i na kartach świetnie wprowadzają w fantastyczno-wojowniczy klimat, którym przesiąknięta jest również instrukcja. Zasady są jasno wytłumaczone, dodatkowo rozmieszczenie postaci na planszy i strzałki wspomagające umożliwiają zapamiętanie poszczególnych zależności. Dużo zależy od tego, jak komu podejdzie karta, ale po kilkudziesięciu rozgrywkach stwierdzam, że jest sporo możliwości kombinowania. Z czasem wypracowuje się własne zagrywki, umożliwiające wzięcie dobrych kart albo przynajmniej nie oddanie ich przeciwnikowi.

A jak nie dasz rady ustrzelić ognistego smoka, bo zabraknie trzeciej łuczniczki, możesz się pocieszyć, zabierając ekipę czterech gnomów z kopalni na piwo ;)



Jak dla mnie ideał :)

Bardzo dobra, krótka w czasie, ale dająca możliwości kombinowania, planszówka dla dwojga graczy. Ładnie wykonane i trudne do zdarcia elementy. Ciekawa mechanika. Łatwa do opanowania, a równocześnie niebanalna. Daje możliwość negatywnych interakcji typu "a niedoczekanie twoje, tu będzie moja woda". Gra świetnie się sprawdzała w późne, powszednie wieczory, kiedy po codziennych obowiązkach zostaje niewiele czasu na swobodne życie.

W wyniku złośliwości losu straciłam pudełko z Architektonem. Kiedy po jakimś czasie chciałam kupić nowy egzemplarz, okazało się, że gra jest niedostępna. I tak już chyba od roku :(
Pozostaje nadzieja, że kiedyś powróci na rebelową półkę :)


W porządku, bez rewelacji

Ładna, kolorowa grafika. Dobre jakościowo wykonanie.

Na tym się kończą pochwały, dalej jest tylko "średnia państwowa".
Niejasności w mechanice. Konieczność wprowadzania własnych ustaleń w trakcie gry, kiedy na planszy pojawia się sytuacja nie mająca odpowiednika w instrukcji. Kilka razy mieliśmy problemy z ustaleniem, czy w danym miejscu wolno podmienić drogę na rondo, kto bierze punkty za dostęp, a kto nie weźmie, bo są podpięci również inni. W wesołym towarzystwie nie ma problemu z rozstrzyganiem wątpliwości, najwyżej jest dużo śmiechu, machnięcie ręką i jedziemy dalej. Przy graczach zasadniczych - lekki niesmak, że sprawa nie ma arbitralnego rozwiązania.

Skusiła mnie tematyka - bursztyn, kupcy, baronowie. Jednak ten wciągający opis to tylko zajawka w instrukcji. Potem nie bardzo "czuć" atmosferę budowania bursztynowego szlaku. Być może dlatego, że bardziej skupialiśmy się na odgadywaniu zasad, niż na wczuwaniu w klimat.

Kupiłam przypadkiem, zagraliśmy może 3 razy, stoi na półce i czeka. Chyba tylko na przekazanie dalej, bo w to miejsce można by było postawić inną, znacznie ciekawszą grę.


Jak dla mnie ideał :)

Bardzo sympatyczna gra dla rodziny z młodszymi dziećmi. Nie zgadzam się z opinią, że to kolejna wariacja na temat Chińczyka. Nawet jeśli u podstaw pomysłu leży chińczykowe przestawianie i zbijanie pionków, tutaj mechanika jest zdecydowanie rozbudowana. Różnorodność kafelków, zarówno ilustracyjnie, jak i pod względem wywoływanych działań, jest spora, a na pewno w sam raz na rozwijanie dzieci 5-6 lat. Chińczyk ze swoim monotonnym rzucaniem kostką i przestawianiem pionków szybko może się znudzić - polne myszki u moich przyjaciół są na wyposażeniu od ponad roku i stale są wyciągane jako obowiązkowa pozycja. I to nie tylko przez młodsze dziecko. Wykonanie solidne. Obrazki ładne, kolorowe. Pomysł rozgrywki dobry. Polecam jako grę dla starszych przedszkolaków i rodzinną. Oczywiście, jeśli masz maluchy w ekipie :)


Dobry, solidny produkt

Główną przyczyną kupienia tego dodatku była ... torba na kafelki. Dobrej jakości, mimo częstego używania nadal nie zeszmaciliśmy jej za bardzo. Powinna być na wyposażeniu podstawowym, ale wtedy pewnie niektórzy nie kupiliby dodatku ;)

Grając z dziećmi zrezygnowaliśmy z żetonów surowców, wykorzystując jedynie nowe kafelki zamków i dróg oraz budowniczego i świnkę - wydłużyło to nam zabawę, nie wprowadzając zbyt wielu nowych mechanizmów do opanowania. A potem do gry dorwali się sami dorośli i nagle wszystko nabrało innego wymiaru.

Trwałość produktu typowa dla Carcassonne, praktycznie nie do zdarcia.


Jak dla mnie ideał :)

Od razu przyznaję się bez bicia, że będąc posiadaczką Munchkina nigdy w pełni nie opanowałam stanowiska głównoprowadzącego! Pierwszy raz zetknęłam się z tym rewelacyjnym produktem u przyjaciół, kiedy karty były jeszcze w wersji monochromatycznej. Potem uznałam, że warto mieć własne pudło, choćby po to, żeby inni nie musieli swojego wozić przez pół kraju. Grałam wielokrotnie, z różnymi ludźmi. Zazwyczaj mieliśmy jakiegoś Mistrza Gry, który sam nie angażował się w rywalizację, za to rewelacyjnie podsycał klimat (dzięki Ci za to, Sygurdzie!).

Teraz słówko o tym, dla kogo jest gra. Na pewno dużo bardziej dla dorosłych, niż dla dzieci. Zdecydowanie do osób obdarzonych poczuciem humoru i dystansem do samego siebie i swoich osiągnięć. Jeśli większość graczy miała kiedykolwiek do czynienia z grami typu RPG - tym lepiej. Ale nie jest to wymagane. Wystarczy wyobraźnia, znajomość światowej literatury, historii, polityki, fantastyki i zamiłowanie do absurdów :P

P.S. Wykonanie solidne, też jest na piątkę!


Dobry, solidny produkt

Chwilę wahałam się w ocenie między 3 a 4. Ale czym rewelacyjnym mają zaskoczyć bierki? Koń, jaki jest - każdy widzi :D To jasne, że "średnia państwowa" za mechanikę - bo ją znamy i nie odkrywa nic nowego. Nie będę krzywdzić dobrze zrobionych bierek, więc czwórka. A dlaczego nie piątka za całość? Z powodu pudełka :( Jest rozkładane, z instrukcją na środkowej części, wykonane z cienkiej, jednostronnie lakierowanej tekturki. Ponieważ graliśmy z dziećmi, które dopominały się o wyciągnięcie punktacji, za każdym razem trzeba było pudełko rozkładać, a następnie składać. Skutek jest taki, że pudełko już się nie nadaje do użytku. Ale same bierki jak najbardziej! Dobry, solidny produkt.


Jak dla mnie ideał :)

Rewelacja! Szukałam taniej, podręcznej gierki, która by zabiła luki czasowe - a znalazłam świetną pozycję nadającą się do grania w nią godzinami. Zabraliśmy się za rozpracowywanie Listu na początku urlopu, zakładając że daniem głównym będzie Carcassonne. Tymczasem niewielka karcianka zajęła nas na wiele wieczorów, bo trzeba się było odegrać na przeciwnikach ;)

Mechanika ciekawa, zmuszająca do myślenia. Mimo niewielkiej liczby kart wypracowaliśmy sporo możliwości zagrywek i blefów. Karty wykonane starannie, rysunki klimatyczne.

Podsumowując - wiele radości za niską cenę :)


Dobry, solidny produkt

Ładna i porządnie wykonana. Kupiona nie na kości, tylko na pionki i żetony - dobrze spełnia swoje zadanie. Mogła by być większa, ale to wada nie tyle samej sakiewki, co niedostatek w ofercie ;) Sztywna i niezbyt sympatyczna w dotyku, póki jej nie zeszmaciliśmy :D Sznureczek trzyma w miarę dobrze, chociaż może gdyby był rzemień...


Dobry, solidny produkt

Niezła zabawa w towarzystwie obdarzonym bystrymi umysłami. Gra wymaga wyobraźni i niekiedy dość absurdalnych skojarzeń, w przeciwnym wypadku rozgrywka staje się męcząca i ciężko ją skończyć. Jeśli wasi znajomi wolą gry polegające na przesuwaniu pionków pod dyktando kostek, nie kupujcie im Czarnych Historii. Graliśmy w to w różnych składach, najlepiej sprawdza się w towarzystwie "RPG-owców".

Niestety, po rozegraniu wszystkich kart w konkretnym składzie osobowym, gra staje się bezużyteczna - wszyscy wszystko wiedzą. Ale wtedy zawsze można przekazać ją dalej, co skwapliwie uczyniliśmy :) Jakość wykonania kart dobra, produkt poszedł w dalszą drogę prawie bez śladów użytkowania. Duży plus.


Jak dla mnie ideał :)

Piękna gra. Ilustracje w tej zapamiętanej z dzieciństwa postaci. Bardzo ciekawe zasady rozgrywki, nietypowe mechanizmy, np. kolejność graczy każdorazowo wg "widzimisię" poprzedników, a nie zgodnie z ustalonym wcześniej trybem. Możliwości zróżnicowania strategii dzięki wybieraniu najpierw kafelków z planetą, a dopiero na koniec z postaciami (lub odwrotnie). Zostawiając postaci na koniec dodaje się smaczku niepewności - a jak nie trafię Latarnika? Rozgrywając je na początku umożliwiamy przeciwnikom psucie szyków - jak ja wezmę baobaba, to on dostanie trzecią różę i straci punkty. Przyjemna, nie wymagająca zbyt wiele nauki, nie zabierająca dużo czasu - gra w sam raz do niedzielnej popołudniowej kawy :)


Jak dla mnie ideał :)

Dodatek kupiłam razem z podstawową wersją, od razu zakładając, że będzie nas grać więcej. Polecam wszystkim, którzy mają liczną rodzinę lub spore grono przyjaciół - szósty zestaw pionków!

Gra jest dobra również do rozgrywki w kilkanaście osób - podzieliliśmy się na zespoły po 2, co wprowadziło dodatkowo element dyskusji między parami (duża wesołość przy różnicy zdań, gdzie umieścić klocek i kogo na nim postawić).

Bardzo dobrym rozwiązaniem są dodatkowe płytki punktacji, 50 i 100 - w czasie burzliwej rozgrywki mało kto byłby w stanie zapamiętać ilość przejść przez pole startowe.

Gra (podobnie jak podstawa) wykonana solidnie i chyba nie do zdarcia :)